Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Szwajcarzy głosują nad inicjatywą ws. ograniczenia imigracji

Flaga Szwajcarii, archiwum
Flaga Szwajcarii, archiwum Prawo autorskie  Copyright 2008 AP. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2008 AP. All rights reserved.
Przez Laura Fleischmann
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

14 czerwca Szwajcarzy zagłosują nad tzw. inicjatywą zrównoważonego rozwoju SVP. Zwolennicy chcą ograniczyć wzrost liczby ludności, krytycy ostrzegają przed skutkami dla gospodarki, rynku pracy i relacji z UE.

W przyszłym tygodniu Szwajcarzy zagłosują w ogólnokrajowym referendum nad inicjatywą ludową „Keine 10 Millionen Schweiz!” (Szwajcaria bez 10 milionów). Z inicjatywy narodowo-konserwatywnej Szwajcarskiej Partii Ludowej (SVP) obywatele mają zdecydować, czy chcą bardziej restrykcyjnej polityki migracyjnej i azylowej, czy też nie.

REKLAMA
REKLAMA

Tłem głosowania, nazywanego także „inicjatywą na rzecz zrównoważonego rozwoju”, jest szybki wzrost liczby ludności w alpejskiej republice. Od 2002 roku, kiedy wprowadzono umowę o swobodzie przepływu osób z UE, populacja Szwajcarii zwiększyła się o 1,7 mln osób i sięga dziś 9,1 mln mieszkańców.

Na stronie internetowej SVP członek izby kantonów z ramienia tej partii, Werner Salzmann, pisze: „Coraz większa imigracja wymaga coraz większego wzrostu. Nasz mały kraj nie jest w stanie tego dłużej wytrzymać: coraz więcej przybyszów potrzebuje coraz więcej mieszkań, dróg, szkół, prądu, wody, wywozu śmieci, nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek i opiekunów”.

Inicjatywa ma powstrzymać dalszy wzrost liczby ludności

Projekt zakłada zahamowanie dalszego przyrostu ludności. Umowa o swobodzie przepływu osób ułatwia obywatelom UE życie i pracę w Szwajcarii, a Szwajcarom – życie i pracę w Unii.

„Gdyby stała liczba ludności przekroczyła przed 2050 rokiem 9,5 mln osób, Rada Federalna i parlament musiałyby podjąć środki przede wszystkim w obszarze azylu i łączenia rodzin” – czytamy w opisie inicjatywy na stronie internetowej rządu Szwajcarii.

Jeśli to nie wystarczyłoby, by spowolnić przyrost ludności, Rada Federalna, czyli szwajcarski rząd, musiałaby wynegocjować w umowach międzynarodowych wyjątki lub klauzule ochronne, które sprzyjają wzrostowi liczby ludności.

W razie potrzeby Szwajcaria musiałaby nawet wypowiedzieć te umowy, w tym porozumienie o swobodzie przepływu osób z UE. Pod znakiem zapytania stanęłyby także układy z Schengen i Dublina. Skutkiem mogłyby być częstsze kontrole na granicach oraz kres ścisłej współpracy z Europą w sprawach azylowych.

31,5 proc. mieszkańców Szwajcarii w wieku powyżej 15 lat to migranci pierwszego pokolenia, a więc osoby urodzone poza krajem. Największą grupę stanowią Niemcy – 11,8 proc., następnie Portugalczycy – 10,8 proc., oraz Włosi – 10,7 proc.

Z sondażu instytutu badań opinii publicznej LeeWas, przeprowadzonego na zlecenie portalu 20Minuten, wynika, że 52 proc. Szwajcarów zamierza zagłosować przeciw inicjatywie.

Tylko 8 proc. migracji azylowej, 92 proc. migracji zarobkowej

„W centrum debaty znalazło się pytanie, czy ta inicjatywa rzeczywiście rozwiązuje problem imigracji” – wyjaśnia politolog Fabio z instytutu LeeWas. Część społeczeństwa dała się przekonać argumentom przeciwników projektu.

Szwajcarska politolożka, prof. Silja Häusermann, ocenia nastroje w kraju jako „mocno podzielone i napięte”. SVP przekonuje, że inicjatywa ma odciążyć coraz bardziej przeciążone systemy edukacji i ochrony zdrowia. Coraz większa presja ciąży też na rynku mieszkaniowym. Dlatego, zgodnie z postulatem SVP, najpierw miałaby zostać ograniczona migracja uchodźcza, a w drugiej kolejności migracja zarobkowa.

Zdaniem Häusermann „dźwignia migracji uchodźczej” jest w rzeczywistości bardzo niewielka. „Tylko 8 proc. napływu do Szwajcarii odbywa się przez procedury azylowe i migrację uchodźczą. 92 proc. to migracja zarobkowa” – mówi w rozmowie z Euronews.

Z napływu cudzoziemców szczególnie korzysta sektor ochrony zdrowia, ale także przemysł, ubezpieczyciele i banki – wyjaśnia ekspertka od polityki szwajcarskiej i porównawczej ekonomii politycznej. „Te branże są bardzo nerwowe, bo potrzebują wysoko wykwalifikowanych imigrantów”. Szwajcaria kształci na uniwersytetach i wyższych uczelniach zbyt mało specjalistów, by zaspokoić popyt.

Innego zdania jest Thomas Aeschi, poseł do Rady Narodowej z SVP i przedsiębiorca. Na stronie partii pisze: „Inicjatywa na rzecz zrównoważonego rozwoju zapewnia umiarkowaną imigrację: stała liczba ludności nie może przed 2050 rokiem przekroczyć granicy 10 mln. To oznacza, że co roku wciąż mogłoby przyjeżdżać około 40 tys. osób i specjalistów”.

Bez swobody przepływu osób brak dostępu do rynku wewnętrznego UE?

Kolejny problem polega na tym, że jeśli Szwajcaria wypowiedziałaby umowę o swobodzie przepływu osób z UE, najprawdopodobniej straciłaby też dostęp do unijnego rynku wewnętrznego – zauważa Häusermann. „Gospodarka Szwajcarii nie poradzi sobie dobrze bez Unii. Rynek wewnętrzny UE jest zdecydowanie największym rynkiem zbytu, zarówno dla importu, jak i eksportu”. Wprawdzie w ostatnich latach wzrósł handel z innymi regionami, na przykład z Azją, ale dostęp do rynku wewnętrznego UE w obszarze towarów, usług i kapitału pozostaje dla Szwajcarii „ogromnie ważny”.

Zapytany, dlaczego SVP koncentruje się przede wszystkim na migracji azylowej, poseł SVP z kantonu Turgowia, Pascal Schmid, tłumaczy w rozmowie z telewizją SRF, że trzeba działać tam, gdzie problemy są największe, a jego zdaniem jest to właśnie migracja azylowa: „80 proc. osób ubiegających się o azyl utrzymuje się z pomocy społecznej, a co czwarte przestępstwo w tym kraju przypisuje się azylantom i osobom przebywającym nielegalnie”.

Schmid spotyka się z krytyką ze strony współprzewodniczącego liberalnej FDP, Benjamina Mühlemanna. Podobnie jak SVP, także FDP zasiada w Radzie Federalnej. „W istocie inicjatorom chodzi tylko o wypowiedzenie umowy o swobodzie przepływu osób. A jeśli do tego dojdzie, w przyszłości zabraknie nam rąk do pracy, które napędzają gospodarkę i zapewniają dobrobyt w naszym kraju” – mówi Mühlemann w SRF. Jego zdaniem wyzwania w obszarze azylu trzeba rozwiązywać, ale ta inicjatywa nie jest odpowiedzią na te problemy.

Scenariusz referencyjny Federalnego Urzędu Statystycznego Szwajcarii (BFS) pokazuje, że nawet przy całkowitym zatrzymaniu migracji azylowej populacja kraju najprawdopodobniej i tak przekroczy 10 mln. Przy utrzymaniu migracji azylowej próg ten zostałby osiągnięty w 2041 roku, a bez niej – w 2043 roku.

14 czerwca Szwajcarzy zdecydują, czy przyjąć, czy odrzucić inicjatywę.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Szwajcaria: nagrania z ataku nożem na stacji w Winterthur, ranne trzy osoby

Średnie płace w Europie: kraje z najwyższymi i najniższymi zarobkami

„Nie wędruj nago w Szwajcarii”: najlepsze rady dla początkujących podróżnych