Francuscy i polscy politycy błędnie powiązali odrzuconą partię brazylijskiej kawy z umową handlową UE–Mercosur.
Szeroko rozpowszechniane wpisy w mediach społecznościowych fałszywie łączą odrzuconą partię brazylijskiej kawy w Polsce z porozumieniem UE–Mercosur, twierdząc, że umowa otworzyła drogę skażonym produktom do Europy.
Te twierdzenia pojawiły się po tym, jak Państwowa Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno‑Spożywczych (IJHARS) poinformowała na Facebooku, że zablokowała wprowadzenie do Polski 63 tys. kilogramów surowej, zielonej kawy.
Według inspektorów transport zatrzymano w Poznaniu. W partii stwierdzono „uszkodzone ziarna” i „żywe szkodniki”.
Polska europosłanka skrajnej prawicy Ewa Zajączkowska‑Hernik oraz były francuski eurodeputowany i założyciel eurosceptycznej partii Patriots Florian Philippot powiązali odrzucony transport z umową handlową UE–Mercosur, która od 1 maja jest stosowana tymczasowo.
Zdaniem Zajączkowskiej‑Hernik ta partia to przykład działania umowy handlowej „w praktyce”; polityczka zarzuciła porozumieniu UE–Mercosur, że „truje ludzi w imię niemieckich interesów gospodarczych”.
Philippot twierdził, że transport, który ostatecznie nie trafił do Polski, był „pełen robaków”, choć polscy inspektorzy nie sprecyzowali, jakie żywe szkodniki znajdowały się w ładunku.
Na wpis Zajączkowskiej‑Hernik powołał się prawicowy portal publicystyczny wPolityce, który również napisał, że partia była „pełna robaków”.
Jednak odpowiedzi instytucji i publicznie dostępne dane handlowe, przeanalizowane przez The Cube, zespół fact‑checkingowy Euronews, pokazują, że twierdzenia o związku tej partii z umową handlową UE–Mercosur są bezpodstawne.
Zielona kawa już wcześniej trafiała do UE bez cła
Krytycy porozumienia UE–Mercosur, które znosi cła na towary w handlu między Unią a krajami Mercosur, ostrzegają, że obniżenie stawek zaleje Europę produktami rolnymi niespełniającymi europejskich norm. Ich zdaniem zwiększy to też presję na systemy kontroli żywności i na rolników w Unii Europejskiej.
Tymczasem z publicznych dokumentów wynika, że zielona kawa – oddzielone, surowe ziarna owoców kawowca, które później się praży – już od dawna wjeżdżała do Unii Europejskiej bez ceł, na długo przed rozpoczęciem tymczasowego stosowania umowy UE–Mercosur.
Z danych UN Comtrade wynika, że tylko w 2024 roku Brazylia wyeksportowała do Polski ponad 15 mln kilogramów zielonej kawy.
W raporcie Międzynarodowej Organizacji Kawy z 2011 roku zauważono, że „zieloną kawę niezdekofeinizowaną można sprowadzać do Unii Europejskiej bez cła”, natomiast na kawę przetworzoną nakładane są wyższe stawki.
Osobna analiza handlowa amerykańskiego Departamentu Rolnictwa, opublikowana w lutym 2026 roku, stwierdza również, że „zielone ziarna kawy, które stanowią 97 proc. eksportu kawy z Brazylii do Unii Europejskiej, już wchodzą na europejski rynek bez ceł”.
Czy ta partia trafiła do UE na zasadach umowy UE–Mercosur?
W odpowiedzi na pytania Euronews IJHARS poinformowała, że partia przeszła „standardową kontrolę handlową jakości”, prowadzoną na podstawie obowiązujących krajowych przepisów.
Agencja nie wskazała, by towar został zgłoszony do Polski na preferencyjnych warunkach handlowych wynikających z umowy UE–Mercosur. Dodała, że kwestie celne należą do kompetencji administracji skarbowej i służb celnych.
IJHARS podkreśliła też, że zatrzymywanie partii żywności niespełniających norm nie jest niczym wyjątkowym. Tylko w 2025 roku wydała 95 decyzji blokujących import żywności, które objęły 121 partii towaru mających trafić do Polski z krajów spoza Unii Europejskiej.
Ambasador Brazylii przy Unii Europejskiej Pedro Miguel da Costa e Silva odrzucił twierdzenia łączące zatrzymaną partię z umową UE–Mercosur.
„Zielona kawa już wcześniej wjeżdżała do Unii Europejskiej z zerową stawką celną. Nic się nie zmieniło” – powiedział Euronews. Dodał, że Brazylia eksportuje zieloną kawę do Europy „od XIX wieku”.
Krytycy porozumienia UE–Mercosur nadal wyrażają obawy dotyczące bezpieczeństwa żywności, napływu produktów rolnych oraz sytuacji finansowej europejskich rolników. Ostrzegają, że tańsze towary rolne z krajów Mercosur – Brazylii, Argentyny, Paragwaju, Urugwaju i Boliwii – mogą podciąć ich dochody.
Dostępne dowody, wbrew krążącym w sieci twierdzeniom, nie wskazują, by ta konkretna partia kawy miała jakikolwiek związek z umową handlową UE–Mercosur.