Po latach negocjacji UE uruchamia tymczasowo umowę handlową z krajami Mercosuru. Porozumienie budzi jednak poważne obawy wśród europejskich rolników i ekologów.
Relacje handlowe między Unią Europejską a Mercosurem obejmują dziś rynek liczący ponad 700 milionów konsumentów w Europie i Ameryce Południowej. Unia Europejska jest drugim największym partnerem handlowym Mercosuru w wymianie towarowej i w 2024 roku odpowiadała za blisko 17 proc. całkowitego handlu tego bloku.
Mercosur - zrzeszający Argentynę, Boliwię, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj - pozostaje z kolei dziesiątym największym partnerem handlowym UE w obszarze towarów. W 2024 roku wartość wymiany handlowej między obiema stronami przekroczyła 111 mld euro. Eksport z Unii Europejskiej wyniósł 55,2 mld euro, natomiast import osiągnął poziom 56 mld euro. Ponad 80 proc. całej wymiany przypadło na Brazylię.
W ciągu ostatniej dekady handel towarami między UE a Mercosurem znacząco się zwiększył. W latach 2014–2024 jego wartość wzrosła o ponad 36 proc. Import do UE zwiększył się o ponad połowę, a eksport z Europy wzrósł o 25 proc.
Najważniejszymi produktami eksportowanymi przez Unię Europejską do państw Mercosuru są maszyny i urządzenia, chemikalia, produkty farmaceutyczne oraz sprzęt transportowy. Kraje Ameryki Południowej wysyłają natomiast do Europy głównie produkty rolne, surowce mineralne, masę celulozową i papier.
Po ponad 25 latach negocjacji umowa handlowa między Unią Europejską a państwami Mercosuru zaczęła być tymczasowo stosowana na początku maja. Porozumienie o wolnym handlu ma stopniowo obniżyć południowoamerykańskie cła na europejskie samochody, odzież, żywność, wina i leki.
W zamian Unia Europejska otworzy swój rynek na większy import produktów rolnych z Ameryki Południowej, zachowując jednak limity na wybrane towary, takie jak wołowina, wieprzowina, etanol, miód czy cukier.
Zgodnie z zapisami umowy do UE będzie mogło trafiać rocznie około 99 tys. ton wołowiny objętej cłem na poziomie 7,5 proc. oraz 180 tys. ton drobiu bez cła. Limity te mają być wprowadzane stopniowo w ciągu pięciu–sześciu lat.
Według szacunków do 2040 roku porozumienie UE–Mercosur może zwiększyć PKB Unii Europejskiej o 77,6 mld euro.
Krytyka umowy
1 maja przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen pozytywnie oceniła porozumienie we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że tymczasowe stosowanie umowy pozwoli pokazać jej „wymierne korzyści” zarówno dla gospodarki europejskiej, jak i partnerów z Ameryki Południowej.
Porozumienie od początku budzi jednak liczne kontrowersje w Europie. Krytycy ostrzegają, że umowa może osłabić konkurencyjność europejskiego rolnictwa, przyspieszyć wylesianie w Ameryce Południowej oraz negatywnie wpłynąć na przestrzeganie praw człowieka.
Sprzeciw wobec części zapisów wyrażają m.in. Francja i Irlandia, a także organizacje ekologiczne. Ich zdaniem zwiększenie produkcji rolnej na potrzeby eksportu może prowadzić do degradacji środowiska oraz dalszego niszczenia lasów deszczowych Amazonii.
Obawy dotyczą również sytuacji europejskich hodowców bydła, którzy mogą zostać postawieni w trudniejszej pozycji konkurencyjnej wobec tańszego importu z państw Mercosuru. Rolnicy w Unii Europejskiej zwracają uwagę, że napływ tańszych produktów rolnych z Ameryki Południowej może osłabić ich pozycję na rynku i wpłynąć na spadek opłacalności produkcji.
Wątpliwości budzi także sposób podziału kontyngentów importowych na wołowinę. Część europosłów obawia się, że największe gospodarki Mercosuru mogą zdominować dostęp do przyznanych limitów eksportowych.
Aby ograniczyć potencjalne skutki porozumienia dla unijnej gospodarki, od 2026 roku ma obowiązywać tzw. tymczasowy mechanizm ochronny. Umożliwi on Unii Europejskiej czasowe ograniczenie lub wstrzymanie importu, jeśli doprowadzi on do poważnych szkód w lokalnych sektorach gospodarki.