Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w niedzielę, że Rosja użyła potężnego, zdolnego do przenoszenia broni jądrowej pocisku średniego zasięgu Oresznik w swoim nocnym ataku, a także setek dronów i kilkudziesięciu innych rakiet.
W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów. Według lokalnych władz zginęły co najmniej cztery osoby. Dwie osoby zostały zabite w stolicy, a dwie kolejne w okolicznym regionie.
Intensywny atak wstrząsnął budynkami w całym centrum miasta, w tym w pobliżu budynków rządowych, budynków mieszkalnych i szkół.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował w poście na Telegramie, że w nocnym ataku rannych zostało 56 osób, z czego 30 trafiło do szpitala.
W związku z atakiem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP poinformowało, że w niedzielę nad ranem prewencyjnie poderwano wojskowe lotnictwo.
Po ponad trzech godzinach podano, że operowanie polskich i sojuszniczych samolotów zostało zakończone i nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
„Tej nocy obwód kijowski po raz kolejny znalazł się pod zmasowanym atakiem wroga z użyciem dronów uderzeniowych oraz pocisków manewrujących i balistycznych” - poinformował Mykoła Kałasznyk, szef regionalnej administracji wojskowej.
Ataki trwały również po wschodzie słońca. Władze ostrzegały przed możliwością kolejnych uderzeń rakietowych i dronowych na stolicę Ukrainy.
Jak przekazał w serwisie Telegram szef kijowskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko, zniszczenia odnotowano w co najmniej dziewięciu dzielnicach miasta, w tym w budynkach mieszkalnych.
„W dzielnicy Szewczenkowskiej podczas ataku uszkodzony został budynek szkoły, w której schronili się mieszkańcy” - poinformował mer Kijowa, Witalij Kliczko. Lokalne władze przekazały również, że w różnych częściach miasta uszkodzone zostały supermarkety oraz magazyny.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził w niedzielę, że Rosja użyła w ataku pocisku Oresznik zdolnego do przenoszenia broni jądrowej.
Stało się to po tym, jak dzień wcześniej wydał ostrzeżenie, powołując się na dane wywiadowcze wskazujące na możliwość ataku z użyciem hipersonicznego pocisku wielogłowicowego.
Oresznik został po raz pierwszy użyty na ukraińskie miasto Dniepr w listopadzie 2024 roku. Po raz drugi użyto go w styczniu w zachodnim obwodzie lwowskim.
Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że Oresznik - którego nazwa po rosyjsku oznacza „leszczynę” - osiąga prędkość dziesięciokrotnie przekraczającą prędkość dźwięku i jest zdolny do niszczenia podziemnych bunkrów znajdujących się „trzy, cztery lub więcej kondygnacji pod ziemią”.
Putin stwierdził również, że pocisk porusza się „jak meteor” i jest odporny na działanie wszystkich systemów obrony przeciwrakietowej. Dodał, że kilka takich rakiet, nawet wyposażonych w konwencjonalne głowice, może mieć siłę rażenia porównywalną z atakiem nuklearnym.
Rosja wcześniej ostrzegła również, że Ukrainę spotka „nieuchronna i surowa kara” za rzekomy ukraiński atak na akademik w okupowanym przez Rosję Starobielsk we wschodniej części kraju. Według Moskwy w wyniku uderzenia zginęło 18 osób.
Ukraina zaprzeczyła, by celem ataku byli cywile. Strona ukraińska poinformowała, że uderzenie było wymierzone w rosyjską jednostkę dronów Rubicon, stacjonującą w rejonie Starobielska.
Od początku pełnoskalowej inwazji w 2022 roku Moskwa niemal codziennie przeprowadza zmasowane ataki rakietowe i dronowe na Ukrainę. Wiele z nich uderza w infrastrukturę cywilną, powodując ofiary wśród ludności.
Prowadzone pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych wysiłki na rzecz zakończenia wojny trwającej od ponad czterech lat w ostatnich miesiącach wyraźnie wyhamowały, ponieważ uwaga Waszyngtonu skupiła się na konflikcie na Bliskim Wschodzie.