Niektórzy europosłowie i internauci twierdzili, że publiczność, która oklaskiwała byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel w PE, była podstawiona. To nieprawda.
Kilku europosłów i użytkowników mediów społecznościowych fałszywie twierdziło, że na salę podstawiono „klakierów”, aby wspierali byłą kanclerz Niemiec Angelę Merkel podczas wtorkowego wręczenia jej w Parlamencie Europejskim w Strasburgu Europejskiego Orderu Zasługi.
Ta nowo ustanowiona nagroda ma wyróżniać osoby, które przyczyniły się do „integracji europejskiej” oraz do umacniania wartości zapisanych w traktatach UE – podkreśla Parlament Europejski.
Jednak część europosłów twierdziła, że dodatkowi uczestnicy niebędący posłami, obecni na sali obrad, byli „statystami”, „przypadkowymi osobami” albo „klakierami”, a inni sugerowali, że oklaski dla Merkel, gdy odbierała Europejski Order Zasługi, zostały wyreżyserowane.
Na przykład niemiecki europoseł Tomasz Froelich z AfD, należący do grupy Europa Suwerennych Narodów, napisał w opublikowanym 19 maja wpisie, że „klakierów” „posadzono na miejscach naszych deputowanych, wbrew wszelkim parlamentarnym zwyczajom. Szaleństwo!”.
Co się naprawdę wydarzyło?
Nagrania z ceremonii pokazują, że miejsca zwykle zajmowane przez frakcję Patrioci dla Europy były przez część wydarzenia w dużej mierze puste. Stało się tak, ponieważ kilku posłów z tej skrajnie prawicowej grupy zbojkotowało uroczystość.
Członkowie włoskiej prawicowo-populistycznej Ligi poinformowali, że zamiast tego dołączyli do demonstracji zorganizowanej przez włoskich rolników przeciwko umowie handlowej Mercosur.
Inni, w tym fiński europoseł Sebastian Tynkkynen z grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), oświadczyli, że w geście protestu opuścili salę obrad. Na platformie X Tynkkynen napisał 19 maja, że „unijna machina zaczęła sadzać na miejscach wybranych polityków przypadkowe osoby”.
Tymczasem twierdzenia, że Parlament Europejski wynajął „klakierów” lub wpuścił „przypadkowe osoby”, by oklaskiwały Merkel, są nieprawdziwe.
Rzecznik Parlamentu Europejskiego powiedział Euronews, że na czas ceremonii obrady plenarne zostały oficjalnie zawieszone. Dzięki temu na salę mogli wejść goście, w tym laureaci, członkowie ich rodzin oraz pracownicy zaangażowani w organizację wydarzenia.
Parlament poinformował też, że, jak to bywa przy takich uroczystościach, europosłowie, którzy chcieli wziąć udział, mieli pierwszeństwo przy zajmowaniu miejsc na sali.
Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, Roberta Metsola, powtórzyła następnie to wyjaśnienie podczas kolejnego posiedzenia plenarnego, zwracając się do zgromadzonych.
„Wczoraj wiedzieli państwo, że na czas ceremonii wręczenia Orderu Zasługi, zgodnie z ustaleniami, sesja została zawieszona” – powiedziała. „Umożliwiło to wejście na salę gościom, w tym laureatom, którzy w innym przypadku nie mogliby tu być, ich rodzinom oraz części pracowników, którzy pracowali przy tym wydarzeniu”.
Nie ma więc żadnych dowodów, że osoby niebędące europosłami zostały podstawione lub otrzymały polecenie, by odgrywać owacje dla Merkel. Krążące w sieci twierdzenia fałszywie przedstawiają standardowe zasady obowiązujące podczas zawieszenia obrad parlamentarnych.