Europejska Partia Ludowa rozważa ukaranie europosła Branko Grimsa za udział w wydarzeniu ze skrajną prawicą; sam polityk przekonuje, że był to „najnormalniejszy” udział w debacie politycznej i wskazuje na coraz częstsze zbliżenie ugrupowań prawicowych w sprawach migracji.
Główna centroprawicowa frakcja w Parlamencie Europejskim – Europejska Partia Ludowa – nie chce, by jej członkowie publicznie występowali u boku europosłów skrajnej prawicy, nawet jeśli w konkretnych głosowaniach w Parlamencie Europejskim zajmują zbliżone stanowiska.
Według przedstawicieli EPL, grupa kierowana przez Niemca Manfreda Webera rozważa sankcje wobec słoweńskiego europosła Branko Grimsa po tym, jak wziął on udział w wydarzeniu z udziałem polityków ugrupowań skrajnie prawicowych: Patriots for Europe (PfE) i Europe of Sovereign Nations (ESN), a także grupy Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (ECR).
Przedstawiciele EPL przekazują, że Weber zwrócił się do prezydium frakcji o przygotowanie konkretnych propozycji sankcji wobec Grimsa. Wśród możliwych kar wymienia się odebranie mu czasu na wystąpienia podczas sesji plenarnych, a nawet całkowite wykluczenie z grupy.
Ostateczna decyzja nie zapadła – kolejne posiedzenie prezydium zaplanowano na połowę czerwca. Sprawa może jednak okazać się dla frakcji problematyczna, ponieważ Grims wielokrotnie kwestionował jej linię polityczną, opowiadając się za bliższą współpracą ze skrajną prawicą, co dla kierownictwa EPL stanowi wyraźną „czerwoną linię”.
Jeden z przedstawicieli EPL powiedział w rozmowie z Euronews: „Grims wręcz prosi się o sankcje”. Dodał jednak: „Obawiamy się tylko, że to mogłoby mu pomóc u wyborców, bo lubi przedstawiać się jako ofiara cenzury”.
W ubiegłym tygodniu Grims uczestniczył w konferencji zatytułowanej „Ku prawicowej większości w Parlamencie Europejskim”, gdzie przekonywał, że główne partie konserwatywne i suwerenistyczne w PE powinny ściślej współpracować. Taka narracja stoi w sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem EPL.
Poglądy europosła sytuują go na twardym, skrajnie prawicowym skrzydle frakcji. W swojej działalności parlamentarnej i wypowiedziach publicznych często używa ostrej retoryki wobec migrantów, a wcześniej chwalił współpracę z ugrupowaniami skrajnej prawicy.
Manfred Weber wielokrotnie podkreślał, że preferuje współpracę z tradycyjnymi sojusznikami, w tym z grupami Socjaliści i Demokraci oraz Renew Europe.
Publicznie opowiadał się również za utrzymaniem tzw. „kordonu sanitarnego”, czyli politycznej zapory mającej uniemożliwić współpracę z partiami skrajnymi, określając walkę ze skrajną prawicą jako „główną bitwę” swojej formacji na przyszłość.
Z kolei Grims wskazuje na zbliżone głosowania między centroprawicą a skrajną prawicą w sprawach migracyjnych jako dowód, że współpraca już faktycznie zachodzi i powinna być – jego zdaniem – rozszerzana.
„Osobiście odrzucam politykę wykluczenia” – powiedział w rozmowie z Euronews.
Dodał również: „Udział w polityce, gdy chodzi o obronę fundamentalnych wartości ludzkich i cywilizacyjnych, jest w polityce czymś całkowicie normalnym”, określając jednocześnie używanie terminu „skrajna prawica” wobec partii narodowych w Parlamencie jako „obraźliwe i niedorzeczne”.
Słoweński europoseł twierdził także, że uczestniczył w konferencji wraz z posłami popierającymi „rozporządzenie w sprawie powrotów” – kontrowersyjną propozycję przyspieszającą odsyłanie migrantów – które określił jako „podstawę remigracji”.
Gdy w marcu Parlament Europejski przyjął to prawo, wybuchła dyskusja na temat nieformalnej współpracy między EPL a ugrupowaniami skrajnymi na etapie prac komisji, w tym poprzez komunikację na grupie WhatsApp.
Sprawa wywołała szczególne kontrowersje w Niemczech, gdzie partie CDU/CSU (należące do EPL) odcięły się od jakiejkolwiek współpracy z Alternatywą dla Niemiec, należącą do grupy ESN. Kanclerz Friedrich Merz podkreślał wówczas, że Weber „ma obowiązek” zakończyć wszelkie formy współpracy.
Choć kierownictwo EPL konsekwentnie wyklucza formalny sojusz ze skrajną prawicą, dotychczasowe głosowania w Parlamencie wskazują na częste zbieżności stanowisk – zwłaszcza w polityce migracyjnej – gdzie często tworzy się nieformalna większość EPL, ECR, PfE i ESN.
Jeden z rozmówców w Parlamencie Europejskim podsumował to w rozmowie z Euronews słowami: „Zazwyczaj EPL zajmuje twarde stanowisko w sprawach migracji, które grupy skrajnej prawicy mogą poprzeć bez żadnej koordynacji. W praktyce współpracują, choć tego nie mówią wprost”.