Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Starmer zapowiada, że nie ustąpi mimo presji po wyborczych porażkach Partii Pracy

Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer pozuje do zdjęcia przed budynkami parlamentu w Belfaście, 8 lipca 2024 r.
Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer pozuje do zdjęcia przed budynkami parlamentu w Belfaście, 8 lipca 2024 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Gavin Blackburn
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Keir Starmer oświadczył członkom swojego gabinetu, że bierze na siebie odpowiedzialność za dotkliwe straty poniesione przez Partię Pracy w ubiegłotygodniowych wyborach lokalnych w całej Wielkiej Brytanii, jednocześnie podkreślając, że zamierza kontynuować walkę o utrzymanie swojego przywództwa.

Premier Wielkiej Brytanii, Keir Starmer, oświadczył we wtorek, że zamierza pozostać na stanowisku. Tego samego dnia spotkał się z członkami swojego gabinetu podczas kluczowych rozmów, które mogą przesądzić o jego politycznej przyszłości.

REKLAMA
REKLAMA

Starmer próbuje odbudować poparcie wśród ministrów po dotkliwych stratach Partii Pracy w ubiegłotygodniowych wyborach lokalnych. Gdyby podobny wynik powtórzył się w wyborach parlamentarnych, oznaczałby on wyraźną utratę władzy przez ugrupowanie.

Do spotkania doszło po tym, jak ponad 70 posłów Partii Pracy - stanowiących niemal jedną piątą klubowej reprezentacji w parlamencie - uznało, że Starmer powinien ustąpić lub przynajmniej przedstawić harmonogram swojego odejścia.

We wtorek ze stanowiska zrezygnowała również młodsza minister Miatta Fahnbulleh, wzywając premiera do „zrobienia tego, co słuszne dla kraju” i określenia terminu rezygnacji.

Fahnbulleh, która pełniła funkcję minister ds. mieszkalnictwa, społeczności i samorządów lokalnych, podkreśliła, że jest dumna ze swojej pracy w rządzie. Jednocześnie oceniła, że gabinetowi zabrakło wizji, tempa działania oraz determinacji do przeprowadzenia zmian, których oczekiwali wyborcy.

Kamery są zasłonięte osłonami przeciwdeszczowymi, gdy dziennikarze czekają na pokaz premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na Downing Street 10 w Londynie, 11 maja 2026 r.
Kamery są zakryte osłonami przeciwdeszczowymi, gdy dziennikarze czekają na pokaz premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na Downing Street 10 w Londynie, 11 maja 2026 r. AP Photo

„Nie rządziliśmy również jako Partia Pracy, która w jasny sposób definiuje swoje wartości i pozostaje wierna własnym przekonaniom” - powiedziała.

Mimo narastającej presji Keir Starmer ponownie zadeklarował, że nie zamierza ustąpić ze stanowiska.

Podczas spotkania z członkami gabinetu Starmer przyznał, że bierze odpowiedzialność za dotkliwe straty Partii Pracy w ubiegłotygodniowych wyborach lokalnych, jednocześnie podkreślając, że zamierza kontynuować walkę o utrzymanie przywództwa.

Premier zaznaczył również, że w Partii Pracy istnieje formalna procedura umożliwiająca odwołanie lidera, jednak - jak podkreślił - nie została ona uruchomiona.

„Kraj oczekuje od nas skutecznego sprawowania rządów” - powiedział. „Właśnie tym się zajmuję i to jest zadanie, które musimy realizować” - dodał.

Keir Starmer już w poniedziałek odrzucił wezwania do rezygnacji podczas przemówienia w Londynie, które miało być odpowiedzią na narastającą krytykę wewnątrz partii. Zapowiedział wówczas, że „stawi czoła wielkim wyzwaniom” i przywróci Brytyjczykom nadzieję na lepszą przyszłość.

Partia Pracy znalazła się w stanie głębokiego kryzysu po dotkliwych stratach poniesionych w ubiegłym tygodniu podczas wyborów lokalnych w Anglii oraz głosowań legislacyjnych w Szkocji i Walii.

Wyniki te zostały powszechnie odebrane jako nieformalne referendum dotyczące przywództwa Starmera, którego popularność gwałtownie spadła od czasu objęcia urzędu premiera niespełna dwa lata temu.

Rząd Starmera zmaga się z trudnościami w realizacji kluczowych obietnic wyborczych - od pobudzenia wzrostu gospodarczego, przez odbudowę przeciążonych usług publicznych, po ochronę obywateli przed rosnącymi kosztami życia.

Zaufanie do Keira Starmera osłabiły również zmiany stanowiska w takich kwestiach jak reforma systemu opieki społecznej, a także szeroko krytykowana decyzja o mianowaniu Petera Mandelsona - wieloletniego znajomego skazanego przestępcy seksualnego Jeffrey'a Epsteina - ambasadorem Wielkiej Brytanii w Stanach Zjednoczonych.

W ubiegłotygodniowych wyborach Partia Pracy znalazła się pod presją zarówno ze strony prawicy, jak i lewicy, tracąc wyborców na rzecz antyimigracyjnej Reform UK oraz określanej mianem „eko-populistycznej” Green Party of England and Wales. Wynik ten odzwierciedla rosnącą fragmentację brytyjskiej sceny politycznej, przez dekady zdominowanej przez Partię Pracy i Konserwatystów.

Starmer liczył na odzyskanie politycznej inicjatywy dzięki poniedziałkowemu przemówieniu oraz ambitnemu pakietowi projektów ustaw, które mają zostać przedstawione przez króla Karola III podczas uroczystego otwarcia parlamentu w środę.

Dodatkowe źródła • AP

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Premier Wielkiej Brytanii Starmer obiecuje umieścić "Wielką Brytanię w sercu Europy" w kluczowym przemówieniu po wyborach

Głosowanie w wyborach lokalnych w Wielkiej Brytanii postrzegane jako werdykt w sprawie przywództwa Keira Starmera

Wielka Brytania głosuje lokalnie: sprawdzian dla Starmera i szansa dla Reform UK