Wieloryb Timmy utknął na mieliźnie u wybrzeży bałtyckiej wyspy Poel na prawie cały miesiąc. Próba ratunkowa z użyciem uprzęży, barki i holownika ma doprowadzić go z powrotem do domu - Atlantyku - we wtorek.
Humbak Timmy utknął na Morzu Bałtyckim u wybrzeży wyspy Poel na prawie miesiąc. Zwierzęta te pływają w Atlantyku, gdzie Timmy ma zostać dziś odesłany.
Nie jest to pierwsza próba ratowania humbaka Timmy'ego, ale wielu ma nadzieję, że będzie ona ostatnia oraz że zwierzę będzie mogło ponownie swobodnie się poruszać i odzyskać siły po ostatnich kilku tygodniach.
Akcja ratunkowa ma rozpocząć się we wtorek rano. Humbak ma zostać odholowany do Morza Północnego na barce na odległość około 400 kilometrów. Dalszy transport do Atlantyku nie jest wykluczony.
Wieloryb Timmy: planowana próba ratunku
"Planuje się, że próba ratunkowa rozpocznie się w godzinach porannych" - powiedział ZDF Olliver Bartelt z Niemieckiego Stowarzyszenia Ratowania Życia (DLRG). Organizacja ta już kilkakrotnie wspierała akcje ratunkowe, a także dba o bezpieczeństwo ratowników na wodzie.
Według News5 , statek DLRG dotarł już do wieloryba, a barka jest na miejscu od wczoraj.
Wieloryb humbak ma zostać wciągnięty na barkę za pomocą uprzęży. Jest to tak zwana barka. Płaskodenna łódź jest zwykle używana do transportu towarów na rzekach, kanałach i wodach przybrzeżnych.
Według informacji medialnych, barka pochodzi z Łaby. Została sprowadzona przez Kanał Kiloński do portu w Wismarze specjalnie na potrzeby akcji ratunkowej. Barka nie ma własnego napędu i musi być holowana przez statek. Holownik jest już w porcie.
Akcja ratunkowa z poduszkami powietrznymi nie powiodła się
Wcześniejsza akcja ratunkowa mająca na celu wyciągnięcie Timmy'ego na otwarte morze za pomocą plandeki i poduszek powietrznych zakończyła się niepowodzeniem. Inne pomysły również nie zdołały uratować wieloryba Timmy'ego. Nawet teraz szczegóły musiały zostać wyjaśnione między ratownikami, ekspertami, organizacjami zajmującymi się dobrostanem zwierząt i finansistami.
Pierwotny plan zakładał skierowanie wieloryba tyłem do barki za pomocą plandeki. Teraz planuje się poprowadzić wieloryba do przodu do barki za pomocą szerokiego pasa. Według Ministerstwa Środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego, zastosowanie pasa jest nowym pomysłem, a jego użycie jest nadal dyskutowane.
"Pomimo kilku próśb, nasi lekarze weterynarii nie otrzymali jeszcze żadnych dokumentów dotyczących stosowania pasa" - wyjaśnił rzecznik Ministerstwa Środowiska zapytany przez Niemiecką Agencję Prasową.
Minister środowiska Till Backhaus sam jest na miejscu. Około godziny 7:30 na brzegu gromadziło się coraz więcej pomocników. W końcu mówi się, że wieloryb powinien być ciągnięty jak najmniej. Kilka osób po obu stronach humbaka ma sterować za pomocą uprzęży tak, aby Timmy znalazł drogę do specjalnie wykopanego kanału, a następnie do barki. Wynika to z faktu, że wieloryb nie może być w żadnym momencie ciągnięty po piasku.
Weterynarz potwierdził "Frankfurter Rundschau", że są przygotowani na wypadek, gdyby wieloryb wpadł w panikę. Weterynarz małych zwierząt Kirsten Tönnies, która jest zaangażowana w operację, powiedziała: "Wyciąga się jak najmniej i uważnie obserwujemy każdą sekundę, aby zobaczyć, jak sobie z tym radzi. Jeśli wieloryb wpadnie w panikę, jedna strona puści pas.
Krytycy apelują o spokój dla wieloryba
Według Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego w Stralsundzie, fakt, że wieloryb wielokrotnie przybijał do brzegu Morza Bałtyckiego, dochodził do siebie przez kilka dni, a następnie znikał z nową energią na jakiś czas, zanim ponownie przybił do brzegu, sugeruje "poważny problem zdrowotny" . Ogólny stan wieloryba również nadal się pogarszał.
Niemieckie Muzeum Oceanograficzne opowiedziało się za "zapewnieniem zwierzęciu jak największego odpoczynku, zapewnieniem mu jedynie opieki paliatywnej i powstrzymaniem się od dalszych manipulacji wielorybem". Międzynarodowa Komisja Wielorybnictwa i brytyjska organizacja Divers Marine Life Rescue również podzielają ten pogląd.
Transport wieloryba przez kilka dni wiąże się z ogromnym stresem i wysokim ryzykiem obrażeń. Muzeum Oceanograficzne krytykuje również dostarczoną barkę. Jest ona wykonana z metalu i szczególnie silnie odbija dźwięk. Oznacza to dodatkowe zanieczyszczenie wielorybów hałasem.
Biolog morski Greenpeace Thilo Maack wyjaśnił w wywiadzie dla agencji prasowej AP, że jego zdaniem szanse wieloryba na przeżycie są bardzo nikłe. "Jest bardzo osłabiony. Ma chorobę skóry. Może mieć obrażenia wewnętrzne. Może też mieć wodę w płucach" - powiedział AP biolog morski.
"To dzikie zwierzę, które chce umrzeć" - kontynuował Maack.
Wieloryb Timmy w Morzu Bałtyckim: kronika
Wieloryb został po raz pierwszy zauważony w porcie w Wismarze 3 marca 2026 roku. Zaplątał się tam w sieć. Eksperci z organizacji ochrony środowiska morskiego Sea Sheperd podejrzewali, że humbak trafił do Zatoki Lubeckiej przez Morze Północne. Wieloryb został uwolniony, ale później powrócił do Zatoki Wismarskiej.
23 marca 2026 roku wieloryb wylądował na piaszczystej ławicy u wybrzeży Timmendorfer Strand. Ze względu na niski poziom wody nie był w stanie płynąć dalej. Od tego czasu próby ratowania wieloryba kilkakrotnie kończyły się niepowodzeniem. Nawet gdy wieloryb był w stanie wpłynąć z powrotem do zatoki, a nawet zniknął na krótki czas, wielokrotnie zatrzymywał się na piaszczystych ławicach.
Wieloryb leży u wybrzeży wyspy Poel od 9 kwietnia 2026 roku. Perspektywy dalszych prób ratunkowych były początkowo słabe, ale dzięki finansowaniu przez prywatnych przedsiębiorców, od 15 kwietnia 2026 roku działa prywatna misja, która nie chce zrezygnować z wieloryba. Ostateczna akcja ratunkowa planowana jest na wtorek 28 kwietnia.
Dlaczego wieloryb zagubił się na Morzu Bałtyckim?
Nie jest jasne, dlaczego wieloryb zabłąkał się i trafił ze swojego pierwotnego terytorium, Atlantyku, na Morze Bałtyckie. Naukowcy podejrzewają, że zwierzę albo podążało za ławicą ryb podczas migracji, albo zboczyło z kursu i wylądowało w morzu śródlądowym, które jest nieodpowiednie dla jego gatunku. Wynika to z faktu, że Morze Bałtyckie jest domem tylko dla morświnów.
Według Niemieckiego Muzeum Oceanograficznego los humbaka i emocjonalne współczucie dla waleni wśród ogółu społeczeństwa powinny być powodem do podjęcia daleko idących środków ochronnych dla morświnów i innych ssaków morskich na Morzu Północnym i Bałtyckim. Wynika to z faktu, że stan morświnów w Morzu Bałtyckim jest również krytyczny i są one poważnie zagrożone wyginięciem.
Niemieckie Muzeum Oceanograficzne podaje człowieka jako przyczynę zagrożenia ich życia. Przyłów i hałas w morzu miałyby wpływ na zwierzęta. Działacze na rzecz ochrony środowiska morskiego ostrzegają, że w przyszłości może być więcej takich przypadków, ponieważ zmiany klimatyczne zmieniają szlaki żywieniowe i warunki oceaniczne, które również wpływają na ruchy migracyjne waleni.