Parlament Europejski uchylił immunitety pięciorgu eurodeputowanym, w tym czterem prawicowym polskim politykom. Według nich to zemsta polityczna. Zdaniem drugiej strony - praworządność.
Podczas sesji plenarnej odbywającej się w Strasburgu europosłowie głosowali również nad odebraniem immunitetów kilku członkom Parlamentu Europejskiego.
Sprawa dotyczy rumuńskiej europosłanki Diany Iovanovici-Șoșoacă (niedoszłej kandydatki w wyborach prezydenckich w jej kraju) oraz czterech polskich polityków: Grzegorza Brauna, Tomasza Buczka, Michała Dworczyka i Patryka Jakiego.
Kilka dni wcześniej, 23 kwietnia, Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego (JURI) opowiedziała się za uchyleniem ich immunitetów.
Każda z tych spraw ma jednak odrębny charakter i dotyczy innych zarzutów.
W przypadku europosła Konfederacji Tomasza Buczka chodzi o incydent z wieczoru wyborczego, podczas którego miał on brutalnie wyrwać megafon jednej z uczestniczek krytykujących jego działalność. Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte z prywatnego aktu oskarżenia.
Grzegorz Braun, reprezentujący w PE Konfederację Korony Polskiej jest z kolei objęty postępowaniem w związku z blokowaniem drogi dojazdowej w Jedwabnem 10 lipca 2025 r., podczas obchodów 84. rocznicy mordu na ludności żydowskiej.
W przypadku Patryka Jakiego prywatny akt oskarżenia złożył sędzia Igor Tuleya, po tym jak polityk wcześniej zarzucił mu świadome zatwierdzanie inwigilacji z wykorzystaniem systemu Pegasus.
Natomiast sprawa Daniela Obajtka, byłego prezesa Orlenu, dotyczyła blokowania dystrybucji na stacjach paliw Orlen numeru tygodnika „Nie” z wizerunkiem papieża Jana Pawła II na okładce. Również w tym przypadku podstawą był prywatny akt oskarżenia złożony przez wydawcę tygodnika.
Samo głosowanie w sprawie uchylenia immunitetów wywołało kontrowersje. Część europosłów, którym go odebrano, wskazuje na nieprawidłowości w przebiegu procedury oraz brak przejrzystości. Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego odpierają te zarzuty, podkreślając, że wszystkie formalne wymogi zostały zachowane.
Po głosowaniu szybko pojawiły się liczne komentarze ze strony przedstawicieli różnych ugrupowań polskiej sceny politycznej.
Satysfakcji nie krył europoseł Koalicji Obywatelskiej, Michał Szczerba:
Zupełnie inaczej to komentuje Daniel Obajtek:
Zgodnie z obowiązującymi zasadami w Parlamencie Europejskim, uchylenie immunitetu zawsze dotyczy konkretnej sprawy. Oznacza to, że nie istnieje możliwość jednorazowego odebrania immunitetu „na stałe” czy na cały okres kadencji w związku z jednym postępowaniem. Mechanizm ten ma pełnić funkcję zabezpieczenia przed ewentualnymi pomówieniami lub fałszywymi oskarżeniami.
W praktyce oznacza to, że niektórzy europosłowie byli już wielokrotnie objęci procedurą uchylenia immunitetu. Rekordzistą w tej grupie jest Daniel Obajtek, któremu w 2025 roku immunitet uchylano już trzykrotnie. Z kolei Grzegorz Braun był objęty taką procedurą aż pięciokrotnie.
Procedura wygląda zawsze w podobny sposób. Wniosek o uchylenie immunitetu trafia najpierw do Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego (JURI), która analizuje sprawę i przygotowuje stosowne sprawozdanie. Następnie jest on poddawany głosowaniu podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.
Decyzja podejmowana jest zwykłą większością głosów. Jej przyjęcie oznacza, że krajowe organy wymiaru sprawiedliwości mogą prowadzić postępowanie przygotowawcze, dochodzenie lub proces sądowy wobec europosła, którego immunitet został uchylony.