Wygrywa niemiecki Düsseldorf. Do pierwszej dziesiątki w swojej kategorii trafiają też Monachium i lotnisko BER. Największe polskie lotnisko daleko poza czołówką.
Kto chce mieć na lotnisku jak najmniej stresu, w Düsseldorfie jest najwyraźniej w dobrych rękach. Tamtejszy port zajął w aktualnym „World Consumer Airport Index” przygotowanym przez Consumer Choice Center pierwsze miejsce wśród mniejszych lotnisk na świecie. Łącznie przeanalizowano 60 portów lotniczych.
Lotnisko w Düsseldorfie uzyskało wynik 26,861 punktu i wyprzedziło Zurych oraz Kopenhagę. Szczególnie dobrze wypada tam kontrola bezpieczeństwa: według indeksu odprawa odbywa się niemal bez oczekiwania. Düsseldorf oferuje też połączenia obsługiwane przez 67 linii lotniczych do 171 miejsc na świecie.
Do kryteriów oceny należą m.in. połączenia z metrem i kolejami dalekobieżnymi, długość dojść między terminalami a wyjściami do samolotów, liczba lotów bezpośrednich, wybór linii lotniczych oraz punktualność rejsów.
Od lotniska pełnego wpadek do czołowej dziesiątki
Dla Niemiec to wynik podwójnie korzystny. Monachium zajęło siódmą pozycję, a Berlin Brandenburg – dziesiątą. W pierwszej dziesiątce mniejszych lotnisk na świecie znalazły się więc trzy niemieckie porty.
To, że BER pojawia się dziś w takim rankingu, może wielu zaskakiwać. Start lotniska stołecznego przez lata opóźniały kolejne poślizgi, rosnące koszty i problemy techniczne. Port BER otwarto dopiero w 2020 roku, dziewięć lat później, niż pierwotnie planowano.
Warszawskie Lotnisko Chopina znalazło się na 20. pozycji rankingu po zanotowaniu spektakularnego spadku o 15 miejsc w proównaniu z poprzednią edycją.
Dziesięć najlepszych mniejszych lotnisk:
- Düsseldorf, Niemcy
- Zurych, Szwajcaria
- Kopenhaga, Dania
- Helsinki, Finlandia
- Mediolan-Malpensa, Włochy
- Oslo-Gardermoen, Norwegia
- Monachium, Niemcy
- Vancouver, Kanada
- Bruksela, Belgia
- Berlin-Brandenburg, Niemcy
Barcelona na czele dużych lotnisk
Wśród większych lotnisk na pierwszym miejscu znalazła się Barcelona-El Prat. Podróżni czekają tam na kontrolę bezpieczeństwa średnio tylko około trzy minuty. Na kolejnych miejscach są Rzym-Fiumicino i Los Angeles.
Do pierwszej dziesiątki trafiły też Bangkok, Paryż Charles de Gaulle, Dżudda, Londyn Heathrow, Madryt, Tokio-Haneda i Dubaj.
Indeks rozróżnia lotniska obsługujące więcej lub mniej niż 47,2 mln pasażerów rocznie. Oprócz czasu oczekiwania przy kontroli bezpieczeństwa uwzględnia wiele innych czynników. Należą do nich połączenia z metrem i koleją, długość dojść między terminalami a wyjściami do samolotów, liczba lotów bezpośrednich, wybór linii lotniczych oraz przeciętne opóźnienia. Dodatkowymi atutami mogą być hotel bezpośrednio przy lotnisku oraz brak zakazu lotów nocnych.
Dziesięć najlepszych dużych lotnisk:
- Barcelona-El Prat, Hiszpania
- Rzym-Fiumicino, Włochy
- Los Angeles, USA
- Bangkok Suvarnabhumi, Tajlandia
- Paryż Charles de Gaulle, Francja
- Dżudda King Abdulaziz, Arabia Saudyjska
- Londyn Heathrow, Wielka Brytania
- Madryt-Barajas, Hiszpania
- Tokio-Haneda, Japonia
- Dubai International, Zjednoczone Emiraty Arabskie
Frankfurt daleko w tyle
Nie wszystkie niemieckie lotniska mogą się z tych wyników cieszyć. Frankfurt należy wśród dużych portów do końcówki stawki. Zajął 23. miejsce na 25. W raporcie krytykowane są m.in. problemy z połączeniami między terminalami, oznakowanie oraz opóźnienia związane z nowym Terminalem 3.
Jeszcze gorzej wypadają wśród dużych lotnisk Antalya i Guangzhou Baiyun. W grupie mniejszych portów końcówkę zestawienia tworzą Seoul Gimpo, Punta Cana i London Stansted. Jak podkreśla indeks, lotniska te łączy m.in. słabe połączenie kolejowe i z centrum miasta, długie oczekiwanie przy kontroli bezpieczeństwa oraz wysoki odsetek opóźnionych lotów.