Loader
Śledź nas
Reklama

137 euro miesięcznie. Utrzymanie samochodu coraz droższe dla Francuzów

Samochód wjeżdża na stację benzynową w Paryżu, 9 marca 2026 r.
Samochód wjeżdża na stację benzynową w Paryżu, 9 marca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Michel Euler
Prawo autorskie AP Photo/Michel Euler
Przez Nathan Joubioux z AFP
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Minister gospodarki Roland Lescure spotyka się w środę z sieciami handlowymi, by omówić poziom ich marż w czasie nieustannych podwyżek cen paliw.

A gdy sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż się pogarsza, ceny paliw we Francji nie przestają rosnąć. W środę 9 września litr oleju napędowego kosztuje średnio 2,291 euro, co oznacza wzrost o 5,7 proc. w ciągu miesiąca i o 41,6 proc. w ujęciu rocznym – wynika z danych specjalistycznego serwisu Carbu.com. Podobnie jest z benzyną bezołowiową 95‑E10, która kosztuje średnio 2,121 euro za litr (wzrost o 7,7 proc. w ciągu miesiąca i o 25,3 proc. w ciągu roku).

REKLAMA
REKLAMA

Taka sytuacja nieustannie obciąża budżet Francuzów. Z analizy Insee, opublikowanej we wtorek 8 września, wynika, że w 2021 roku ponad 2,2 mln gospodarstw domowych było uznawanych za szczególnie narażone na ceny na stacjach paliw, bo wydawały na paliwa i zbliżone wydatki więcej niż równowartość jednego miesiąca swojego rocznego dochodu rozporządzalnego. Wówczas litr oleju napędowego kosztował 1,43 euro, a benzyny 1,55 euro.

„Gdyby tamte gospodarstwa już w 2021 roku mierzyły się z poziomami [cen paliw] obserwowanymi wiosną 2026 roku, niemal 22,4 proc. gospodarstw domowych mających samochód, czyli 4,7 mln, musiałoby przeznaczać na nie więcej niż miesięczny dochód” – podkreśla Insee.

W analizie udostępnionej w sobotę platforma Roole Data, specjalizująca się w wykorzystaniu publicznych danych dotyczących motoryzacji, wskazuje, że miesięczny koszt paliwa dla samochodu benzynowego wzrósł w pierwszym półroczu 2026 roku o 25 euro, do średnio 137 euro na pojazd.

Marże dystrybutorów pod lupą

W środę minister gospodarki Roland Lescure ma się spotkać z dystrybutorami paliw, by omówić ewolucję cen oraz poziom osiąganych marż. Do spotkania dochodzi dwa miesiące po poprzednim. W lipcu gospodarz Bercy zapewniał, że marże nie są nadmiernie wysokie.

Z kolei premier Francji Sébastien Lecornu obiecał, że w połowie października spotka się z rolnikami, aby przedstawić pierwszy bilans pomocy ogłoszonej po lecie naznaczonym falami upałów i suszą. Krytycznych głosów już jednak nie brakuje. „Wielu rolników przekazuje nam, że zwroty [za olej napędowy do maszyn rolniczych, tzw. gazole non routier] za kwiecień, maj i czerwiec wciąż nie docierają” – powiedział Arnaud Rousseau, prezes FNSEA, w rozmowie z AFP.

W ubiegłym tygodniu rząd zapowiedział już przedłużenie o dwa miesiące sektorowych dopłat, z wyłączeniem firm transportowych, oraz o miesiąc wydłużył nabór wniosków w programie dla gospodarstw domowych, które dużo jeżdżą samochodem.

Pomoc państwa wydaje się niezbędna, bo sytuacja raczej szybko się nie poprawi. Michel‑Édouard Leclerc, przewodniczący komitetu strategicznego centrów handlowych Leclerc, już przewiduje, że zostanie przekroczony próg 2,40 euro za litr. „My, profesjonaliści, już się na to przygotowujemy” – mówił w ubiegłym tygodniu na antenie LCI. Wystosował przy tym pod adresem rządu dyskretne wezwanie do działania: „Myślę, że istnieje próg, przy którym władze publiczne będą zmuszone – gdyby taka sytuacja utrzymywała się długo i była zbyt dotkliwa – obniżyć opodatkowanie paliw. Ale być może wcale do tego nie dojdzie.”

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Dlaczego benzyna i olej napędowy są tak drogie, choć ropa nie bije rekordów?

Benzynowe czy elektryczne? Który typ samochodu preferują Europejczycy?

Awantura w Bundestagu. Merz oskarża AfD o „czystki etniczne”