Seria wpisów w mediach społecznościowych atakuje Czerwony Krzyż za reakcję na kryzys w Ceucie. Zarzuca mu przewożenie Marokańczyków i faworyzowanie migrantów. „The Cube” to sprawdza.
Trwający kryzys migracyjny na hiszpańskim terytorium Ceuty, graniczącym z Marokiem, wciąż podsyca falę dezinformacji w internecie.
Hiszpański premier Pedro Sánchez poinformował, że z analiz unijnej służby dyplomatycznej wynika, iż za wysyp fałszywych wpisów w mediach społecznościowych odpowiadają rosyjskie i izraelskie sieci. W poniedziałek w rozmowie z radiem Cadena Ser dodał, że stoi za nimi także „międzynarodowa skrajna prawica”, bo zawsze wykorzystuje migrację, by „atakować nie tylko Hiszpanię, ale i Europę”. Zarówno Rosja, jak i Izrael odrzucają te oskarżenia.
W ciągu zaledwie dwóch dni z Maroka na hiszpańskie terytorium Ceuty przedostało się ponad 72 tys. osób – bezprecedensowy napływ, w którego wyniku zginęło co najmniej setka ludzi i który pogrążył enklawę w kryzysie humanitarnym oraz politycznym.
W enklawie wciąż przebywają tysiące osób. Rząd Hiszpanii szacuje ich liczbę na około 5 tys. Lokalne wyliczenia są wyższe, a tłok, masowe protesty w całym kraju i pojedyncze akty przemocy dodatkowo zwiększają presję na terytorium.
Organizacja humanitarna Czerwony Krzyż stała się jednym z głównych celów dezinformacji związanej z kryzysem.
27 sierpnia demonstranci w Ceucie próbowali zablokować pojazdy Czerwonego Krzyża z żywnością dla migrantów, na fali narastającej wrogości wobec organizacji.
Czerwony Krzyż od końca lipca dostarcza żywność i wodę migrantom, którzy dostali się z Maroka na hiszpańskie terytorium, przepływając morze lub forsując ogrodzenia graniczne.
Na tym tle Czerwony Krzyż padł ofiarą fałszywych i wprowadzających w błąd twierdzeń, które krążą w sieci.
Jedno z nagrań, udostępnione ponad 13 tys. razy, ma rzekomo pokazywać przewóz mężczyzn z Ceuty do kontynentalnej Hiszpanii. Część użytkowników twierdzi, że nadużywane są procedury przenoszenia nieletnich bez opieki na stały ląd, ale film tego nie pokazuje.
Materiał został zarejestrowany na plaży El Trampolín w Ceucie i pokazuje, jak Czerwony Krzyż rozdaje żywność około 2 tys. migrantom.
Wiemy o tym dzięki innemu nagraniu opublikowanemu kilka dni wcześniej przez hiszpańską agencję informacyjną Europa Press, które z innej perspektywy pokazuje Czerwony Krzyż i inne organizacje charytatywne rozdające jedzenie migrantom 3 sierpnia.
W innych wpisach oskarża się Czerwony Krzyż o to, że pomaga migrantom, a porzuca hiszpańskich obywateli dotkniętych pożarami lasów. Tego lata w Hiszpanii i innych częściach Europy spłonęły tysiące hektarów, podsycane przez zmiany klimatyczne wywołane działalnością człowieka i rekordowe fale upałów.
Jedna z osób pisała na przykład, że nie widziała żadnych dowodów na obecność Czerwonego Krzyża wśród poszkodowanych przez pożary. W innych postach pojawia się zarzut, że pieniądze hiszpańskich podatników są wykorzystywane na wyżywienie migrantów zamiast na pomoc dla obywateli.
Kolejne wpisy przekonują, że Czerwony Krzyż zignorował także ofiary powodzi z 2024 roku, w których zginęło ponad 220 osób, a straty sięgnęły miliardów euro. Autorzy zarzucają organizacjom pozarządowym, że pojawiły się z pomocą dopiero wtedy, gdy „kamery już tam były”, za to „działają jak szwajcarski zegarek”, gdy chodzi o wspieranie migrantów.
Tymczasem dokumenty Czerwonego Krzyża potwierdzają, że organizacja była aktywna podczas obu tych kryzysów.
Według danych organizacji do 24 sierpnia, gdy pożary pustoszyły Półwysep Iberyjski, Czerwony Krzyż zmobilizował ponad 938 pracowników i wolontariuszy, udzielił pomocy niemal 6,9 tys. razy i zapewnił tymczasowe schronienie ponad 5,6 tys. osób.
Działania rozpoczęły się natychmiast także po katastrofalnych powodzi w 2024 roku. Do pierwszej rocznicy katastrofy Czerwony Krzyż informował, że pomógłponad 143 tys. osób, udzielając natychmiastowego wsparcia i prowadząc długofalowe programy odbudowy.
W sieci pojawiły się też twierdzenia, że pod presją mieszkańców Czerwony Krzyż musiał wycofać się z Ceuty i przestać pomagać migrantom.
Rzeczywiście demonstranci chwilowo utrudniali przejazd jego pojazdów. Jednak lokalne relacje pokazują, że konwój dotarł na plażę El Trampolín inną trasą i dokończył rozdawanie pomocy.
Hiszpański Czerwony Krzyż odmówił komentarza, gdy skontaktował się z nim zespół weryfikujący informacje w Euronews „The Cube”.