Wspierani przez Iran rebelianci Huti zaatakowali Arabię Saudyjską, a grecka bateria Patriot dwukrotnie przechwyciła cele nadlatujące z Jemenu. To kolejna odsłona eskalacji konfliktu w regionie.
Napięcie na Bliskim Wschodzie ponownie rośnie. Wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti przeprowadzili kolejne ataki na terytorium Arabii Saudyjskiej.
Według greckich źródeł wojskowych, pierwszy atak rozpoczął się o godz. 7.15 czasu greckiego i był wymierzony w kluczową instalację rafineryjną w rejonie Janbu. Stacjonująca tam grecka bateria rakiet Patriot, należąca do Greckiego Kontyngentu w Arabii Saudyjskiej, zareagowała natychmiast i – jak podkreślono – ze stuprocentową skutecznością odparła atak przeprowadzony z terytorium Jemenu.
Kilka godzin później, o godz. 11.10 czasu greckiego, podczas drugiego incydentu w tym samym rejonie ta sama bateria zestrzeliła bezzałogowy statek powietrzny (UAV), który również nadlatywał z Jemenu.
Grecka jednostka uczestniczy w międzynarodowej misji Integrated Air Missile Defense Concept, wspierającej system obrony powietrznej Królestwa Arabii Saudyjskiej.
Fala odwetu rebeliantów Huti
Wcześniej rebelianci Huti przyznali się do przeprowadzenia ataku rakietowego na położone na południu Arabii Saudyjskiej miasto Dżizan.
Rijad nie odniósł się bezpośrednio do wpisu opublikowanego w sobotę w serwisie Telegram przez media powiązane z Huti, w którym stwierdzono, że "atak rakietowy z Jemenu" doprowadził do wybuchu pożarów w Dżizanie.
Saudyjska obrona cywilna wydała jednak we wczesnych godzinach porannych krótkie ostrzeżenia dla mieszkańców Dżizanu i Janbu.
Wcześniej koalicja pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej przeprowadziła uderzenia na wojskowe instalacje rebeliantów Huti w Jemenie.
Jak poinformował rzecznik koalicji, generał lotnictwa Turki al-Maliki, operacja była odpowiedzią na ataki Huti na statki handlowe w regionie.
Koalicja odpowiedziała "zdecydowanie i energicznie", uderzając w wojskowe instalacje Huti po tym, jak "ich siły terrorystyczne obrały za cel statki handlowe na Morzu Czerwonym" – napisał generał Turki al-Maliki na platformie X. Dodał, że operacja wojskowa została już zakończona.
Rebelianci Huti wcześniej oskarżyli Rijad o "niebezpieczną eskalację". Źródło w jemeńskich służbach bezpieczeństwa przekazało agencji AFP, że wśród celów saudyjskich uderzeń znalazły się baza morska w porcie Hudajda oraz obóz wojskowy na wyspie Kamaran.
Na początku tygodnia Huti przyznali się również do ataków na dwa saudyjskie statki. Arabia Saudyjska potwierdziła, że jeden z nich został zaatakowany na Morzu Czerwonym.
Nowa eskalacja na Bliskim Wschodzie otwiera kolejny front konfliktu, który wybuchł po amerykańsko-izraelskich atakach na Teheran w lutym, i dołącza do irańskiej blokady cieśniny Ormuz.