Analizy mają teraz ustalić, czy to szczątki Delphine Aussaguel i jaka była przyczyna śmierci. Odnaleziono je w miejscu, którego dotąd nie przeszukano.
Sprawa śmierci Delphine Aussaguel wkracza w nowy etap. W czwartek 16 lipca w pobliżu miejscowości Cagnac-les-Mines (Tarn) odnaleziono „szczątki, które mogą być szczątkami ludzkimi”, poinformował prokurator generalny przy sądzie apelacyjnym w Tuluzie, Nicolas Jacquet.
Do odkrycia doszło po przyznaniu się Cédrica Jubillara. Na początku miesiąca wskazał on to miejsce „jako punkt, w którym złożył ciało Delphine Aussaguel”, doprecyzował Nicolas Jacquet. Dotąd ten teren nie był jeszcze przeszukiwany przez żandarmerię.
Blisko sześć lat zajęło Cédricowi Jubillarowi, który przez cały ten czas utrzymywał, że jest niewinny, przyznanie się do zabójstwa swojej byłej partnerki, 33-letniej pielęgniarki i matki jego dwojga dzieci, w liście wysłanym do swojego adwokata.
Teraz kluczowe będą badania sądowo-medyczne. W ciągu 48 godzin powinny one potwierdzić, czy odnalezione szczątki rzeczywiście należą do ofiary, a także ustalić przyczynę śmierci.
Cédric Jubillar szybko w centrum podejrzeń
Sprawa ma swój początek w nocy z 15 na 16 grudnia 2020 roku w miejscowości Cagnac-les-Mines, w departamencie Tarn. Delphine Jubillar (nazwisko panieńskie Aussaguel) w niewyjaśnionych okolicznościach znika z rodzinnego domu, nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań, w które zaangażowano mieszkańców oraz znaczne siły i środki żandarmerii, jej ciała do dziś nie odnaleziono.
Bardzo szybko wymiar sprawiedliwości kieruje uwagę na jej męża, który trafia w sam środek śledztwa. Pogrążają go liczne sprzeczności w jego relacji oraz podejrzany czas zdarzeń.
Sytuacja rodzinna była wyjątkowo napięta. Małżonkowie byli w trakcie rozwodu i przechodzili burzliwą separację. Delphine planowała rozpocząć nowe życie u boku innego partnera i przygotowywała się do wyprowadzki. Zdaniem śledczych, a później także prokuratury, mogło to stanowić motyw zbrodni.
Po niezwykle nagłośnionym procesie robotnik budowlany został skazany na 30 lat pozbawienia wolności. Różne zeznania świadków oraz osobowość oskarżonego uznano za „zgodne” z wersją o popełnieniu zbrodni. Fakt, że nie godził się na odejście partnerki do innego mężczyzny, również został uznany przez ławę przysięgłych i sędziów za okoliczność obciążającą.
Od czerwca 2021 roku Cédric Jubillar przebywa w odosobnieniu w więzieniu Toulouse-Seysses.