Dwaj młodzi mężczyźni usłyszeli zarzuty w związku z pożarami w lesie Fontainebleau, a prokuratura domaga się ich aresztowania. Jeden miał wyrzucić niedopałek papierosa, drugi rozpalić ognisko.
Dwie osoby, które przyznały się do spowodowania pożarów w lesie Fontainebleau, stanęły przed sędzią śledczym w Fontainebleau.
Prokuratura złożyła wniosek o ich tymczasowe aresztowanie.
Jednym z podejrzanych jest student urodzony w 2007 roku. Według śledczych miał nieumyślnie zaprószyć ogień, wyrzucając niedopałek papierosa.
Drugi zatrzymany to strażak ochotnik, również urodzony w 2007 roku. Przyznał, że rozpalił ognisko z gałęzi, używając benzyny i zapalniczki.
"Nie ustalono żadnego powiązania między tymi dwiema osobami objętymi postępowaniem" - poinformowała prokuratura.
Departamentalna Straż Pożarna i Ratownicza (Sdis) w departamencie Seine-et-Marne wyraziła w komunikacie "największą konsternację".
Zapowiedziała także zawieszenie strażaka ochotnika.
We wtorek wieczorem policjanci zatrzymali również 46-letniego mężczyznę, który próbował wjechać na parking zamknięty dla osób postronnych. W jego samochodzie znaleźli pogniecione gazety i zapalniczkę.
Łącznie śledczy zatrzymali już siedem osób w sprawach dotyczących serii pożarów, które doprowadziły do największego pożaru w historii lasu Fontainebleau.
Dwie osoby zostały zwolnione po zakończeniu czynności policyjnych. Pięć nadal pozostaje w areszcie policyjnym.
Macron przyjeżdża do Fontainebleau
Prezydent Francji Emmanuel Macron odwiedzi w czwartek przed południem Fontainebleau.
Jak przekazał Pałac Elizejski, celem wizyty jest "okazanie wsparcia wszystkim kobietom i mężczyznom zaangażowanym w walkę z pożarami".
Prezydent spotka się ze strażakami i przedstawicielami służb uczestniczących w akcji gaśniczej, a także z lokalnymi władzami.
W komunikacie podkreślono, że wizyta ma być wyrazem "pełnego zaangażowania państwa w sprostanie wyjątkowo intensywnemu sezonowi pożarów lasów, którego obecnie doświadczamy na terenie całego kraju".
Czy jeden z pożarów wywołały prace prowadzone przy autostradzie A6?
Śledczy analizują również hipotezę, że jeden z pożarów mógł zostać wywołany przypadkowo podczas prac prowadzonych w pobliżu autostrady A6 przecinającej las Fontainebleau.
W związku z tym wątkiem od wtorkowego poranka, 14 lipca, w areszcie policyjnym przebywa dwóch mężczyzn.
Pierwszy, urodzony w 1975 roku, jest - jak poinformowała prokurator Diane Ngomsik - "dotąd nie notowany przez wymiar sprawiedliwości".
Drugi, urodzony w 2005 roku, był wcześniej notowany za wykroczenia drogowe.
Jak podkreśliła prokurator, prowadzone postępowania są szczególnie trudne z powodu licznych ognisk pożarów. "Trzeba było sprawdzić wszystkie hipotezy, zarówno przypadkowe, jak i celowe" - wyjaśniła.
Dodała, że śledztwo utrudnia brak dostępu do części pogorzelisk. "Na terenie Arbonne-la-Forêt przeprowadzono już oględziny i pobrano próbki.
Kolejne badania zostaną wykonane w kilku objętych pożarami strefach, gdy tylko będzie do nich dostęp".
Pożary w lesie Fontainebleau są już opanowane, jednak na miejscu nadal pracuje blisko 800 strażaków. Ogień zniszczył ponad 8 procent powierzchni lasu.