Kandydat PiS na premiera, Przemysław Czarnek stwierdził, że Polska powinna doprowadzić do wstrzymania przez Unię Europejską finansowania zbrojeń oraz odbudowy Ukrainy, dopóki Kijów nie zmieni swojej polityki wobec Polski.
Wypowiedź natychmiast spotkała się z ostrą reakcją rządu Donalda Tuska, przedstawicieli koalicji, ekspertów wojskowych, a ostatecznie także prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zapowiedział wyjaśnienie sprawy przez kierownictwo partii.
Co powiedział Przemysław Czarnek?
Występując w mediach Przemysław Czarnek argumentował, że Polska powinna wykorzystać swoją pozycję w Unii Europejskiej, aby wymusić na Ukrainie zmianę podejścia do Polski. Według niego Bruksela powinna czasowo zaprzestać finansowania zarówno zbrojeń, jak i odbudowy Ukrainy.
Były minister edukacji i nauki tłumaczył, że chodzi o presję na Kijów w związku z nierozwiązanymi sporami historycznymi, przede wszystkim dotyczącymi rzezi wołyńskiej, a także – jak twierdzi – odradzania się kultu UPA i decyzji władz ukraińskich dotyczących upamiętniania formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.
Dlaczego wypowiedź wywołała tak silne emocje?
Krytycy Czarnka wskazują, że jego propozycja pojawiła się w czasie, gdy wojna rosyjsko-ukraińska nadal trwa, a państwa NATO i Unii Europejskiej uznają dalsze wspieranie Ukrainy za element własnego bezpieczeństwa.
Według rządu ograniczenie pomocy mogłoby osłabić zdolność Ukrainy do obrony, zwiększyć szanse Rosji na osiągnięcie przewagi militarnej, doprowadzić do przesunięcia zagrożenia bliżej polskich granic oraz podważyć wiarygodność Polski w NATO i UE.
Donald Tusk: „To są idiotyczne słowa”
Premier Donald Tusk odniósł się do sprawy wyjątkowo ostro.
Najpierw ironicznie stwierdził: „Nie warto zajmować się Przemysławem Czarnkiem tak długo, dopóki nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich.”
Następnie przeszedł do zasadniczej oceny: „To jest ta licytacja na antyukraińskość. To jest polityka zabójcza. To są idiotyczne słowa".
"Lepszego kandydata na premiera niż Czarnek Rosja nie mogła sobie wymarzyć" - dodał Donald Tusk na portalu X.
Premier przypomniał również, że szybka pomoc udzielona Ukrainie po rosyjskiej inwazji była jedną z najlepszych decyzji polskiego państwa. Jak podkreślił: „W interesie naszego kraju leży skuteczna obrona Ukrainy przed Rosją. Koniec, kropka".
Władysław Kosiniak-Kamysz: „To zagraża bezpieczeństwu Polski”
Na ten temat wypowiedział się również minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON stwierdził: „To, co mówi kandydat PiS na premiera (...), zagraża bezpieczeństwu Polski.”
Podczas konferencji prasowej mówił również: „Ci wszyscy, którzy dzisiaj w Polsce z łatwością wygłaszają tezy, że wsparcie dla Ukrainy jest niepotrzebne, szkodzą Polsce".
Dodał także: „To jest jawne wystąpienie przeciwko Sojuszowi Północnoatlantyckiemu”.
Minister przypomniał, że podczas ostatniego szczytu NATO państwa sojuszu ponownie zobowiązały się do dalszego wspierania Ukrainy.
Do sprawy odnieśli się przedstawiciele rządu odpowiedzialni za politykę zagraniczną i bezpieczeństwo.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński ocenili, że wypowiedzi Czarnka wpisują się w narrację korzystną dla Kremla i osłabiają polskie interesy bezpieczeństwa.
Kaczyński dystansuje się od wypowiedzi własnego polityka
Największym zaskoczeniem okazała się reakcja prezesa PiS.
Po kilku godzinach milczenia Jarosław Kaczyński opublikował stanowisko, które wielu komentatorów odczytało jako wyraźne zdystansowanie się od wypowiedzi jednego z najważniejszych polityków partii.
Prezes PiS napisał: „Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku, iż pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna.”
Dodał również: „To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa.”
Najważniejsze było jednak ostatnie zdanie wpisu: „Sprawa wypowiedzi pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii.”
Komentatorzy zwracają uwagę, że stanowisko Kaczyńskiego praktycznie zaprzecza głównej tezie przedstawionej przez Czarnka.
Podczas gdy Czarnek postulował wstrzymanie finansowania pomocy wojskowej dla Ukrainy, prezes PiS jednoznacznie podkreślił, że wsparcie militarne pozostaje elementem polskiej racji stanu. Część publicystów ocenia, że ujawniło to istniejące w PiS różnice dotyczące polityki wobec Ukrainy.
Szerszy kontekst
Cała sprawa rozgrywa się na tle narastającego napięcia między Warszawą i Kijowem dotyczącego polityki historycznej. Bezpośrednim impulsem była decyzja władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy odwołującej się do UPA. Wywołało to krytykę zarówno ze strony polityków rządzących, jak i opozycji. Jednak większość ugrupowań jednocześnie podkreśla, że spory historyczne nie powinny prowadzić do ograniczenia pomocy wojskowej dla Ukrainy, która pozostaje w stanie wojny z Rosją.
Tymczasem Ukraina zrobiła kolejny krok ku członkostwu w UE – formalnie otwarto klaster 6 negocjacji akcesyjnych.