Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Budanow: szczyt kryzysu z Polską dopiero przed nami

Kyryło Budanow bierze udział w uroczystości z okazji Dnia Flagi Państwowej w Kijowie na Ukrainie, w sobotę 23 sierpnia 2025 roku.
Kyryło Budanow bierze udział w uroczystości z okazji Dnia Flagi Państwowej w Kijowie na Ukrainie, w sobotę 23 sierpnia 2025 roku. Prawo autorskie  Ukrainian Presidential Press Office
Prawo autorskie Ukrainian Presidential Press Office
Przez Glogowski Pawel
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

"Polska przygotowuje całą serię niedojrzałych kroków eskalacyjnych w relacjach z Ukrainą" - stwierdził we wtorkowym wywiadzie dla RBK-Ukraina szef Biura Prezydenta Ukrainy, Kyryło Budanow.

Budanow przekonywał, że według informacji strony ukraińskiej Polska przygotowuje działania, które mogą doprowadzić do dalszej eskalacji napięć, zwłaszcza w okolicach kolejnej rocznicy zbrodni wołyńskiej 11 lipca.

REKLAMA
REKLAMA

"Z informacji, które posiadam, wynika, że oni przygotowują cały szereg działań prowadzących do eskalacji" - powiedział Budanow.

Ukraiński polityk ocenił, że stosunki między oboma krajami w najbliższym czasie mogą osiągnąć punkt krytyczny.

Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji poinformowało, że rosyjskie służby rozpoczęły kolejną kampanię dezinformacyjną dotyczącą rzezi wołyńskiej, mającą na celu zaostrzenie napięć i pogłębienie konfliktów w relacjach między Polską a Ukrainą.

„Nie przyjmiemy żadnego ultimatum”

Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście politycznych oczekiwań Warszawy.

Prezydent Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał, że pełne pojednanie między narodami nie będzie możliwe bez jednoznacznego rozliczenia zbrodni wołyńskiej. W ostatnich tygodniach stwierdził również, że Ukraina nie powinna liczyć na polskie poparcie dla członkostwa w Unii Europejskiej, jeśli nie nastąpi pełne uznanie odpowiedzialności za ludobójstwo na Polakach oraz godne upamiętnienie ofiar.

W Kijowie podobne deklaracje zostały odebrane jako próba wywierania presji politycznej i uzależniania strategicznych decyzji od sporów historycznych.

"Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum, bez urazy wobec Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza niż Polska, a my i tak go nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś z innej strony?" – powiedział Budanow.

Dodał jednocześnie, że każdy przejaw nieprzyjaznej polityki wobec Ukrainy spotka się z odpowiednią reakcją, choć Kijów nie zamierza podejmować pochopnych decyzji.

Wołyń wciąż dzieli Polaków i Ukraińców

Bezpośrednim impulsem obecnego kryzysu była decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.

Dla dużej części ukraińskiego społeczeństwa Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje symbolem walki o niepodległość. W Polsce jednak UPA kojarzona jest przede wszystkim z odpowiedzialnością za zbrodnię wołyńską i masowe mordy na ludności cywilnej.

Do tego dołożyła się decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego – najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.

Budanow nazwał decyzję „fatalnym błędem” oraz przejawem politycznej niedojrzałości. Jednocześnie sam zrezygnował z przyznanego mu wcześniej Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi RP. W podobny sposób zareagowali również inni ukraińscy politycy i dyplomaci, odsyłając polskie odznaczenia państwowe.

„Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować” – oświadczył Zełenski podczas tegorocznych obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy.

Wspólny interes nadal pozostaje silniejszy od sporów

Mimo ostrej wymiany zdań trudno mówić o zerwaniu strategicznych relacji.

"Największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji. Mam nadzieję, że dojdzie do deeskalacji" - podsumował wywiad Budanow.

Rzecznik rządu, Adam Szłapka, odniósł się do krytycznej wypowiedzi szefa Biura Prezydenta Ukrainy:

"Nie jest dobrze i nie będzie dobrze, jeśli napięcie między Warszawą a Kijowem będzie narastało, bo wiemy, że najbardziej z tego cieszą się wszyscy na Kremlu".

Premier Rzeczypospolitej Polskiej Donald Tusk zadeklarował, że nie będzie wspierał działań prowadzących do dalszej eskalacji konfliktu:

"Mając na uwadze strategiczne bezpieczeństwo i interes Polski, nie przyłożę ręki do podsycania tego napięcia".

Przed trudnym testem

Słowa Budanowa pokazują, że Kijów przygotowuje się na bardziej wymagające relacje z Warszawą niż te, które obserwowaliśmy od początku rosyjskiej inwazji. Jednocześnie zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie dominuje świadomość, że przedłużający się konflikt dyplomatyczny byłby korzystny przede wszystkim dla Kremla.

W ubiegłym tygodniu ministrowie spraw zagranicznych Polski i Ukrainy, Radosław Sikorski oraz Andrij Sybiha, podjęli działania mające na celu zmniejszenie napięć między obu krajami. Szef ukraińskiej dyplomacji poinformował, że przedstawił propozycję „pakietu rozwiązań”, obejmującego m.in. międzynarodowe konsultacje na szczeblu resortów oraz organizację spotkania ekspertów zajmujących się historią II wojny światowej.

Tak mówił na temat napięć pomiędzy Polską a Ukrainą mer Kijowa Witalij Kliczko, podczas Konferencji Odbudowy Ukrainy (URC) w Gdańsku:

"Musimy patrzeć w przyszłość i starać się znaleźć synergię, aby wspólnie odnieść sukces. To główny cel tej konferencji. Nie patrząc w przeszłość, musimy budować teraźniejszość i wspólnie budować przyszłość".

Pytanie brzmi czy politycy obu państw będą gotowi oddzielić bieżące spory od strategicznych interesów, które nadal pozostają wspólne.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Mer Kijowa na Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku: Ukraina musi zrobić dokładnie to, co Polska

Europe Today: Ukraina zabiega o umowy obronne i energetyczne w Polsce, Macron spotyka Meloni

Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego