Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Szef Kancelarii Prezydenta na liście "wrogów Ukrainy". Jest odpowiedź

Zbigniew Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP
Zbigniew Bogucki, Szef Kancelarii Prezydenta RP Prawo autorskie  Łukasz Błasikiewicz/KPRP
Prawo autorskie Łukasz Błasikiewicz/KPRP
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki został wpisany na listę prowadzoną przez ukraińską organizację pozarządową Myrotworeć, która rejestruje osoby uznawane za zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy. Polityk odniósł się do tej decyzji w mediach społecznościowych.

Myrotworeć (czyli Centrum Badań Oznak Przestępstw Przeciwko Bezpieczeństwu Narodowemu Ukrainy, Pokoju, Bezpieczeństwu Ludzkości i Międzynarodowemu Ładowi Prawnemu) działa od ponad dekady, dokumentując przypadki działań, które organizacja uznaje za wymierzone przeciw ukraińskiej państwowości.

REKLAMA
REKLAMA

Działalność tej pozarządowej instytucji od lat budzi kontrowersje, także na samej Ukrainie, a praktyka publikowania danych osobowych osób umieszczonych na liście była wielokrotnie krytykowana przez organizacje broniące praw człowieka.

Trafił na nią 5 lipca br. także m.in. Zbigniew Bogucki - bliski współpracownik prezydenta Karola Nawrockiego oraz szef jego kancelarii.

Jako powody umieszczenia jego nazwiska w spisie, autorzy wskazali "zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy", "udział w aktach agresji humanitarnej przeciwko Ukrainie" oraz "manipulowanie informacjami o znaczeniu społecznym w celu podżegania do nienawiści Polaków wobec Ukraińców oraz do waśni między narodowościami i wyznaniami". We wpisie określono go także mianem "propagandysty antyukraińskiego".

Spór o Panteon Bohaterów i "Małopolskę Wschodnią"

Bezpośrednim przyczynkiem wpisania szefa Kancelarii Prezydenta na listę były jego wypowiedzi z 1 lipca. Odniósł się wówczas do propozycji Wołodymyra Zełenskiego o powołaniu Narodowego Panteonu Ukrainy – inicjatywy mającej upamiętnić osoby walczące w różnych epokach o niepodległość tego kraju.

Komentując projekt, Bogucki przyznał, że dotyczy on suwerennych decyzji ukraińskiego ustawodawcy, jednocześnie skrytykował jednak ewentualne gloryfikowanie Stepana Bandery. Jak mówił, sławienie osób odpowiedzialnych za "nieludzkie zbrodnie ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej" nie prowadzi w kierunku "świata Zachodu", cywilizacji ani wspólnych wartości europejskich i transatlantyckich – i podkreślił, że w tej ocenie zgadza się z nim zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i, jego zdaniem, zdecydowana większość Polaków.

Według twórców wpisu to właśnie użycie sformułowania "Małopolska Wschodnia" szczególnie zaostrzyło spór. Przedstawiciele organizacji Myrotworeć wskazali, że to określenie pochodzi z okresu II Rzeczypospolitej, a polskie władze nie uznawały wówczas nazw "Ukraina Zachodnia" czy "Galicja Wschodnia".

Nazwa "Małopolska Wschodnia" faktycznie funkcjonowała w dwudziestoleciu międzywojennym, odnosząc się do trzech południowo-wschodnich województw ówczesnej Polski – lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego – zamieszkanych w większości przez ludność ukraińską.

Miała ona zastąpić wcześniejszą nazwę Galicja Wschodnia, choć już wtedy budziła wątpliwości, bo tereny te historycznie nigdy nie wchodziły w skład właściwej Małopolski. Dziś większość tego obszaru leży na terytorium Ukrainy, jedynie niewielki fragment znajduje się w granicach województwa podkarpackiego. Sformułowanie to do dziś pojawia się w literaturze naukowej i publikacjach historycznych dotyczących ludobójstwa dokonanego na ludności polskiej przez ukraińskich nacjonalistów.

Bogucki dołączył tym samym do grona polskich polityków wcześniej umieszczonych na liście Myrotworeć – wcześniej znaleźli się na niej m.in. liderzy Konfederacji Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak oraz szef Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.

Bogucki : "Nie jestem wrogiem Ukrainy"

Szef prezydenckiej kancelarii zareagował na wpis obszernym oświadczeniem opublikowanym na platformie X. Zwracając się do organizacji, napisał: "Odpowiem temu osobliwemu towarzystwu tak: Nadal będę robił to, co dobre i słuszne, po prostu to, co ludzkie. Będę wspierał ludzi, którzy cierpią na Ukrainie przez ruskie hordy realizujące neoimperialistyczną politykę Putina".

Jednocześnie zapowiedział, że nie zamierza rewidować swojego stanowiska wobec Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii: "Będę nadal nazywał po imieniu ukraińskich szowinistów z UPA i OUN zbrodniarzami, którzy dokonali bestialskiego ludobójstwa na ludności cywilnej: dzieciach, kobietach i osobach starszych na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. Ziemie te są dzisiaj integralną częścią Ukrainy". Dodał też, że nigdy nie zaakceptuje kultu sprawców tych zbrodni ani nazywania ich "bohaterami", domagając się w zamian godnego pochówku ofiar banderyzmu – zarówno Polaków, jak i osób innych narodowości.

Bogucki w swoim wpisie przypomniał też własne zaangażowanie w pomoc Ukrainie po wybuchu wojny. Jako wojewoda zachodniopomorski koordynował – jak podkreślił – pomoc dla uchodźców wojennych, udzielaną na "bezprecedensową skalę" przez administrację rządową, samorządy, organizacje pozarządowe oraz tysiące Polaków. Wspomniał również, że prywatnie, niespełna dwa miesiące po rozpoczęciu wojny, pojechał wraz ze znajomymi na Ukrainę z transportem pomocy humanitarnej, dołączając do wpisu zdjęcie z tej wyprawy.

Na zakończenie podsumował: "Nie jestem zatem wrogiem Ukrainy. Jestem natomiast wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu. Jestem także wrogiem putinowskiej Rosji". Dodał przy tym, że część środowisk ukraińskich powinna "stanąć w prawdzie historycznej oraz w prawdzie bieżących wydarzeń i wyleczyć się z antypolonizmu".

Szef prezydenckiej kancelarii ocenił również działania władz w Kijowie jako konfrontacyjne, powołując się na stanowisko prezydenta Nawrockiego: "Polska, prezydent RP nigdy się na to nie zgodzi. Bo, jak powiedział, »my swoich nie zostawiamy«. Głos ofiar wciąż woła i nie może ich zagłuszyć głos banderowców" – podsumował Bogucki.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Ukraina atakuje kluczową rafinerię 2,5 tys. km od granicy z Rosją

Europe Today: Ukraina, NATO i przyszłość rozszerzenia UE

Wojna w Ukrainie. Co najmniej 10 ofiar rosyjskiego ataku na Kijów