Przedstawiciele Unii Europejskiej i talibów spotkali się w Brukseli, by rozmawiać o zwiększeniu liczby powrotów obywateli Afganistanu nielegalnie przebywających w Europie. Kontrowersyjne rozmowy wywołały krytykę części europosłów i organizacji broniących praw człowieka.
Przedstawiciele Komisji Europejskiej oraz 15 państw członkowskich spotkali się we wtorek z delegacją talibów, by omówić możliwość przyspieszenia deportacji afgańskich migrantów do Afganistanu. Rozmowy odbyły się w Brukseli, jednak ich dokładne miejsce i szczegóły nie zostały ujawnione.
Spotkanie wywołało falę krytyki ze strony europosłów oraz organizacji społeczeństwa obywatelskiego, które zarzuciły Brukseli nawiązywanie kontaktów z autorytarnym reżimem odpowiedzialnym za systematyczne łamanie praw człowieka.
Obradom współprzewodniczyła Szwecja – państwo należące do krajów z największą afgańską diasporą w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Ze względu na fakt, że Unia Europejska nie uznaje władz talibów za legalny rząd Afganistanu, spotkanie miało wyłącznie techniczny charakter i odbyło się poza siedzibą Komisji Europejskiej.
Jak przekazał rzecznik Komisji, rozmowy dotyczyły przede wszystkim powrotów do Afganistanu osób, "które dopuściły się poważnych przestępstw lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa". W praktyce europejskie państwa często nie są jednak w stanie przeprowadzić takich deportacji, ponieważ władze w Kabulu odmawiają przyjmowania swoich obywateli.
Szwedzki minister ds. migracji Johan Forssell podkreślił, że "niezwykle ważne jest, by ci przestępcy zostali deportowani". Jak dodał, obecnie jest to niemożliwe, ponieważ "oni nie chcą współpracować. Nie chcą wracać do domu".
Według Forssella około 200 obywateli Afganistanu skazanych za poważne przestępstwa oczekuje obecnie w Szwecji na deportację. Odpowiadając na zarzuty dotyczące dialogu z talibami, minister przekonywał, że w pewnych sytuacjach rząd musi negocjować również z dyktaturami, aby "chronić szwedzkie interesy".
Komisja Europejska przyznaje, że nie dysponuje danymi dotyczącymi liczby Afgańczyków w Europie, którzy dopuścili się poważnych przestępstw lub stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Jednocześnie z dokumentu z zaproszeniem na spotkanie, do którego dotarł Euronews, wynika, że rozmowy miały dotyczyć szerzej "obywateli Afganistanu, którzy nie mają prawa pobytu w UE", bez ograniczenia wyłącznie do osób skazanych za przestępstwa. Komisja nie potwierdziła autentyczności tego dokumentu.
Rozmowy z talibami wpisują się w szerszą strategię Unii Europejskiej, której celem jest zwiększenie liczby skutecznych deportacji osób nieposiadających prawa pobytu. Obecnie odsetek powrotów wynosi około 29 proc. i od lat pozostaje praktycznie niezmienny.
Afgańczycy należą do grup, których deportacja sprawia europejskim państwom największe trudności. W 2025 roku byli jedną z narodowości najczęściej obejmowanych decyzjami o powrocie. Dane Eurostatu pokazują, że spośród 14 270 obywateli Afganistanu, którym w pierwszych dziewięciu miesiącach ubiegłego roku nakazano opuszczenie UE, faktycznie deportowano jedynie 340 osób. Oznacza to skuteczność na poziomie zaledwie 2 proc.
Jednocześnie presja migracyjna nie słabnie. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku ponad 3,3 tys. Afgańczyków nielegalnie przekroczyło granice Unii, głównie szlakiem wschodniośródziemnomorskim. Rok wcześniej ponad 63 tys. obywateli Afganistanu złożyło w państwach UE wnioski o azyl, co stanowiło około 10 proc. wszystkich osób ubiegających się o ochronę międzynarodową.
To jednak tylko niewielka część afgańskiej diaspory, która opuściła kraj po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku. Szacuje się, że ponad 90 proc. uchodźców z Afganistanu przebywa w państwach sąsiednich, przede wszystkim w Iranie i Pakistanie.
Pod rosnącą presją państw członkowskich Komisja Europejska zdecydowała się na rozpoczęcie technicznych kontaktów z talibami. Już w październiku ubiegłego roku 19 krajów UE oraz Norwegia podpisały wspólny list, w którym wezwały do zacieśnienia współpracy w celu zwiększenia liczby deportacji, deklarując gotowość do bezpośrednich rozmów z władzami w Kabulu.
Wtorkowe spotkanie było kolejnym etapem tych kontaktów i stanowiło kontynuację wizyty delegacji Komisji Europejskiej w Kabulu, która odbyła się w styczniu.
"Hańbiący rozdział"
Od czasu przejęcia władzy przez talibów w 2021 roku, po wycofaniu wojsk amerykańskich, Unia Europejska konsekwentnie odmawia uznania ich za legalny rząd Afganistanu. Zamiast formalnych relacji prowadzi jedynie tzw. "zaangażowanie operacyjne", ograniczone do kwestii praktycznych.
Dla wielu europosłów i organizacji pozarządowych nawet taki dialog stanowi jednak przekroczenie granicy. Ich zdaniem prowadzi on do stopniowej normalizacji relacji z reżimem odpowiedzialnym za brutalne łamanie praw człowieka. Afganistan zajmuje obecnie 140. miejsce spośród 142 państw uwzględnionych w rankingu Rule of Law Index przygotowywanym przez World Justice Project.
Krytycy zwracają również uwagę na możliwość zaoferowania talibom wsparcia finansowego w zamian za przyjmowanie deportowanych obywateli. Komisja Europejska zapewnia jednak, że dotychczasowe rozmowy nie wiążą się z żadnymi zobowiązaniami politycznymi ani finansowymi.
Europosłanka Cecilia Strada z frakcji socjalistów określiła wtorkowe spotkanie mianem "hańbiącego rozdziału dla Europy". W rozmowie z Euronews stwierdziła, że nadaje ono legitymację "reżimowi, który depcze prawa kobiet i dziewcząt oraz narzuca system apartheidu ze względu na płeć".
Równie krytycznie wypowiedziała się europosłanka Zielonych Saskia Bricmont, która uznała, że przyjmowanie przedstawicieli reżimu "który systematycznie uciska kobiety, tłumi wszelką opozycję i odmawia podstawowych wolności", jest "nie do przyjęcia".
W niedawno przyjętej niewiążącej rezolucji Parlament Europejski wezwał Komisję Europejską do utrzymania polityki nieuznawania władz talibów oraz nienormalizowania stosunków z nimi. Posłowie potępili również decyzję o zaproszeniu ich przedstawicieli do Brukseli.
Podobne stanowisko znalazło odzwierciedlenie w pracach nad nowym unijnym prawem migracyjnym. Z projektu usunięto przepis, który umożliwiałby prowadzenie negocjacji dotyczących readmisji z władzami państw nieuznawanych przez społeczność międzynarodową.
Europejska Rada ds. Uchodźców i Wygnańców podkreśla, że Afganistan wciąż nie może być uznany za kraj bezpieczny do powrotu. Organizacja wskazuje na stale pogarszającą się sytuację w zakresie praw człowieka, brak skutecznej ochrony prawnej oraz utrzymujące się ryzyko prześladowań.