Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Wycieka dokument UE: potwierdza węgierską siatkę szpiegów, rośnie presja na komisarza Várhelyiego

Komisarz UE ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Olivier Varhelyi przemawia na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów rolnictwa UE w Brukseli
Komisarz UE ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt Olivier Várhelyi przemawia na konferencji prasowej po spotkaniu ministrów rolnictwa UE w Brukseli Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sandor Zsiros
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Wycieka dokument Komisji Europejskiej. Węgry w latach 2012–2018 prowadziły siatkę wywiadu dyplomatycznego przeciw urzędnikom Unii Europejskiej, co wznawia presję na komisarza Olivéra Várhelyiego oraz żądania jego dymisji.

Komisarz UE Olivér Várhelyi ponownie znalazł się pod lupą po tym, jak wyciekły dokumenty Komisji Europejskiej wskazujące, że Stałe Przedstawicielstwo Węgier miało prowadzić siatkę szpiegowską w okresie, gdy pełnił funkcję stałego przedstawiciela tego kraju.

REKLAMA
REKLAMA

W październiku ubiegłego roku kilka redakcji informowało, że Stałe Przedstawicielstwo Węgier przy UE w Brukseli miało kierować siecią funkcjonariuszy wywiadu podających się za dyplomatów. Ich celem byli węgierscy obywatele pracujący w Komisji Europejskiej w latach 2012–2018.

Várhelyi znalazł się w kręgu zainteresowania śledczych, ponieważ w latach 2015–2019 był ambasadorem Węgier przy UE, co pokrywa się z częścią badanego okresu. Później ówczesny premier Viktor Orbán zgłosił go na stanowisko komisarza UE.

Várhelyi utrzymuje, że nic nie wiedział o siatce szpiegowskiej.

Dokument, do którego dotarło Euronews, podpisał komisarz ds. budżetu Piotr Serafin. Informuje on posłów do Parlamentu Europejskiego o wynikach wewnętrznego dochodzenia w sprawie zarzutów o szpiegostwo.

„Oficerowie wywiadu wykorzystali swoje stanowisko służbowe do wykonania konkretnej misji, która najwyraźniej wykraczała poza zadania zwykle przypisywane dyplomatom w Stałych Przedstawicielstwach” – czytamy w liście.

„Dotyczyło to przede wszystkim kontaktowania się z urzędnikami Komisji narodowości węgierskiej i prób uzyskania od nich szczegółowych informacji na temat pracy Komisji nad kwestiami szczególnie interesującymi rząd w Budapeszcie.”

W liście Serafina stwierdzono, że nie odnotowano poważnych naruszeń bezpieczeństwa.

Várhelyi znów pod ostrzałem

Komisja ogłosiła wyniki dochodzenia na konferencji prasowej na początku maja, kilka tygodni po wyborach na Węgrzech, po których Orbán stracił władzę.

Oświadczenie w dużej mierze oczyściło Várhelyiego z zarzutów i pozwoliło mu pozostać na stanowisku. Jednak nowy premier Węgier, Péter Magyar, który wcześniej pracował pod jego kierownictwem jako dyplomata w Stałym Przedstawicielstwie, twierdzi, że komisarz nie mówi całej prawdy o tej sprawie.

W razie poważnego naruszenia zaufania przewodnicząca Komisji, Ursula von der Leyen, mogłaby zażądać od Várhelyiego dymisji. Gdyby odmówił, mogłaby zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE o jego odwołanie – powiedział Euronews Alberto Alemanno, profesor prawa UE w HEC Paris.

Zdaniem Alemanno potwierdzenie istnienia siatki szpiegowskiej pokazuje, że Várhelyi już w chwili powołania go w 2019 roku nie spełniał wymogów stawianych komisarzom europejskim.

Komisarze muszą być niezależni, doświadczeni i wierni wartościom europejskim, a w tym przypadku widać wyraźny brak niezależności – dodał. Várhelyi, jako stały przedstawiciel, naruszył zasadę lojalnej współpracy, a więc „nie nadawał się do tej funkcji i nadal się do niej nie nadaje” – stwierdził Alemanno.

Dla niemieckiego europosła Zielonych, Daniela Freunda, ujawniony dokument Komisji – potwierdzający istnienie siatki szpiegowskiej – oznacza, że Várhelyi nie jest już odpowiednią osobą na to stanowisko.

„Albo brał w tym bezpośredni udział, albo jako szef Przedstawicielstwa nie panował nad własnym personelem. Każdy z tych scenariuszy dyskwalifikuje Várhelyiego jako komisarza europejskiego. Parlament Europejski ostro skrytykował go kilka tygodni temu i uznał za niezdolnego do pełnienia funkcji. Najwyższy czas, by poniósł konsekwencje i podał się do dymisji” – powiedział Freund w rozmowie z Euronews.

W kwietniu Komisja Kontroli Budżetowej Parlamentu Europejskiego skrytykowała Várhelyiego w raporcie, wskazując, że nie spełnia oczekiwanych standardów.

W październiku ubiegłego roku dziesiątki europosłów zażądały dymisji Várhelyiego. W listopadzie inicjatywa powołania komisji śledczej Parlamentu Europejskiego w sprawie afery szpiegowskiej została zablokowana przez centroprawicową Europejską Partię Ludową (EPL), do której należą zarówno von der Leyen, jak i Magyar.

Wówczas EPL argumentowała, że atakowanie Várhelyiego mogłoby zagrać na korzyść Orbána podczas kampanii wyborczej na Węgrzech.

Usunięcie Várhelyiego: precedens, którego Bruksela nie chce

Od kwietniowych wyborów Magyar stara się odsunąć od władzy urzędników mianowanych przez poprzednika, w tym prezydenta Węgier Tamása Sólyoma.

Várhelyi wydaje się jednak wymykać tej fali rozliczeń. W dużej mierze dlatego, że Bruksela obawia się stworzenia precedensu odwoływania komisarzy po zmianie rządu w państwie członkowskim.

„Bruksela boi się stworzyć precedens – nie ma odwagi odwołać kogoś, kto na to zasługuje” – powiedział Euronews jeden z dyplomatów UE zaznajomiony ze sprawą, prosząc o anonimowość.

„W ten sposób tylko ośmielają populistów” – dodał dyplomata.

Odwołanie komisarza mogłoby być dla Komisji drażliwą kwestią w obliczu zbliżających się wyborów we Francji i Hiszpanii. Gdyby raz odwołano komisarza w związku ze zmianą polityczną w kraju pochodzenia, inne państwa członkowskie mogłyby pójść tą samą drogą.

Zgodnie z prawem komisarze mają reprezentować ogólny interes europejski i działać niezależnie od kraju, z którego pochodzą.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

KE oczyszcza węgierskiego komisarza Várhelyiego w śledztwie szpiegowskim w Brukseli

Komisja Europejska bada domniemaną węgierską siatkę szpiegowską w Brukseli

Trump: to niedorzeczne, że USA utrzymują obecne wsparcie dla NATO