Światowy Program Żywnościowy zapowiada, że w tym roku chce dotrzeć z pomocą do 110 mln osób w najpilniejszej potrzebie na świecie. Szacuje, że będzie do tego potrzebował 11 mld euro.
Agencja ONZ ds. pomocy żywnościowej, mocno dotknięta głębokimi cięciami finansowania z Europy i USA, w środę z zadowoleniem przyjęła wkład Stanów Zjednoczonych w wysokości 800 mln dol. (695 mln euro).
Światowy Program Żywnościowy (WFP) poinformował w oświadczeniu, że środki wesprą „ratujące życie działania w zakresie wyżywienia i żywienia, które mają objąć ponad 38 mln najbardziej zagrożonych osób w co najmniej 37 krajach”.
Światowy Program Żywnościowy z siedzibą w Rzymie informował już na początku miesiąca, że w chwili nasilonych potrzeb boryka się z głęboką luką w finansowaniu.
W 2024 roku agencja otrzymała 10 mld dol. (8,6 mld euro) w formie składek, podczas gdy w ubiegłym roku kwota ta skurczyła się do 6 mld dol. (5,2 mld euro).
Głębokie cięcia zbiegły się z narastaniem wyzwań, m.in. związanych z wojną z udziałem Iranu, która dodatkowo komplikuje logistykę i windowała koszty dostaw pomocy w wielu krajach.
„W czasie, gdy potrzeby rosną szybciej niż dostępne środki, to hojne wsparcie Stanów Zjednoczonych przychodzi w kluczowym momencie” – powiedział pełniący obowiązki dyrektora wykonawczego WFP, Carl Skau .
WFP zapowiada, że w tym roku chce dotrzeć do 110 mln osób na całym świecie znajdujących się w najcięższej sytuacji. Na ten cel potrzebowałby 13 mld dol. (11 mld euro).
Agencje żywnościowe alarmują
Tymczasem agencje ONZ ds. żywności ostrzegły w środę, że w najbliższych miesiącach ostry głód nasili się w 13 newralgicznych regionach świata. Konflikty, braki finansowania i wstrząsy klimatyczne popychają tam miliony ludzi na skraj klęski głodu.
Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz WFP stwierdziły w nowym wspólnym raporcie, że między czerwcem a listopadem 2026 roku sytuacja ma się pogorszyć, a już teraz około 266 mln osób doświadcza wysokiego poziomu ostrego braku bezpieczeństwa żywnościowego. Organizacje wezwały do pilnych działań.
„Sudan, Sudan Południowy, Jemen i Palestyna” pozostają krajami budzącymi największe obawy – podkreślono w raporcie, podczas gdy Nigeria i Somalia zostały nowo zaliczone do tej kategorii, ponieważ sytuacja się pogarsza, a ryzyko głodu rośnie.
Agencje wskazały, że w niemal wszystkich tych ogniskach konflikt i przemoc są głównymi przyczynami głodu. Pogłębiają je wstrząsy gospodarcze, głębokie cięcia wydatków na pomoc humanitarną oraz spodziewany wpływ zjawiska El Niño, które może przynieść susze i powodzie w najbardziej wrażliwych regionach.
„Ostrzeżeń zawartych w tym raporcie nie można zignorować” – zaznaczył Carl Skau.
„Bez natychmiastowych działań w nadchodzących miesiącach kolejne miliony ludzi doświadczą coraz dotkliwszego głodu, a część z nich znajdzie się o krok od klęski głodu”.