Prezydent Wołodymyr Zełenski milczy na temat sprawy i zarzutów wobec Andrija Jermaka, który był najbardziej zaufanym sojusznikiem prezydenta i "numerem dwa" na Ukrainie.
Sąd w Kijowie orzekł w czwartek, że potężny były współpracownik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zostanie zatrzymany przed głośnym procesem w sprawie zarzutów korupcyjnych w śledztwie, które wstrząsnęło krajem.
Były szef sztabu Andrij Jermak został umieszczony w areszcie na dwa miesiące, a kaucja wynosi 2,7 miliona euro. Jermak powiedział, że pozostanie za kratkami, ponieważ nie jest w stanie zapłacić takiej kwoty.
"Nie mam takich pieniędzy na kaucję. W tej chwili mój prawnik będzie współpracował z przyjaciółmi i znajomymi. Zaprzeczam wszelkim oskarżeniom. Nie mam nic do ukrycia i złożę apelację" - powiedział Jermak dziennikarzom.
Ukraińskie Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) i Specjalistyczna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) prowadzą dochodzenie w sprawie schematu, w ramach którego w latach 2021-2025 wyprano do 9 milionów euro poprzez budowę wysokiej klasy kompleksu mieszkalnego we wsi Kozyn, zamożnym przedmieściu na południe od stolicy.
Jeden z czterech domów sfinansowanych w ramach programu korupcyjnego był rzekomo przeznaczony dla Kermaka. Został on uznany za podejrzanego 11 maja. Jeśli zostanie skazany, grozi mu do 12 lat więzienia.
Jermak i jego prawnik Ihor Fomin zaprzeczyli jakimkolwiek wykroczeniom, nazywając zarzuty "bezpodstawnymi". Powiedzieli, że agencje antykorupcyjne zostały poddane "presji publicznej", aby postawić zarzuty Jermakowi.
Zełenski milczy na temat sprawy i zarzutów wobec Jermaka, który był najbardziej zaufanym sojusznikiem prezydenta i "numerem dwa" na Ukrainie.
NABU i SAP oświadczyły, że Zełenski "nie był i nie jest obecnie zaangażowany w śledztwo", które dotyczy również Ołeksija Czernyszowa, byłego wicepremiera i Timura Mindicza, byłego partnera biznesowego Zełenskiego.
Yermak był wcześniej głównym negocjatorem Ukrainy w rozmowach ze Stanami Zjednoczonymi i ustąpił jesienią ubiegłego roku w wyniku rosnącej presji związanej z innym dochodzeniem antykorupcyjnym, rzucając cień na administrację Zełenskiego.