Plahotniuc, były biznesmen, prawodawca i szef Demokratycznej Partii Mołdawii, uciekł z kraju w 2019 roku, gdy postawiono mu szereg zarzutów korupcyjnych.
Sąd w Mołdawii skazał w środę oligarchę Vladimira Plahotniuca na 19 lat więzienia w sprawie związanej ze zniknięciem około 1 miliarda dolarów (850 milionów euro) z krajowego systemu bankowego.
Były biznesmen i polityk w latach 2013–2019 miał faktycznie kontrolować Mołdawię w sposób określany jako „zawłaszczone państwo”, wywierając wpływ na władzę ustawodawczą, wykonawczą, organy ścigania oraz wymiar sprawiedliwości – mimo że nigdy nie zajmował najwyższych stanowisk rządowych.
Plahotniuc, lider Demokratycznej Partii Mołdawii, uciekł z kraju w czerwcu 2019 roku po upadku rządu i postawieniu mu szeregu zarzutów korupcyjnych. Obejmowały one m.in. współudział w procederze, który doprowadził do zniknięcia środków z mołdawskich banków w 2014 roku. Kwota ta odpowiadała wówczas około jednej ósmej PKB kraju i stała się podstawą tzw. „kradzieży stulecia”.
W ubiegłym roku został zatrzymany w Grecji, na lotnisku w Atenach, na podstawie międzynarodowego nakazu Interpolu, a następnie poddany ekstradycji.
Wyrok ogłosił w środę sędzia w Kiszyniowie.
Sąd nakazał również konfiskatę około 60 milionów dolarów (51 milionów euro) z kont Plahotniuca – poinformował prokurator Alexandru Cernei po ogłoszeniu wyroku.
60-letni Vladimir Plahotniuc nie stawił się w środę w sądzie.
Wcześniej odrzucał stawiane mu zarzuty, określając swój proces jako „polityczny” oraz „wadliwy od samego początku”.
Jego obrońca, Lucian Rogac, zapowiedział złożenie apelacji, twierdząc, że wyrok jest „oczywiście niezgodny z prawem”.
„Zniewolenie państwa”
W latach 2013–2019 Plahotniuc miał zbudować rozległy system wpływów, obejmujący kluczowe instytucje państwowe Mołdawii, działający poprzez Partię Demokratyczną, której przewodził.
Według Departamentu Stanu USA, który wpisał go na listę sankcyjną w 2022 roku, Plahotniuc wykorzystywał organy ścigania do działań przeciwko przeciwnikom politycznym i biznesowym, a także miał ingerować w procesy wyborcze w kraju.
Kontrolował również administracyjne, finansowe i medialne mechanizmy funkcjonowania państwa, a nawet Trybunał Konstytucyjny był powszechnie postrzegany jako działający pod wpływem upolitycznionych decyzji.
Plahotniuc opuścił Mołdawię 14 czerwca 2019 roku, po upadku rządu kierowanego przez Partię Demokratyczną, który był powszechnie uznawany za pozostający pod jego faktyczną kontrolą.
Jego wyjazd nastąpił tego samego dnia, w którym Partia Socjalistów i blok ACUM utworzyły nowy rząd koalicyjny, przyjmując deklarację, że Mołdawia jest „państwem zniewolonym”.
W 2022 roku Plahotniuc został wpisany na brytyjską listę sankcyjną i objęty zakazem wjazdu do Wielkiej Brytanii. Jego aktywa zostały jednocześnie zamrożone na terenie Zjednoczonego Królestwa oraz jego terytoriów zamorskich.
Mołdawski oligarcha został również oskarżony o udział w prorosyjskich kampaniach politycznych oraz działania mające na celu osłabienie proeuropejskiego kursu Mołdawii.
Po jego ekstradycji do kraju prokuratura zażądała dla niego 25 lat więzienia – maksymalnego wymiaru kary przewidzianego w tej sprawie – dotyczącej zniknięcia środków z trzech banków w 2014 roku.
Śledczy zarzucają Plahotniucowi m.in. utworzenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, oszustwa na ogromną skalę oraz pranie pieniędzy. Wśród zarzutów znalazły się także kontrola nad organami ścigania w celu zwalczania przeciwników politycznych i biznesowych oraz ingerencja w procesy wyborcze w Mołdawii.
Najwyższą funkcją, jaką pełnił w państwie, było stanowisko wiceprzewodniczącego parlamentu.
Sprawa Dodona powiązana z Plahotniucem
Były prezydent Mołdawii Igor Dodon, który sprawował urząd w latach 2016–2020, został zatrzymany 24 maja 2022 roku. Zarzucono mu przyjęcie od Plahotniuca kwoty od 600 tys. do 1 mln dolarów w czerwcu 2019 roku w tzw. sprawie „kuliok” (znanej też jako „czarna torba”).
Prokuratura twierdzi, że środki te miały służyć finansowaniu działalności Partii Socjalistów, w tym wypłat dla pracowników ugrupowania.
Śledczy utrzymują również, że Dodon miał prowadzić w Moskwie rozmowy dotyczące ewentualnego złagodzenia odpowiedzialności karnej Plahotniuca w związku ze sprawami prowadzonymi wobec niego przez rosyjskie organy ścigania, dotyczącymi m.in. przestępczości zorganizowanej i handlu narkotykami.
Dowodem w sprawie ma być m.in. nagranie z 2019 roku, na którym widać przekazanie przez Plahotniuca czarnej torby w siedzibie Partii Demokratycznej.
Dodon został objęty aresztem domowym, następnie zwolniony w listopadzie 2022 roku, z zakazem opuszczania kraju. Jego proces nadal trwa. Polityk zaprzecza wszystkim zarzutom, twierdząc, że mają one charakter prześladowania politycznego.