Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Sa'ar powiedział w wywiadzie dla Euronews, że ataki wojskowe prowadzone wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi mają na celu "stworzenie warunków do osłabienia reżimu na tyle, by Irańczycy mogli wziąć przyszłość w swoje ręce".
Gideon Sa'ar powiedział Euronews, że nie ustalono "harmonogramu" operacji wojskowej, która rozpoczęła się w sobotę.
Powiedział, że ani Izrael, ani USA "nie dążą do narzucenia [nowego przywództwa - red.] z zewnątrz", ale zasugerował, że uderzenia, które doprowadziły do zabicia Najwyższego Przywódcy Ajatollaha Alego Chamenei, mogą stworzyć warunki dla narodu irańskiego do powstania przeciwko reżimowi.
"Przyszłe przywództwo Iranu powinno zostać określone przez naród irański w drodze wolnych wyborów. Naszym jedynym wymogiem jest to, aby ktokolwiek dojdzie do władzy w Iranie, nie dążył do zniszczenia Izraela" - powiedział Euronews.
Szef irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych przekazał, że nowy ajatollah zostanie wkrótce powołany na urząd Najwyższego Przywódcy. Abbas Aragczi w rozmowie ze stacją Al-Jazeera w niedzielę ocenił, że wydarzy się to "w ciągu jednego, dwóch dni".
Sa'ar przekazał w rozmowie z Euronews, że nie ma ustalonego horyzontu czasowego dla trwania operacji wojskowej.
"Oczywiście chcemy, aby operacja trwała jak najkrócej, ale nie ustalono dokładnej daty jej zakończenia" - dodał. Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały w niedzielę, że zmobilizują 100 000 rezerwistów w związku z kontynuacją ataków na Teheran.
Sa'ar odrzucił krytykę, że ataki naruszają prawo międzynarodowe, mówiąc, że "uzasadnione jest, aby państwo chroniło się przed innym, które domaga się jego zniszczenia".
Ponieważ Europa nie odgrywa żadnej roli w operacjach wojskowych, a niektóre państwa członkowskie UE pozostają na marginesie, izraelski minister spraw zagranicznych zasugerował, że brak "jednolitego stanowiska" ze strony Europy oznacza, że nie można dzielić się z nią szczegółami operacyjnymi w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, które nazwał wielkim przyjacielem i sojusznikiem Izraela.
"W Europie istnieją różne podejścia" - powiedział, atakując hiszpański rząd, który oskarżył o "stanie po stronie Iranu".
W sobotę hiszpański premier Pedro Sanchez był jednym z najgłośniejszych krytyków tego, co nazwał operacją, która "stanowi eskalację" dla regionu.
"UE potwierdza swoją solidarność z narodem irańskim i zdecydowanie popiera jego podstawowe aspiracje do przyszłości, w której powszechne prawa człowieka i podstawowe wolności będą w pełni przestrzegane" - czytamy w oświadczeniu.
Także w niedzielę przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wezwała do zmiany reżimu w Iranie we wpisie w mediach społecznościowych. "Wiarygodna transformacja w Iranie jest pilnie potrzebna" - powiedziała Ursula von der Leyen w swoim poście w mediach społecznościowych.