Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Macron przedstawi rolę Francji w europejskim odstraszaniu nuklearnym

Prezydent Francji Emmanuel Macron przed Pałacem Elizejskim w Paryżu, 24 lutego 2026 r.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przed Pałacem Elizejskim w Paryżu, 24 lutego 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo/Thomas Padilla
Prawo autorskie AP Photo/Thomas Padilla
Przez Alice Tidey
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Europa ma dwie potęgi uzbrojone w broń jądrową: Francję i Wielką Brytanię. Podczas gdy początkowa oferta Macrona dotycząca rozszerzenia francuskiego odstraszania nuklearnego na europejskich partnerów została w dużej mierze zignorowana w 2020 roku, obecnie zyskuje na popularności.

Oczekuje się, że Emmanuel Macron powie w poniedziałek podczas przemówienia na ten temat, że oferta Francji dotycząca rozszerzenia jej odstraszania nuklearnego na resztę Europy w żaden sposób nie konkurowałaby z parasolem zapewnianym przez Stany Zjednoczone.

REKLAMA
REKLAMA

Przemówienie prezydenta Francji będzie pierwszym na temat odstraszania nuklearnego kraju od czasu przemówienia z 2020 roku, w którym powiedział, że jest gotowy "zaangażować" kraje europejskie, które tego chcą, w ćwiczenia. Przemówienie zostanie wygłoszone z półwyspu Île Longue w północno-zachodniej Francji, gdzie stacjonują cztery okręty podwodne z pociskami balistycznymi o napędzie nuklearnym.

"To będzie ważny moment w jego kadencji. Niewątpliwie nastąpią pewne znaczące zmiany i wydarzenia" - powiedziało źródło bliskie prezydentowi.

Oferta Macrona na 2020 rok została powszechnie zignorowana, ale francuski prezydent potwierdził na początku tego miesiąca na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że zaangażował się w "strategiczny dialog" z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem i innymi nienazwanymi przywódcami UE na temat tego, "jak możemy wyartykułować naszą narodową doktrynę" w zakresie odstraszania nuklearnego.

"Rosnące zainteresowanie wśród partnerów

To nowo odkryte zainteresowanie nuklearne w stolicach UE wynika z dramatycznej zmiany w globalnym krajobrazie geopolitycznym, która nastąpiła po tym, jak Rosja rozpoczęła inwazję na Ukrainę na pełną skalę, a Donald Trump powrócił do władzy w USA.

Pierwsze wydarzenie zmusiło Europejczyków do przemyślenia słabości i zależności, jeśli chodzi o ich własną obronę, podczas gdy drugie skłoniło wielu na całym kontynencie do zwątpienia w zaangażowanie Waszyngtonu w bezpieczeństwo Europy.

Ostatni epizod, w którym Trump zagroził użyciem siły militarnej przeciwko sojusznikowi z NATO, Danii, w celu zajęcia Grenlandii, tylko spotęgował te obawy, chociaż europejscy przywódcy i ministrowie publicznie podkreślili, że pozostają przekonani o długoterminowym zaangażowaniu Waszyngtonu w sojuszników z NATO.

Stany Zjednoczone dały również jasno do zrozumienia, że chcą częściowo wycofać część swoich wojsk i sprzętu z Europy, ponieważ dążą do zwrotu w kierunku Indo-Pacyfiku. Wciąż nie jest jasne, na czym będzie polegać to częściowe wycofanie i jak będzie przebiegać.

Ale źródła bliskie prezydentowi podkreśliły również swoje przekonanie, że "żyjemy w okresie, który zasadniczo sprzyja rozprzestrzenianiu broni jądrowej", ponieważ Rosja opracowuje nowe pociski hipersoniczne, Chiny szybko rozbudowują swój własny arsenał, a kwestia przyszłości Iranu wisi nad Bliskim Wschodem.

"Wszystko to generuje rosnące zainteresowanie wśród partnerów" - dodało jedno ze źródeł, podkreślając jednak, że "w żaden sposób nie konkuruje to z NATO".

Nie jest jednak jasne, w jaki sposób można wyartykułować alternatywę.

"Nie jesteśmy zaangażowani w wyścig zbrojeń"

Zarówno sekretarz generalny NATO Mark Rutte, jak i unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius stwierdzili, że dążenie do zastąpienia amerykańskiego parasola nuklearnego byłoby zbyt kosztowne i czasochłonne dla europejskich sojuszników.

Polityka nuklearna Francji opiera się na tak zwanej "ścisłej wystarczalności", co oznacza, że Francja ogranicza liczbę posiadanych głowic do liczby, którą uważa za niezbędną do wyrządzenia przeciwnikowi niedopuszczalnych szkód.

W związku z tym liczy około 300 głowic nuklearnych w swoim arsenale - liczba ta jest znacznie niższa od ponad 3500, które według szacunków posiadają USA i Rosja.

"Jednym z elementów naszej doktryny nuklearnej, który warto powtórzyć, jest odrzucenie wojny nuklearnej. Nie jesteśmy więc zaangażowani w wyścig zbrojeń, że tak powiem, z głównymi arsenałami. Ważne jest to, że nasz arsenał zapewnia nam zdolność do wyrządzenia niedopuszczalnych szkód" - przekazało francuskie źródło.

Francja i Wielka Brytania zintensyfikowały już współpracę i koordynację w dziedzinie nuklearnej dzięki podpisanej latem ubiegłego roku Deklaracji z Northwood. Mają teraz Nuclear Steering Group, która ma zapewnić polityczny kierunek tej pracy i uczestniczyć we wzajemnych ćwiczeniach nuklearnych.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Miedwiediew grozi Zachodowi atakiem nuklearnym po doniesieniach o broni dla Ukrainy

Konferencja Bezpieczeństwa w Monachium: Sześć cytatów z największej konferencji bezpieczeństwa na świecie

Macron przedstawi rolę Francji w europejskim odstraszaniu nuklearnym