Pomimo "rozejmu energetycznego" i pozornego postępu w rozmowach pod przewodnictwem USA atak Rosji na Kijów powoduje niewyobrażalne cierpienie, a ataki na systemy energetyczne pogrążają szpitale w ciemności. Rozwiązaniem może być przyspieszone przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej.
Nieustanne rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną pozostawiły ponad milion obywateli bez prądu, wody i ogrzewania, a temperatury spadły do -23°C.
UE wysłała Ukrainie prawie 10 000 generatorów od czasu rozpoczęcia inwazji w 2022 roku, a komisarz UE ds. zarządzania kryzysowego Hadja Lahbib odwiedziła Ukrainę z 1000 kolejnych właśnie w czasie, gdy Rosja nasila ataki.
"Sytuacja jest tak zła, jak zawsze" - powiedział Euronews mer Kijowa Witalij Kliczko w magazynie, do którego dotarło 500 kolejnych generatorów.
Lokalizacja magazynu jest utajniona. Każdy, kto tam wchodzi, musi wyłączyć telefon, aby nie zostać wykrytym w obawie przed ukierunkowanym atakiem rosyjskim.
"Mieliśmy dziś osiem prób z pociskami balistycznymi" - powiedział Kliczko. "Ta zima jest jedną z najtrudniejszych zim w ciągu ostatnich czterech lat, z wielu powodów: po pierwsze, mamy zmasowane ataki rosyjskich dronów kamikadze, a następnie pociski balistyczne, rakiety manewrujące atakujące naszą krytyczną infrastrukturę. Ludzie nie mają ogrzewania ani elektryczności".
Najnowsze ataki nastąpiły po wynegocjowaniu przez USA tak zwanego "rozejmu energetycznego" między Ukrainą a Rosją. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że tej zimy Rosja użyła rekordowej liczby pocisków balistycznych do ataku na system energetyczny jego kraju.
Operacja w świetle pochodni
Wśród masakry dokonanej przez Rosję, jej ataki na szpitale - które stanowią poważne naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego - są szczególnie wyraźne, a ukraińscy urzędnicy mówią Euronews, że przerwy w dostawie prądu spowodowane rosyjskimi atakami zmusiły lekarzy do przeprowadzania operacji przy pochodniach.
Komisarz Lahbib odwiedziła kilka osób, które niedawno zostały ranne w wyniku ataków na miasto, a także żołnierzy pierwszej linii, którzy zostali ewakuowani medycznie z linii frontu.
"Bardzo trudno jest mówić po tym, co właśnie zobaczyliśmy" - powiedziała Lahbib, wychodząc z oddziału intensywnej terapii kijowskiego szpitala. - "To niewinni ludzie, którzy po prostu żyją swoim codziennym życiem; właśnie spotkaliśmy kobietę, która została zaatakowana w swoim mieszkaniu. Dron wleciał przez jej okna".
Labhib opisała spotkanie z "rannymi żołnierzami" i "pacjentem w bardzo ciężkim stanie z powodu tej wojny".
Za kilka dni Ukraina będzie obchodzić ponury kamień milowy: czwartą rocznicę niszczycielskiej inwazji, która przy obecnym tempie może doprowadzić do śmierci dwóch milionów ludzi.
Według Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, Rosja poniosła więcej ofiar wojskowych niż Ukraina, z 1,2 miliona zabitych, rannych i zaginionych oraz aż 325 000 zabitych od lutego 2022 roku.
Jednak liczba ofiar cywilnych wśród Ukraińców również rośnie. Liczba ofiar cywilnych w 2025 roku wzrosła o 26 procent w porównaniu z 2024 rokiem.
Według organizacji pozarządowej Action on Armed Violence, średnia liczba cywilów zabitych lub rannych w jednym incydencie na Ukrainie wzrosła o 33 procent rok do roku w 2025, a łącznie w zeszłym roku w wyniku przemocy z użyciem materiałów wybuchowych na Ukrainie zginęło 2 248 cywilów, a 12 493 zostało rannych.
Poziom szkód i przemocy popełnionej przez Rosję sugeruje, że Putin w żaden sposób nie myśli poważnie o zakończeniu ataku na Ukrainę, pomimo kilku bezowocnych miesięcy rozmów prowadzonych przez USA.
Prezydent Zełenski powiedział na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że Putin jest "niewolnikiem wojny", dodając, że rosyjskie ataki uszkodziły wszystkie elektrownie w kraju.
Burmistrz Witalij Kliczko powiedział, że Ukraina musi jak najszybciej zostać przyjęta do UE. "Naszym głównym celem jest bycie częścią europejskiej rodziny, a nie częścią rosyjskiego imperium" - powiedział Euronews w Kijowie.
UE omawia potencjalne "przyspieszone" podejście do członkostwa Ukrainy, które zapewniłoby dostęp do UE w sposób stopniowy. Kompromis polegałby na tym, że Kijów nie korzystałby od razu z takich samych praw głosu jak pełnoprawni członkowie, ale miałby dodatkowe zabezpieczenia i potencjalnie dostęp do niektórych funduszy UE.
Zapytany, czy jest to coś, co Komisja Europejska aktywnie bada, komisarz Lahbib powiedział Euronews w Kijowie: "Jest to coś, co musimy rozważyć, ponieważ musimy działać. Ukraina jest częścią rodziny UE i już kandyduje".