Belgijska minister ds. migracji Anneleen Van Bossuyt szuka „wszelkich możliwych rozwiązań”, aby zwiększyć liczbę nielegalnych migrantów odsyłanych z Belgii. Obejmuje to między innymi wynajmowanie lub budowanie przestrzeni więziennej za granicą w celu pomieszczenia zagranicznych więźniów.
Belgijska minister ds. azylu i migracji, Anneleen Van Bossuyt, powiedziała w wywiadzie dla programu Euronews 12 Minutes With, że w ramach walki z migracją chce umieścić zagranicznych więźniów za granicą i jest otwarta na współpracę z krajami Bałkanów Zachodnich i nie tylko.
Zapytana o swoją niedawną misję do Albanii i Kosowa, która miała na celu zbadanie możliwości wynajmu lub budowy przestrzeni więziennej dla nielegalnych migrantów skazanych za przestępstwa w Belgii, Van Bossuyt powiedziała: „Szukamy wszelkich możliwych rozwiązań, aby zwiększyć liczbę powrotów. To jedna z możliwości, którą rozważamy wspólnie z ministerstwem [sprawiedliwości]”.
Wyjaśniła, że rozmowy z Albanią mają na celu zakwaterowanie obywateli albańskich przetrzymywanych obecnie w belgijskich więzieniach, podczas gdy w Kosowie jej rząd chce umieścić „ludzi, którzy przebywają w Belgii nielegalnie, ale w naszych więzieniach”, niezależnie od ich narodowości.
Duński rząd już testuje taki plan i wysyła cudzoziemców skazanych na deportację w Danii, aby odbyli karę w Kosowie, skąd mają zostać wysłani do swoich krajów ojczystych.
Bałkany Zachodnie stały się czymś w rodzaju poligonu doświadczalnego dla tego, co UE określa jako „innowacyjne” rozwiązania w zakresie migracji, a Włochy otworzyły w zeszłym roku pierwsze tego rodzaju ośrodki detencyjne dla migrantów na albańskiej ziemi. Ośrodki te stanęły jednak w obliczu licznych wyzwań prawnych i krytyki dotyczącej przestrzegania praw człowieka.
Van Bossuyt wyraziła również otwartość na poszukiwanie partnerstw poza Bałkanami Zachodnimi.
„Byliśmy tam [w Albanii i Kosowie], rozmawialiśmy z odpowiedzialnymi ministrami, ale być może w przyszłości pojawią się także inne możliwości lub kraje” – powiedziała. „Ważne jednak jest sprawdzenie, gdzie możemy znaleźć tego rodzaju rozwiązanie”.
Zapytana o to, czy jej rząd rozważy podobne rozwiązania dla migrantów przebywających w Belgii nielegalnie, ale nie skazanych za przestępstwa, Van Bossuyt powiedziała, że Belgia mogłaby zbadać możliwość skorzystania z nowego porozumienia UE umożliwiającego państwom członkowskim wysyłanie migrantów do tak zwanych „centrów powrotów” w krajach trzecich.
Propozycja ta, będąca częścią nacisku UE na przyspieszenie deportacji nielegalnych migrantów, może spowodować, że osoby, których wnioski o azyl zostaną odrzucone, będą odesłane do obozów w krajach, z którymi nie mają żadnego związku, ale które są uważane przez blok za „bezpieczne”.
„Właśnie w tym kierunku patrzymy na poziomie europejskim, jeśli chodzi o rozporządzenie w sprawie powrotów i możliwość utworzenia centrów powrotów. Myślę, że istnieje taka możliwość” – powiedziała.
„Nikt, kto ma prawo do przyjęcia” nie powinien spać na ulicy
Van Bossuyt broniła również tego, co określiła jako niedawny zwrot w belgijskiej polityce azylowej, która w ostatnich latach była ostro krytykowana przez obrońców praw człowieka.
W październiku sąd w Brukseli wydał tymczasowe orzeczenie w sprawie niezapewnienia przez Belgię schronienia afgańskiej rodzinie ubiegającej się o azyl. Została ona następnie zmuszona do spania na ulicy. Kilka podobnych przypadków miało miejsce w przeszłości.
„Podejmowane przez nas środki mają na celu uniknięcie tego rodzaju sytuacji” – powiedziała Van Bossuyt i wyjaśniła, że z ośrodków recepcyjnych odrzucane są tylko osoby, którym odmówiono prawa do azylu, ponieważ przyznano im już ochronę w innym państwie członkowskim.
„Ale oferujemy tym rodzinom schronienie w ośrodku powrotów w Belgii, aby mogły wrócić do kraju, w którym mają ochronę. Jednak one nie przychodzą do tych ośrodków” – stwierdziła Van Bossuyt.
„Od dziś żadna osoba, która ma prawo do przyjęcia, nie musi w Belgii spać na ulicy, a to duża różnica w porównaniu z sytuacją, jaka miała miejsce w ostatnich latach”.
Rząd został również ukarany wieloma grzywnami przez sądy i szacuje się, że musi zapłacić miliony euro kar za postępowanie z osobami ubiegającymi się o azyl. Minister Van Bossuyt powiedziała jednak Euronews, że podtrzymuje swoją decyzję o niezapłaceniu tych grzywien, pomimo potencjalnie niebezpiecznego precedensu, jaki może to stworzyć.
„Rzeczywiście postanowiłam im nie płacić. A dlaczego? Ponieważ muszę operować pieniędzmi podatników” – powiedziała, po czym dodała, że nie jest „pierwszą osobą, która nie płaci grzywien”.
W ostatnich latach komornicy zajęli meble z biura belgijskiego ministra ds. migracji, aby zapłacić grzywny nałożone przez sądy. Zablokowali też 2,9 miliona euro na kontach bankowych federalnej agencji azylowej Fedasil.
Van Bossuyt powiedziała, że jej rząd realizuje jeden ze swoich głównych priorytetów, jakim jest zmniejszenie liczby wniosków o azyl jako sposób na zmniejszenie liczby migracji, co robi poprzez zniechęcanie osób ubiegających się o azyl do przyjazdu do Belgii za pośrednictwem kampanii cyfrowych.
Belgia odnotowała w listopadzie najniższy poziom wniosków o azyl od połowy 2023 r., co minister przypisuje zaostrzonej polityce.
„Zbyt długo byliśmy postrzegani jako kraina mlekiem i miodem płynąca. Dlatego natychmiast podjęliśmy odpowiednie kroki” – powiedziała.
Pełny wywiad będzie można obejrzeć na Euronews w czwartek, 8 stycznia o godzinie 20:30 czasu środkowoeuropejskiego.