Johnny Depp negocjuje powrót do roli kapitana Jacka Sparrowa w szóstej części „Piratów z Karaibów”, choć po procesach wyrzucono go z serii. Twierdził, że nie wróci „nawet za 300 mln dolarów i milion alpak”…
Wygląda na to, że Disney ma dostęp do miliona alpak...
Podczas głośnego transmitowanego w telewizji procesu o zniesławienie Amber Heard w 2022 roku Johnny Depp zarzekał się, że nie zagra już ukochanego kapitana Jacka Sparrowa, nawet gdyby zaoferowano mu „300 mln dolarów i milion alpak”. Aktor wyraźnie nie pogodził się z tym, że Disney po jego głośnych problemach prawnych zrezygnował z jego udziału w serii.
Teraz producent „Piratów z Karaibów” Jerry Bruckheimer poinformował, że Depp prowadzi rozmowy w sprawie powrotu do przebojowej franczyzy w planowanej szóstej części.
Bruckheimer powiedział portalowi „Deadline” (źródło w Angielski): „Prowadzimy rozmowy z Johnnym, pracujemy nad scenariuszem i miejmy nadzieję, że dopniemy sprawę”.
Disney ma sakiewkę pełną dubloonów, to wiemy. Ale milion południowoamerykańskich wielbłądowatych... Imponujące.
Najnowsze wypowiedzi Bruckheimera zdają się przeczyć tym z lat 2022 i 2024, kiedy potwierdzał, że seria „Piraci z Karaibów” ma zostać zrestartowana bez Deppa.
Po raz pierwszy w roli zawadiackiego kapitana Sparrowa Depp pojawił się w filmie Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły z 2003 roku. Awanturnicza przygoda, w której wystąpili także Keira Knightley, Orlando Bloom i Geoffrey Rush, okazała się ogromnym hitem i przyniosła na światowych ekranach ponad 650 mln dolarów.
Między 2006 a 2017 rokiem powstały cztery kontynuacje, a ostatnią jak dotąd częścią byli Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara (oryg. Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales). Seria stopniowo traciła blask w oczach krytyków, ale w kasach kin wciąż zarabiała krocie dla Disneya. Dead Men Tell No Tales to jedna z najgorzej ocenianych odsłon cyklu i ta z najniższymi wpływami, ale i tak zgromadziła niemal 800 mln dolarów na świecie.
Łącznie seria zarobiła na globalnym rynku ponad 4,5 mld dolarów.
Kłopoty Deppa z prawem odbiły się na jego karierze. Od 2020 roku, kiedy przegrany przez niego proces o zniesławienie w Wielkiej Brytanii sprawił, że określano go jako „żonobijcę”, aktor stracił kilka ról, w tym został wyrzucony przez Warner Bros. z serii „Fantastyczne zwierzęta”.
Ława przysięgłych w procesie z 2022 roku orzekła na korzyść Deppa, uznając, że Amber Heard zniesławiła byłego męża w felietonie opublikowanym w „Washington Post” w 2018 roku, w którym przedstawiła się jako ofiara przemocy domowej.
Mimo to od tamtej pory propozycje ról były nieliczne. Depp zagrał Ludwika XV w francuskim filmie Jeanne du Barry – roli, która miała być jego wielkim powrotem.
Trzy lata później i wciąż bez dużych ról filmowych Depp zdaje się szykować hollywoodzki powrót. Ma wrócić na duży ekran jako Ebenezer Scrooge w filmie Ebenezer, świątecznym gotyku w reżyserii Tiego Westa, którego premiera jest planowana na listopad. (Zwiastun można obejrzeć poniżej).
To nie jedyny projekt, w którym gra pierwsze skrzypce – wystąpi także w nadchodzącym filmie Day Drinker, nowej produkcji Marka Webba (500 dni miłości, Niesamowity Spider-Man).
Nie wiadomo jeszcze, czy widzowie przyjmą go z otwartymi ramionami. Reakcje na jego przemianę w Scrooge’a są jednak w dużej mierze pozytywne.
Wiemy natomiast, że alpaki potrzebują w diecie głównie trawy z pastwisk, siana lub kiszonki i z zasady przeżuwają prawie wszystko. Jeśli Disney i Depp rzeczywiście dopną umowę w sprawie szóstej części „Piratów”, miejmy nadzieję, że kapitan Jack będzie gotów. Kilka przeżuwaczy można ogarnąć. Milion to już stado nie do opanowania.