Napastnik FC Barcelony w rozmowie z CNN bagatelizował zamieszanie wokół czapki z hasłem kojarzonym z Trumpem, założonej podczas parady zwycięstwa reprezentacji na Cibeles.
„Make America Great Again” (MAGA). Hasło, naśladowane i przerabiane do znudzenia, także przez środowiska raczej dalekie od tez trumpistów, nie wydaje się, by zaszkodziło Valencjaninowi, Ferranowi Torresowi, który podczas świętowania triumfu La Roja na mundialu założył bardzo podobną czapkę.
„Zrobiłem to dla zabawy z przyjaciółmi i rodziną, to w ogóle nie miało nic wspólnego z polityką” – stwierdził Torres po angielsku podczas wywiadu dla „CNN”, gdy zapytano go o napis na czapce, przerobiony na „Make Spain Great Again”. „Szczerze mówiąc, nie znam się na polityce. Chodziło tylko o to, żeby znów zobaczyć Hiszpanię na samym szczycie, z Pucharem w rękach”.
Administracja Trumpa jednak uznała gest napastnika za milczące poparcie ideologii MAGA, populistycznego skrzydła Partii Republikańskiej skupionego wokół prezydenta. „Każdy chce dołączyć do tego ruchu” – napisano na oficjalnym koncie Białego Domu, używanym od czasu dojścia Trumpa do władzy jako medialny megafon jego obozu.
Torres ma brać udział w rzekomych negocjacjach dotyczących odejścia z Barçy przed następnym sezonem, a media spekulują, że może podpisać kontrakt z Paris Saint-Germain, prowadzonym przez Luisa Enrique. Dziennikarka „CNN”, Kaitlan Collins, zapytała go wprost o jego przyszłość i o PSG. „W tej chwili wiem tylko tyle, że 12 sierpnia muszę tam wrócić i trenować z nimi” – powiedział z uśmiechem piłkarz. „Zobaczymy, co się wydarzy (...). W piłce nożnej wszystko potrafi zmienić się w jednej chwili, jestem gotowy na wszystko”.
26-letni piłkarz z rocznika 2000 zdobył bramkę na wagę tytułu mistrza świata 2026 w meczu z Argentyną, w 106. minucie finału rozegranego na stadionie New York/New Jersey. Dzień później, gdy media rozpisywały się, że Torres ma firmę nieruchomościową, która rzekomo kupiła „20 mieszkań w Walencji” w celach spekulacyjnych, piłkarz założył budzącą kontrowersje czapkę podczas parady zwycięstwa w Madrycie. Otoczenie zawodnika zapewniało, że informacja o funduszu spekulacyjnym była fałszywa.
Studio „CNN” nie było jedynym miejscem, które Ferran Torres odwiedził podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Zaplanowano także jego występy w stacji ESPN oraz w programie Today nadawanym przez „NBC”.