Setki mieszkańców domagały się zaostrzenia kontroli granicy, a obecność Vito Quilesa, Alvisego Péreza i członków Núcleo Nacional wywołała napięcie i wymusiła szeroką interwencję policji.
Kryzys migracyjny w Ceucie w miniony weekend doprowadził do masowej demonstracji na Plaza de los Reyes, gdzie setki mieszkańców domagały się większej kontroli nad granicą po masowym napływie imigrantów z Maroka. Do zgromadzenia doszło w atmosferze narastającego napięcia politycznego i społecznego, po kilku dniach bezprecedensowej presji migracyjnej na autonomiczne miasto.
Protest, zwołany za pośrednictwem mediów społecznościowych, upłynął pod hasłami w obronie miasta oraz pod ostrą krytyką rządu za sposób zarządzania sytuacją. Mobilizacja doprowadziła do napiętych momentów po przybyciu skrajnie prawicowego aktywisty Vito Quilesa, lidera ruchu Se Acabó La Fiesta (SALF), Alvisego Péreza, oraz członków ugrupowań skrajnej prawicy, takich jak Núcleo Nacional.
Ich obecność spotkała się z krytyką części uczestników oraz uczestników równolegle zwołanej kontrmanifestacji, którzy zarzucali im próbę wykorzystania kryzysu migracyjnego dla zysku politycznego i podsycanie konfrontacji.
Jednocześnie mieszkańcy Ceuty, wśród nich wielu mieszkańców pochodzenia marokańskiego, zorganizowali na tym samym placu kontrmanifestację w obronie pokojowego współżycia w mieście i sprzeciwiającą się hasłom o podłożu ksenofobicznym. Przez kilka minut oba ugrupowania wymieniały się przyśpiewkami i wzajemnymi zarzutami, choć nie doszło do poważniejszych incydentów.
Napięcie i rozbudowane siły policyjne
W obliczu narastającego napięcia Policja Narodowa rozstawiła rozbudowane siły bezpieczeństwa. Alvisego Péreza i kilku członków Núcleo Nacional odprowadzono pod eskortą do portu, natomiast Vito Quiles opuścił zgromadzenie wśród gwizdów i buczenia części uczestników.
Plac pozostawał odgrodzony, a funkcjonariusze pilnowali, by obie grupy demonstrantów pozostały rozdzielone. Mimo chwilowej eskalacji nastrojów zarówno protest, jak i kontrmanifestacja stopniowo się rozeszły i nie wymagały szerszej interwencji policji.