Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Organizator napadu na Luwr: mogliśmy ukraść więcej – twierdzą podejrzani

Tydzień po kradzieży, 26 października 2025 roku, radiowóz parkuje na dziedzińcu Luwru w Paryżu.
Radiowóz na dziedzińcu Luwru, tydzień po napadzie, 26 października 2025 r. w Paryżu. Prawo autorskie  Credit: AP Photo
Prawo autorskie Credit: AP Photo
Przez Theo Farrant
Opublikowano dnia Zaktualizowano
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Z zapisów przesłuchań domniemanych złodziei wynika, że zwerbowano ich zaledwie 2–3 dni przed napadem, a za łup wart 88 mln euro dostali jedynie 15–25 tys. euro.

Dwaj mężczyźni oskarżeni o dokonanie jednego z najbardziej brawurowych rabunków dzieł sztuki w najnowszej historii zeznali śledczym, że o planie dowiedzieli się zaledwie kilka dni przed jego realizacją – i że jeden z nich nie miał pojęcia, iż zamierza obrabować najczęściej odwiedzane muzeum na świecie.

REKLAMA
REKLAMA

Jak pisze „Le Monde” (źródło w Angielski), które przeanalizowało protokoły przesłuchań z czerwca, podejrzani Abdoulaye N. i Ghelamallah A. po raz pierwszy tak szczegółowo opisali akcję, w wyniku której 19 października 2025 roku z Galerii Apollina w Luwrze zniknęło osiem elementów francuskich klejnotów koronnych.

Gazeta podaje, że obaj mężczyźni zeznali sędziom śledczym, iż zostali zwerbowani przez nieujawnionego organizatora na kilka dni przed akcją, a za udział obiecano im od 15 tys. do 25 tys. euro.

Zleceniodawca pokazał im wcześniej nagranie wideo z galerii i polecił, by rozbili gabloty i zabrali tyle biżuterii, ile zdołają. Misja – jak opisał ją Abdoulaye N. – była jasna: „Wybijać szyby i zabierać biżuterię z gablot”.

„Wiedziałem, że jadę okraść Luwr” – przyznał Abdoulaye N. Tymczasem Ghelamallah A. twierdzi, że był przekonany, iż celem jest „sklep jubilerski, gdzie w Paryżu wytwarza się biżuterię”, a nie najczęściej odwiedzane muzeum świata.

Sprawcy weszli do galerii Luwru około godziny 9.30, korzystając z podnośnika koszowego upozorowanego na prace konserwacyjne, po czym przecinali gabloty narzędziami elektrycznymi.

„Kiedy weszliśmy, nikogo tam nie było, panowała ciemność, świeciły tylko światła w gablotach” – wspominał Abdoulaye N. „W oddali widziałem ochronę kręcącą się za drzwiami czy czymś takim”.

Skradzione z Luwru klejnoty. Komunikat Interpolu opublikowany krótko po kradzieży.
Skradzione z Luwru klejnoty. Komunikat Interpolu opublikowany krótko po kradzieży. Credit: AP Photo

Po niespełna ośmiu minutach uciekli na motocyklach z łupem wartym ok. 88 mln euro – tiarami, naszyjnikami, kolczykami i broszkami, które niegdyś nosiły francuskie królowe i cesarzowe. W trakcie ucieczki korona cesarzowej Eugenii wypadła z bagażu i później została odnaleziona w pobliżu muzeum.

Pozostałe klejnoty – jak twierdzą – przekazali wkrótce potem rzekomemu organizatorowi, który miał być niezadowolony z efektu. „Uważał, że mogliśmy zabrać więcej” – relacjonował Abdoulaye N.

Żaden z mężczyzn nie ujawnił śledczym tożsamości tego organizatora. Obaj powołują się na strach przed odwetem. „To nie są świętoszki” – powiedział Ghelamallah A. „Nie grożono mi, ale dostawałem telefony z zewnątrz [w czasie aresztu]. Kazano mi milczeć”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Dyrektorka Luwru Laurence des Cars rezygnuje

Luwr: korona cesarzowej Eugenii, pozostawiona przez złodziei, zostanie w pełni odrestaurowana

Organizator napadu na Luwr: mogliśmy ukraść więcej – twierdzą podejrzani