Liga Praw Człowieka (LDH) oraz związek CGT Spectacle zapowiedziały pozew przeciwko Canal+, oskarżając grupę o dyskryminację wobec sygnatariuszy listu krytycznego wobec wpływów Vincenta Bolloré w przemyśle filmowym.
Liga Praw Człowieka (LDH) oraz związek CGT Spectacle ostro potępiają – jak to określają – „nieakceptowalny, brutalny wybór” Canal+, czyli decyzję o zakończeniu współpracy z autorami listu krytycznego wobec wpływów Vincenta Bolloré.
Kim jest Vincent Bolloré?
Vincent Bolloré to francuski biznesmen i miliarder, który zbudował potężną grupę inwestycyjną działającą w wielu sektorach – od logistyki i transportu po media.
Jest znany przede wszystkim jako właściciel i główny udziałowiec dużych francuskich firm medialnych (m.in. związanych z telewizją, radiem i wydawnictwami). W ostatnich latach jego wpływy szczególnie wzrosły w sektorze mediów i kultury, co budzi kontrowersje we Francji.
Krytycy zarzucają mu koncentrację władzy medialnej i promowanie konserwatywnej linii redakcyjnej w kontrolowanych przez niego spółkach, natomiast zwolennicy podkreślają jego skuteczność biznesową i inwestycyjną.
Zapowiedź pozwu
LDH i CGT Spectacle mówią wprost o dyskryminacji ze względu na poglądy polityczne i działalność związkową. W odpowiedzi zapowiedziały złożenie pozwu cywilnego przeciwko Canal+ w sądzie w Nanterre.
„Canal+ stanie przed sądem za złamanie prawa” – zapowiadają CGT Spectacle i LDH w oświadczeniu zatytułowanym „Nie ma miejsca na dyskryminację w kinie”.
W dokumencie, do którego dotarł Euronews, organizacje mówią o „nieakceptowalnej i brutalnej decyzji” prezesa zarządu Canal+, Maxime’a Saady.
Zarzucają mu, że „dyskryminuje osoby z powodu ich poglądów politycznych i działalności związkowej, aby uciszyć głosy w branży, które sprzeciwiają się rosnącym wpływom Vincenta Bolloré na cały proces powstawania i dystrybucji filmów”.
Sam Maxime Saada odniósł się wcześniej do sprawy, mówiąc: „Jeżeli niektórzy posuwają się do nazywania Canal+ ‘krypto-faszystowską’ stacją, nie mogę z nimi współpracować”.
Wypowiedź ta dotyczyła reakcji na list otwarty podpisany przez około 600 osób z branży filmowej. Canal+ jest jednym z kluczowych finansujących francuskie kino i należy do imperium medialnego konserwatywnego miliardera Vincenta Bolloré.
Zdaniem LDH i CGT Spectacle te słowa nie były jedynie „gorącą reakcją” na krytykę. W ich ocenie prezes Canal+ „ma pełną świadomość, jak nie do obejścia jest dziś rola Canal+ w finansowaniu filmów we Francji i jak bardzo różni uczestnicy rynku są od tej grupy uzależnieni”.
Pozew cywilny, prowadzony przez adwokata Arié Alimiego, ma dwa główne cele: doprowadzenie – pod rygorem kary – do uchylenia decyzji Maxime’a Saady oraz powołanie niezależnego pełnomocnika, który miałby monitorować ewentualne przypadki dyskryminacji w strukturach Canal+.
Jak wyjaśnia przewodnicząca LDH, Nathalie Tehio, taka funkcja miałaby charakter „czuwania” nad sytuacją i mogłaby zostać powierzona pracownikowi firmy lub zewnętrznemu ekspertowi. „O tym zdecyduje już sąd” – dodaje.
Rozważane jest również skierowanie sprawy do Komisji Europejskiej, choć bez wskazania konkretnego terminu. Celem miałoby być ukaranie Canal+ za „nadużycie zależności ekonomicznej”, które – zdaniem organizacji – wpisuje się w szerszy proces koncentracji sektora kultury wokół imperium Vincenta Bolloré.
Bretónski miliarder kontroluje rozległą sieć medialno-kulturalną, obejmującą telewizję, radio, wydawnictwa książkowe oraz spółki zajmujące się produkcją i dystrybucją treści audiowizualnych i filmowych.
Do akcji kolektywu „Zapper Bolloré” dołączyli także znani twórcy zagraniczni, w tym Javier Bardem i Ken Loach.
Zdaniem Nathalie Tehio nieprzypadkowo LDH i CGT ogłaszają swoje działania tuż przed wręczeniem Złotej Palmy 2026. Canal+ miał bowiem zareagować na apel środowiska właśnie w trakcie festiwalu w Cannes.
„To groźba dla całej branży” – podsumowuje.