AstraZeneca ma za sobą mocny kwartał. Brytyjski koncern farmaceutyczny przebił oczekiwania analityków, podtrzymał całoroczne prognozy i przekonuje, że jest na dobrej drodze do realizacji ambitnego celu 80 mld dol. przychodów do 2030 roku.
Kurs akcji koncernu farmaceutycznego AstraZeneca, mającego siedzibę w Cambridge, wzrósł w poniedziałek na europejskich giełdach. Inwestorzy pozytywnie zareagowali na ponowne potwierdzenie całorocznych prognoz spółki, które zostało ogłoszone po publikacji lepszych od oczekiwań wyników finansowych za drugi kwartał.
Zysk netto AstraZeneki wzrósł o ponad 2 proc. i wyniósł 2,51 mld dol. (2,2 mld euro) w okresie trzech miesięcy zakończonych w czerwcu, w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Na poprawę wyników wpłynęła przede wszystkim utrzymująca się wysoka sprzedaż leków stosowanych w terapii nowotworów.
Spółka poinformowała, że jej łączne przychody zwiększyły się w tym kwartale o 5 proc. przy stałych kursach walut, osiągając poziom 15,38 mld dol. (13,49 mld euro). Wzrost był napędzany głównie rosnącym popytem na leki onkologiczne oraz preparaty stosowane w leczeniu chorób rzadkich.
AstraZeneca, odnotowując solidną rentowność działalności podstawowej, wykazała bazowy zysk na akcję w wysokości 2,63 dol. Oznacza to wzrost o 18 proc. przy stałych kursach walut i wynik przewyższający oczekiwania analityków, którzy prognozowali zysk na poziomie 2,48 dol. na akcję.
Dyrektor generalny AstraZeneki, Pascal Soriot, ocenił, że spółka jest „na dobrej drodze” do osiągnięcia celu zakładającego uzyskanie 80 mld dol. (70,15 mld euro) przychodów rocznie do 2030 roku. Jego zdaniem perspektywy pozostają korzystne mimo niespodziewanego niepowodzenia jednego z zaawansowanych badań klinicznych, do którego doszło na początku miesiąca.
Akcje koncernu zyskały w poniedziałkowy poranek na europejskich giełdach 1,4 proc. Było to odreagowanie po spadkach odnotowanych na początku lipca, kiedy lek Wainua nie spełnił zakładanych celów w badaniu klinicznym. Dla AstraZeneki, znanej z wysokiej skuteczności programów badawczych, była to rzadka porażka.
„Nadal wierzymy w potencjał naszego programu badawczo-rozwojowego. W ciągu najbliższych 18 miesięcy spodziewamy się ponad dwudziestu istotnych wyników badań klinicznych” – powiedział w poniedziałek Soriot.
Poza rozwijaniem kluczowych terapii onkologicznych AstraZeneca coraz mocniej angażuje się również w obszar leków stosowanych w leczeniu otyłości.
Wyniki badań opublikowane w czerwcu pokazały, że pacjenci przyjmujący najwyższą dawkę eksperymentalnej tabletki odchudzającej AstraZeneki – elecoglipronu – zmniejszyli masę ciała średnio o 10,5 proc. po 26 tygodniach terapii. Po 36 tygodniach średnia utrata wagi wyniosła natomiast 11,8 proc.
Jeżeli rezultaty zostaną potwierdzone w kolejnych etapach badań, nowa terapia może umożliwić AstraZenece wejście na niezwykle perspektywiczny i dochodowy rynek leków przeciw otyłości. Obecnie segment ten jest zdominowany przez duńską firmę Novo Nordisk oraz amerykański koncern Eli Lilly.