Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Chemical Omnibus. PE przyjął pakiet uproszczeń dotyczących sektora przemysłu chemicznego

Bruksela
Bruksela Prawo autorskie  Virginia Mayo
Prawo autorskie Virginia Mayo
Przez Dominika Cosic
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Podczas kwietniowej sesji plenarnej Parlament Europejski przyjął pakiet uproszczeń dotyczących produkcji kosmetyków, nawozów i chemikaliów. Szacuje się, że dzięki wprowadzeniu tych zmian przemysł chemiczny może zaoszczędzić nawet 363 milionów euro rocznie.

Chemical Omnibus to pakiet uproszczeń przepisów skupiony na trzech obszarach: zasadach klasyfikacji, etykietowania i pakowania: chemikaliów (rozporządzenie CLP), kosmetyków oraz nawozów. To potężne pieniądze i los tysięcy europejskich firm z jednej strony, a z drugiej zdrowie i bezpieczeństwo konsumentów.

REKLAMA
REKLAMA

Brzmi to dosyć abstrakcyjnie na pierwszy rzut oka. Ale popatrzmy po kolei na proponowane zmiany.

Etykiety

Kluczowe zmiany dotyczą elastyczności związanej z wyglądem i formatem etykiet – czyli na przykład rozmiarów czcionek i odstępów nim i zwiększenia roli etykietek w formacie cyfrowym. W praktyce to oznacza, że zamiast kilku stron napisanej bardzo drobnym drukiem etykiety producenci będą mogli większość tych informacji umieścić na stronie internetowej, a na papierze zamieścić te najważniejsze dane, w sposób bardziej czytelny. Posłowie do Parlamentu Europejskiego chcą również przywrócić wymóg umieszczania numeru telefonu dostawcy na etykiecie. Nie będzie natomiast sztywnych terminów aktualizacji, co da firmom po prostu więcej czasu na dostosowanie się.

Substancje zakazane

Tu najważniejszym wyzwaniem było zachowanie proporcji między ochroną zdrowia konsumentów a ułatwieniami dla producentów. W efekcie PE proponuje dłuższe okresy przejściowe przy wprowadzaniu zakazów stosowania substancji CMR (substancji niebezpiecznych) oraz upraszcza mechanizmy umożliwiające uchylenie dotychczas obowiązujących przepisów. Kosmetyki zawierające substancje rakotwórcze, mutagenne i szkodliwe dla płodności powinny zostać wycofane z rynku szybciej, niż proponuje Komisja. Parlament chce również, aby każda publiczna reklama substancji lub mieszaniny sklasyfikowanej jako niebezpieczna zawierała stosowne ostrzeżenia

Nawozy

Dla sektora nawozów to zmiany w rozporządzeniu UE , które mają uprościć zasady obowiązujące unijnych producentów nawozów i wesprzeć unijnych rolników. Ma to również pomóc w pojawieniu się nowych, komponentów. Czyli pomóc europejskiemu rolnictwu.

- "To nie deregulacja dla samej deregulacji, lecz to odpowiedź na realne potrzeby firm, które od lat sygnalizowały, że są ograniczane nadmierną biurokracją. Od początku zależało mi na tym, aby przepisy realnie upraszczały prawo, ograniczały bariery dla przedsiębiorców i jednocześnie utrzymywały wysokie standardy ochrony konsumentów. Krok po kroku rozbijamy regulacyjny mur" – mówi w rozmowie z Euronews, europoseł EKR, Piotr Muller, który jest sprawozdawcą raportu z ramienia Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów.

Nierówna konkurencja

Potężnym wyzwaniem dla europejskich producentów z branży kosmetycznej jest nieuczciwa konkurencja ze strony firm z innych kontynentów, głównie Azji, prowadzących najczęściej sprzedaż online.

Podczas, gdy firmy unijne muszą przestrzegać restrykcyjnych norm, producenci pozaeuropejscy takich problemów nie mają. I sprzedając kosmetyki tańsze w dodatku wchodzą przebojem na europejskie rynki.

- "Kolejnym krokiem powinno być realne weryfikowanie produktów napływających do Europy, spoza Unii Europejskiej, tak abyśmy rzeczywiście wspierali produkcję w Europie, a jednocześnie egzekwowali wymogi, które sami nakładamy na europejskie firmy" - tłumaczy europoseł EKR.

Pierwszy ruch w tym kierunku został zrobiony właśnie za sprawą rozporządzenia – w przypadku produktów sprzedawanych online wszystkie wymagane informacje dla konsumentów mają być teraz jasno i widocznie podane (czyli te dotyczące trwałości i listy składników). Choć może się to wydawać niemożliwe, do tej pory takiego wymogu nie było.

Ale jest też druga strona medalu czyli możliwość ekspansji kosmetyków europejskich poza rynki unijne. Za sprawą restrykcyjnych unijnych regulacji, które dotyczą UE, ale nie np USA czy krajów azjatyckich lub afrykańskich ta ekspansja jest ograniczona.

Firmy eksportujące na rynki pozaeuropejskie, np. do USA, Japonii, Brazylii, często muszą utrzymywać dwie odrębne linie produkcyjne, bo tamte rynki nie uznają europejskich klasyfikacji. To są realne koszty i realna bariera ekspansji.

Piotr Muller przyznaje, że to duży problem. - Branża chemiczna i kosmetyczna przeżywa poważne trudności. Wystarczy powiedzieć, że np. produkcja w sektorze chemicznym, spadła o 9% między 2022 a 2025 rokiem, a dodatkowe obciążenia administracyjne w tym momencie to strzał we własną stopę. Omnibus to krok w dobrym kierunku, ale prawdziwa odpowiedź na problem rozbieżności norm leży w szerszej polityce handlowej Unii Europejskiej i w tym, jak Komisja prowadzi dialog regulacyjny z partnerami.

Polskie firmy

Wszystko to w oczywisty sposób dotyczy również polskich firm. Polska branża kosmetyczna powoli staje się jedną najsilniejszych w Europie i ma realny potencjał eksportowy. Ale z przebiciem się na rynki pozaeuropejskie nie jest łatwo.

- "Polskie firmy z sektora chemicznego, kosmetycznego i nawozowego potrzebują stabilnych zasad gry, a nie regulacji, które zmieniają się co kilka miesięcy i wymuszają kosztowne dostosowania. Komisja planuje powołanie EU Chemicals Innovation Hubs (inicjatywa Komisji Europejskiej zapowiedziana w ramach Planu Działania na rzecz Przemysłu Chemicznego) oraz sieci centrów substytucji, a także zwiększenie finansowania z Horizon Europe na lata 2025–2027 na rzecz innowacji w sektorze. To konkretne instrumenty, z których polskie firmy powinny aktywnie korzystać. Zły przepis kosztuje dwa razy, raz przy wprowadzaniu, drugi raz przy naprawianiu" - mówi Piotr Muller.

Po przyjęciu Omnibusa przez Parlament Europejski rozpocznie się teraz proces negocjacji z krajami członkowskimi.

Europejski przemysł chemiczny to obecnie 29 000 firm, co zapewnia 1,2 miliona bezpośrednich miejsc pracy i wspiera 19 milionów kolejnych miejsc pracy w łańcuchach dostaw.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Wojciech Balczun: "Takich inwestycji w historii Polski nie było. Będą służyć przez dekady"

Czas ruszyć naprzód albo zostać w tyle: kolumbijskie rozmowy za odejściem od paliw kopalnych

Chemical Omnibus. PE przyjął pakiet uproszczeń dotyczących sektora przemysłu chemicznego