Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Wzrost popularności "Wielkiego Idioty": Ryanair zarabia na konflikcie z Muskiem na X

FILE - Prezes Ryanair Michael O'Leary przemawia podczas konferencji prasowej w Brukseli, środa, 7 września 2022 r. (AP Photo/Virginia Mayo)
FILE - Prezes Ryanair Michael O'Leary przemawia podczas konferencji prasowej w Brukseli, środa, 7 września 2022 r. (AP Photo/Virginia Mayo) Prawo autorskie  Virginia Mayo/Copyright 2022 The AP. All rights reserved
Prawo autorskie Virginia Mayo/Copyright 2022 The AP. All rights reserved
Przez Una Hajdari
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Wojna na słowa pomiędzy Michaelem O'Leary i Elonem Muskiem o Starlink rozlała się na media społecznościowe, a Ryanair zamienił obelgi w reklamę, promując 16,99 euro za "idiotyczne" taryfy.

Dyrektor generalny Ryanair, Michael O'Leary, ponowił swoją krytykę instalacji wifi Starlink w samolotach linii lotniczych, odpierając niedawne obelgi ze strony Elona Muska i twierdząc, że spór zaowocował "wspaniałym wzrostem rozgłosu" dla największego taniego przewoźnika w Europie.

Do najnowszego konfliktu doszło na skutek publicznej wymiany zdań na temat X, po tym jak Musk w weekend zażartował na temat kupienia Ryanair i „postawienia Ryana na czele”, co na nowo rozpaliło debatę na temat tego, czy linia lotnicza powinna przyjąć satelitarny system internetowy Starlink firmy SpaceX.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku wcześniejszych afer internetowych, gniew Muska skierowany na Ryanaira wydaje się wynikać z nieudanej transakcji biznesowej za kulisami.

Przemawiając w środę, O'Leary powiedział, że był zaskoczony reakcją Muska, podkreślając, że stanowisko Ryanaira w sprawie łączności podczas lotu było konsekwentnie pragmatyczne, a nie osobiste.

"Nie do końca wiem, dlaczego tak się tym przejął" - powiedział O'Leary. - "Od ponad 12 miesięcy prowadzimy rozmowy ze Starlink, jego systemem satelitarnym. To bardzo dobry system. Podoba nam się system Starlink".

Problemem, jak powiedział, nie była technologia, ale koszty.

"Problem polega na tym, że jeśli zainstalujesz Starlink na pokładzie samolotu, będzie to koszt około 200 lub 250 milionów rocznie, w tym koszt instalacji, a następnie koszty paliwa" - powiedział.

Ryanair wielokrotnie argumentował, że sprzęt Starlink podważyłby model ultra-niskich kosztów linii lotniczej poprzez zwiększenie zużycia paliwa. O'Leary powiedział, że samoloty musiałyby mieć dwie anteny zamontowane na kadłubie, co zwiększyłoby opór powietrza i mogłoby znacznie podnieść rachunki za paliwo.

"Musisz umieścić nie jedną, ale dwie anteny na kadłubie samolotu, co spowoduje 1-2% opór paliwa" - powiedział. - "Wydaliśmy od 5 do 5,1 miliarda na paliwo, a to zwiększyłoby nasze rachunki za paliwo do około 100-200 milionów".

Odrzucił sugestie, że taki opór byłby znikomy - jak sugerował Musk - zauważając, że linie lotnicze spędziły dziesięciolecia na dostrajaniu aerodynamiki samolotów.

"Niewielka poprawa oporu paliwa skutkuje bardzo znacznymi oszczędnościami paliwa" - powiedział O'Leary. - "Ale drobne przeszkody, takie jak anteny zwisające z samolotu, zwiększyłyby koszty".

Dodał również, że Musk zdaje się nie doceniać złożoności tej kwestii. "Pan Musk uważa, że anteny nie zwiększają oporu" - powiedział O'Leary.

Kolejną kwestią sporną jest popyt ze strony pasażerów. Podczas gdy Starlink argumentował, że większość podróżnych zapłaciłaby za pokładowe Wi-Fi, doświadczenie Ryanaira sugeruje co innego.

"Ludzie ze Starlink uważają, że 90% naszych pasażerów chętnie zapłaciłoby za dostęp do Wi-Fi" - powiedział O'Leary. - "Nasze doświadczenie niestety mówi nam, że mniej niż 10% naszych pasażerów płaci za ten dostęp, dlatego nie możemy sobie pozwolić na ponoszenie kosztów".

Mimo to pozostawił otwarte drzwi do porozumienia - pod jednym warunkiem. "Jeśli Starlink chce wyposażyć nasze samoloty i zapłacić za paliwo, z przyjemnością umieścimy ich na pokładzie" - powiedział.

Powtórzył również, że integracja Internetu satelitarnego z samolotami nie jest prosta.

"To nie jest proste" - powiedział O'Leary. - "Jeśli zaczniesz wiercić dziury w kadłubach samolotów, będzie to bardzo kosztowne i trudne technicznie".

"Często jestem nazywany pacanem"

Nieporozumienie nasiliło się w weekend po tym, jak Musk odpowiedział na X osobistymi obelgami skierowanymi w stronę O'Leary'ego, co skłoniło szefa Ryanaira do oskarżenia właściciela platformy o przesadną reakcję.

"Myślałem, że była to rozsądnie wyważona odpowiedź" - powiedział O'Leary. - "Elon Musk najwyraźniej bardzo się oburzył i uciekł się do obrażania mnie na X w weekend, nazywając mnie idiotą... [i] niedorozwiniętym pacanem".

Zamiast się wycofać, Ryanair pochylił się nad kontrowersjami. O'Leary powiedział, że linia lotnicza skorzystała na wzroście zainteresowania po tej wymianie zdań.

"Ale chcemy mu podziękować" - powiedział. - "Mieliśmy ponad 3-4 miliony odsłon w związku z wczorajszą wyprzedażą miejsc, czyli wyprzedażą miejsc Big Idiot".

Promocja oferuje 100 000 miejsc za 16,99 euro, co zdaniem O'Leary'ego podkreśla dominację Europy w zakresie tanich podróży.

"W Ameryce Północnej nie ma takich cen biletów lotniczych" - powiedział.

W kolejnym żartobliwym geście O'Leary powiedział, że pracownicy Ryanair odwiedzą biura X w Dublinie jeszcze w środę.

"Później tego ranka udamy się do biur X w Cumberland House, aby dać Elonowi Muskowi darmowy bilet Ryanair" - powiedział - "aby podziękować mu za wspaniały rozgłos".

"Zapraszam do inwestowania!"

Podczas gdy przepisy UE dotyczące własności uniemożliwiają obywatelom spoza Europy posiadanie większościowych udziałów w europejskich liniach lotniczych, O'Leary powiedział, że Musk byłby mile widziany jako inwestor.

"Jesteśmy spółką publiczną, może to zrobić w dowolnym momencie" - powiedział O'Leary. - "Obywatele spoza Europy nie mogą posiadać większości europejskich linii lotniczych, ale jeśli chce zainwestować w Ryanair, z pewnością uznamy to za świetną inwestycję".

Pomimo osobistego tonu wymiany zdań, O'Leary podkreślił, że nie był zaskoczony uwagami Muska i sceptycznie odniósł się do szerszego stanu dyskursu online.

„Uważam, że media społecznościowe, a zwłaszcza X, to szambo” – powiedział. - „Nie ma niczego, co Elon Musk mógłby mi powiedzieć, czego nie powiedziałyby mi moje nastoletnie dzieci… Potrafię sam sobie radzić”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Od Berlina po Teneryfę: kierunki, do których Ryanair przestanie latać w 2026 roku

Od listopada Ryanair będzie akceptował wyłącznie cyfrowe karty pokładowe. Oto, co podróżni powinni wiedzieć

Zyski Netflixa powyżej oczekiwań, ale ryzyka wzrostu liczby subskrybentów utrzymują się