Śledź nas
Reklama

Włochy. Seria alarmów bombowych w samolotach, prokuratura antymafijna koordynuje śledztwo

Alarmy bombowe na lotach europejskich: śledztwo we Włoszech koordynuje prokuratura antymafijna
Alarmy bombowe na europejskich lotach, śledztwo we Włoszech koordynuje Antymafija -  Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Stefania De Michele
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Prokuratury badają fałszywe alarmy bombowe na lotach. ACN przesyła informacje Antymafii. Meloni, Crosetto i Tajani mówią o zagrożeniach hybrydowych.

Włoskie prokuratury próbują ustalić, kto stoi za serią alarmów bombowych, które dotknęły wiele europejskich lotów i odbiły się także na funkcjonowaniu lotnisk w Rzymie i Mediolanie. Śledztwo koordynuje włoska Krajowa Prokuratura Antymafijna i Antyterrorystyczna, a Krajowa Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (ACN) przekazała informacje o przypadkach z ostatnich dni. Nad sprawą pracują również śledczy z wydziału policji ds. przestępczości internetowej (Polizia postale), którzy próbują ustalić nadawców wiadomości i odtworzyć drogę, jaką przebyły komunikaty.

REKLAMA
REKLAMA

Pierwsze postępowanie wszczęła Prokuratura w Busto Arsizio w prowincji Varese, w sprawie wywołania fałszywego alarmu, na razie przeciwko nieustalonym sprawcom. Dochodzenie dotyczy dwóch zgłoszeń z czwartku 5 listopada, odnoszących się do lotu z Salonik i do lotu z Porto, które lądowały na lotnisku Mediolan-Malpensa. Także Prokuratura w Rzymie otworzyła postępowanie w sprawie fałszywego alarmu na kilku samolotach związanych z lotniskiem Fiumicino. Postępowaniem, którym kieruje prokurator Francesco Lo Voi, objęto na razie NN sprawców.

Kontrole na pokładach i w bagażach nie wykryły materiałów wybuchowych. Sprawa może zostać włączona do szerszego śledztwa, ze względu na podobieństwa do gróźb kierowanych wobec innych lotnisk we Włoszech i w Europie.

Wątek anonimowych komunikatów i podpisów pod wiadomościami

Jednym z kluczowych wątków dochodzenia jest możliwe wspólne źródło zgłoszeń. Władze próbują namierzyć serwery wykorzystane do wysyłania e‑maili oraz adresy IP, które można powiązać z autorami, także przy wsparciu współpracy międzynarodowej. Z pierwszych ustaleń wynika, że część komunikatów przechodziła przez skompromitowane konta lub przez usługi poczty elektronicznej pozwalające chronić anonimowość, takie jak Proton Mail.

Jedna z wiadomości e‑mail wysłanych na włoskie lotniska była podpisana przez rzekomych „Bojowników Męskiego Państwa”. Nazwa nawiązuje do rosyjskiego ultranacjonalistycznego i mizoginicznego ruchu Muzhskoye Gosudarstvo, założonego przez Vladislava Pozdniakowa i zdelegalizowanego w Rosji. W wiadomości napisanej po włosku pojawiały się groźby pod adresem tego, co określano jako „reżim feministyczny”, oraz zdanie: „Dziś wasze niebo będzie czerwone”.

Odwołanie do tego ruchu nie jest jednak dowodem na to, kim są sprawcy, ani na ich realne powiązania z rosyjskimi organizacjami. Śledczy wciąż nie ustalili z całą pewnością, komu można przypisać te groźby. Wśród rozpatrywanych hipotez jest także możliwy związek z wcześniejszymi e‑mailami, w których zapowiadano obecność ładunków wybuchowych na innych lotach i w około 280 włoskich szkołach.

Meloni: „Pod atakiem są infrastruktury cywilne”

Sprawa budzi niepokój rządu, także ze względu na możliwe powiązania z innymi incydentami cyberataków na infrastrukturę i usługi kluczowe. „Hakerzy i alarmy bombowe na pokładach samolotów oczywiście muszą niepokoić” – stwierdziła premier Giorgia Meloni na marginesie targów Fieracavalli w Weronie.

Szefowa rządu doprecyzowała, że na razie nie da się stwierdzić, czy ataki na systemy chłodnicze we Francji, fałszywe alarmy bombowe na samolotach i cyberataki na supermarkety są ze sobą powiązane. „Dziś nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy wszystkie są ze sobą połączone, ale z pewnością mówią nam one to samo: że dziś pod atakiem znajdują się infrastruktury cywilne”.

Meloni podkreśliła też konieczność patrzenia na wydatki na obronę i bezpieczeństwo szerzej niż tylko przez pryzmat zbrojeń. Przypomniała niedawny cyberatak na systemy chłodnicze używane do przechowywania krwi do transfuzji we Francji: „Kiedy hakerzy próbowali zmienić temperaturę w lodówkach, w których przechowuje się krew potrzebną do transfuzji, zapasy krwi zostały zabezpieczone przez system, który kosztuje. Gdy płaci się za taki system, to jest to wydatek na obronę czy na ochronę zdrowia?”.

Crosetto: „Nowe zagrożenie, musimy się przyzwyczaić”

Również minister obrony Guido Crosetto uznał serię incydentów za niepokojącą, zaznaczając jednak, że wszystkie dotychczasowe alarmy bombowe okazały się bezpodstawne.

„To przykład, jak łatwo wywołać problemy, wzbudzić lęk i wytworzyć psychozę w naszych krajach” – powiedział na marginesie sesji pytań i odpowiedzi w Senacie. Według Crosetta są to ataki, które w większości przypadków pozostają „poniżej progu umożliwiającego przypisanie odpowiedzialności”: mogą powodować szkody i zakłócenia, ale bez możliwości jednoznacznego wskazania organizatorów.

Minister określił to zjawisko jako „nowe zagrożenie”, dodając, że od co najmniej trzech–czterech lat zwraca uwagę na konieczność przygotowania się na tego typu ataki. Wyjaśnił także, że start wojskowych myśliwców w celu eskortowania zgłoszonych samolotów jest procedurą rutynową, uruchamianą, gdy zgłoszone zostaje potencjalne zagrożenie.

Crosetto wykluczył potrzebę zwoływania nadzwyczajnego szczytu w Palazzo Chigi: jak wyjaśnił, przeciwdziałanie zagrożeniom hybrydowym to praca już rozpoczęta, którą trzeba kontynuować i intensyfikować. „Ktoś jest zainteresowany podsycaniem napięć” – zauważył, podkreślając, że zadaniem instytucji jest zapewnienie bezpieczeństwa kraju.

Tajani: „Moskwa będzie próbowała destabilizować Europę”

Na temat możliwego źródła ataków wypowiedział się także minister spraw zagranicznych Antonio Tajani. W rozmowie z dziennikiem Quotidiano Nazionale przypomniał, że Włochy zmagają się z wojną hybrydową co najmniej od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę i że wspólnie z europejskimi sojusznikami wprowadzają środki zaradcze.

Jak wyjaśnił, w siedzibie MSZ na Farnesinie utworzono dyrekcję generalną ds. bezpieczeństwa oraz dedykowaną salę operacyjną. Tajani przypomniał, że prorosyjscy hakerzy przyznali się już do niedawnych cyberataków na supermarkety, zaznaczył jednak, że w przypadku ostatnich alarmów bombowych nie ma na razie dowodów, które pozwalałyby przypisać odpowiedzialność Moskwie.

„Dobrze wiemy, że Moskwa nigdy nie wypowie Europie wojny militarnej. Wiemy jednak także, że będzie próbowała destabilizować, wywoływać panikę i problemy w codziennym życiu” – stwierdził minister, ostrzegając również przed ewentualnymi atakami na szpitale.

Reakcje branży: „Nie wolno podsycać paniki”

Konsekwencje dotyczą także sektora transportu lotniczego i turystyki. Gian Mario Pileri, prezes Fiavet-Confcommercio, mówił w rozmowie z LaPresse o „surrealistycznej” sytuacji, podkreślając jednak, że lotniska dysponują coraz bardziej zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa i kontrolą.

„To normalne, że 25 alarmów bombowych w ciągu jednego dnia wywołuje panikę, zwłaszcza że od lat nic podobnego się nie zdarzało” – zauważył. Pileri przypomniał, że każdego dnia w Europie startuje około 35 tys. lotów i że w razie problemów biura podróży mogą pomagać pasażerom w zmianie lotnisk oraz w radzeniu sobie z trudnościami.

Ze strony Partii Demokratycznej pojawił się natomiast apel o większą przejrzystość ze strony rządu. Andrea Casu, wiceprzewodniczący komisji Transportu Izby Deputowanych, zażądał informacji rządowej w parlamencie, aby wyjaśnić te wydarzenia i działania podjęte przez Enac, Enav oraz inne zaangażowane podmioty.

Zdaniem posła wypowiedzi Crosetta nie wystarczają, by w pełni wyjaśnić, co się dzieje. „Bezpieczeństwo transportu lotniczego i ciągłość połączeń to kwestie, które dotyczą obywateli, pasażerów i branży” – stwierdził, domagając się przejrzystości, ale bez podsycania alarmistycznych nastrojów.

Kontekst: ataki na infrastrukturę cywilną

Alarmy bombowe wpisują się w serię wydarzeń, które ponownie zwróciły uwagę Europy na zagrożenia hybrydowe i podatność infrastruktury cywilnej.

W ostatnich dniach cyberataki uderzyły w systemy chłodzenia supermarketów w kilku krajach europejskich, a we Francji hakerzy zdołali dostać się do systemów sterowania chłodniami w trzech placówkach Etablissement français du sang, narodowej służby krwi. Próbowano zmienić temperatury przechowywania preparatów krwiopochodnych, jednak personel zdołał zabezpieczyć zapasy bez konsekwencji dla produktów i pacjentów.

We Włoszech, po wydarzeniach we Francji, Krajowe Centrum Krwi zaapelowało do stacji krwiodawstwa o podniesienie poziomu czujności, bieżące sprawdzanie temperatur w lodówkach oraz wzmocnienie środków bezpieczeństwa.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

W całej Europie zagrożenia bombowe dotyczące lotów

Włochy. Seria alarmów bombowych w samolotach, prokuratura antymafijna koordynuje śledztwo

Tragiczny wypadek pociągu w Hiszpanii: dlaczego zawiodły wszystkie zabezpieczenia