Loader
Śledź nas
Reklama

Emisje Francji spadają, ceny paliw rosną: dlaczego kraj wciąż nie osiąga celów klimatycznych?

Francja wciąż poza celem na 2030 rok mimo spadku emisji spowodowanego wysokimi cenami paliw
Mimo że drogie paliwa ograniczyły emisje, Francja wciąż jest daleko od realizacji celów na 2030 rok -  Prawo autorskie  Engin Aykurt / Unsplash
Prawo autorskie Engin Aykurt / Unsplash
Przez Craig Saueurs
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Mimo ograniczenia zużycia paliw kopalnych Francji wciąż daleko do 5-proc. rocznej redukcji emisji wymaganej, by zrealizować cele klimatyczne.

Francja dostała nieoczekiwany impuls w swoich wysiłkach na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, ale ma to swoją cenę, którą konsumenci odczuwają przy dystrybutorach paliw.

REKLAMA
REKLAMA

Gwałtowny wzrost cen paliw wywołany wojną w Iranie sprawił, że ludzie kupują mniej oleju napędowego i oszczędniej korzystają z gazu w domach. To pomogło ograniczyć emisje o 4,1 proc. w pierwszej połowie 2026 r., wynika z danych Citepa, francuskiej organizacji monitorującej zanieczyszczenie powietrza i emisje gazów cieplarnianych.

Francja zmierza teraz do ograniczenia emisji w tym roku o 2,8 proc., wobec 2,1 proc. w 2025 r. Oznaczałoby to o 10 mln ton emisji mniej niż rok wcześniej.

Mimo tego tempo spadku wciąż jest zbyt wolne, by kraj mógł osiągnąć swoje długoterminowe cele klimatyczne. Francja chce do 2030 r. zmniejszyć emisje o połowę w porównaniu z poziomem z 1990 r., co wymagałoby redukcji rzędu ok. 5 proc. rocznie.

Ceny paliw uderzają we francuskich konsumentów

Za sporą część spadku emisji odpowiada koszt tankowania samochodu. Ceny paliw poszybowały od początku roku, a olej napędowy podrożał o 45 proc., odkąd wojna w Iranie ograniczyła dostawy ropy przez cieśninę Ormuz.

Od tego czasu ludzie po prostu kupują mniej paliwa. Sprzedaż diesla spadła w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. o 7,3 proc. W tym samym okresie emisje z transportu obniżyły się o 4,5 proc.

Emisje z gospodarstw domowych i budynków komercyjnych zmniejszyły się jeszcze bardziej – w pierwszej połowie roku spadły o 12 proc., głównie dzięki mniejszemu zużyciu gazu do ogrzewania, podgrzewania wody i gotowania.

Ta tendencja spadkowa prawdopodobnie jednak nie utrzyma się długo. Citepa spodziewa się, że w drugiej połowie roku emisje zmaleją już tylko o 1,3 proc., częściowo dlatego, że Francja częściej uruchamia elektrownie gazowe, by produkować prąd dla krajów sąsiednich.

Emisje sektora energetycznego mają w całym roku wzrosnąć o 3,6 proc., nawet jeśli transport i inne branże nadal będą notować spadki.

Ministerka transformacji ekologicznej Francji, Monique Barbut, określiła ten spadek jako „zachęcający”, ale przyznała, że jest „wciąż niewystarczający, by osiągnąć nasze cele klimatyczne”, podała AFP.

Globalne emisje mogą spaść po raz pierwszy od 2020 roku

W pozostałej części Europy emisje także systematycznie, choć powoli, maleją.

Emisje Niemiec spadły o ok. 2 proc. w pierwszej połowie 2026 r., gdy zmalał popyt na ropę. Think tank Agora Energiewende ostrzega jednak (źródło w Angielski), że kraj może i tak przekroczyć roczny limit emisji o ok. 10 mln ton – po raz pierwszy od przyjęcia przełomowej ustawy klimatycznej w 2019 r.

Wysokie ceny energii skłoniły też europejskie gospodarstwa domowe do szukania tańszych alternatyw dla paliw kopalnych. Sprzedaż pomp ciepła wzrosła o 25 proc. we Francji, Niemczech i w Polsce na początku 2026 r., a sprzedaż samochodów elektrycznych również gwałtownie rośnie od wybuchu wojny. Tymczasem energia słoneczna pozwoliła UE zaoszczędzić szacunkowo 37,4 mld euro na imporcie gazu od lutego, gdy konflikt wybuchł.

Poza Europą emisje również spadają. W Chinach zużycie ropy zmalało w drugim kwartale 2026 r. o 9 proc., a emisje CO2 spadły o 1 proc. – po raz pierwszy odnotowano tam spadek emisji związany z ropą, a nie z węglem.

Najnowszy raport portalu Carbon Brief, oparty na prognozach IEA (źródło w Angielski), czyli Międzynarodowej Agencji Energetycznej, sugeruje, że globalne emisje CO2 z paliw kopalnych mogą w tym roku spaść o ok. 0,5 proc. Byłby to pierwszy roczny spadek od 2020 r., gdy lockdowny doprowadziły do ich gwałtownego załamania.

Choć IEA oczekuje, że popyt na ropę wzrośnie, gdy wojna się skończy, powszechne przechodzenie na energetykę słoneczną i wiatrową, energię jądrową, samochody elektryczne i pompy ciepła może utrzymać zużycie paliw kopalnych na niższym poziomie nawet po ustabilizowaniu się cen. Według agencji te technologie pomogły w 2025 r. zapobiec emisji ok. 3 mld ton CO2 na świecie.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Elektryfikacja, AI i paliwa kopalne: czego oczekiwać na szczycie klimatycznym w Turcji

Upały zagrażają matkom i noworodkom, ale są już sposoby na ochłodę

Sukces Hiszpanii: dwa miasta najzielniejsze w UE. Kto nie został wyróżniony?