Loader
Śledź nas
Reklama

Portugalia protestuje przeciwko drogim paliwom. Na drogi wyjechały setki ciężarówek

Ładowanie wideo
Drogi olej napędowy wywołuje protesty w Portugalii.
Drogi olej napędowy wywołuje protesty w Portugalii. -  Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Joana Mourão Carvalho
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Drożejące paliwa ponownie wywołały protesty w Portugalii. Setki ciężarówek wyjechały na drogi, domagając się od władz wsparcia dla firm.

Wysokie ceny paliw wywołują kolejne protesty w Portugalii.

REKLAMA
REKLAMA

W piątek na drogi w północnej i centralnej części kraju wyjechały setki ciężarówek.

Ponad 400 pojazdów uczestniczyło w wolnym przejeździe między Lordelo a Coimbrą.

Kolumna poruszała się autostradami A1, A41 i A42.

Za protestem stoją przedsiębiorcy z sektora budowlanego zajmujący się m.in. robotami ziemnymi, wykopami, przemieszczaniem urobku i wydobyciem kruszyw.

Firmy domagają się od rządu konkretnych działań, argumentując, że gwałtowny wzrost cen oleju napędowego coraz mocniej obciąża ich działalność.

Adwokat reprezentujący organizatorów Miguel Machado Mendes powiedział agencji Lusa, że jest to "bardzo narażony i wrażliwy na wzrost kosztów energii" segment.

Według organizatorów od lutego cena oleju napędowego wzrosła o 63 centy na litr.

W przypadku części przedsiębiorstw koszt paliwa może stanowić blisko 70 procent ceny końcowej usług.

Firmy domagają się dlatego wprowadzenia ulg na paliwo podobnych do tych, które funkcjonują już w transporcie osób i towarów.

Przedstawiciel organizatorów podkreślił, że przedsiębiorcy od dłuższego czasu starają się absorbować rosnące koszty. "Od dawna wchłaniamy kolejne wzrosty kosztów, nowe wymogi i zmiany warunków pracy", powiedział. Jak dodał, "ta zdolność ma swoje granice".

"Jeśli nie będą w stanie dalej pracować w ekonomicznie zrównoważonych warunkach, wiele inwestycji budowlanych w kraju będzie nieuchronnie dotkniętych" - ostrzegł.

Piątkowy przejazd nie był formalną blokadą autostrad.

Ciężarówki poruszały się z obniżoną prędkością, jednak długość kolumny powodowała utrudnienia w ruchu i opóźnienia na trasie.

Przejazd zabezpieczała portugalska Gwardia Narodowa (GNR).

Funkcjonariusze zostali rozmieszczeni m.in. w pobliżu wjazdów na autostrady, na wiaduktach i w okolicznych strefach.

GNR apelowała do kierowców, by "z wyprzedzeniem planowali swoje podróże, śledzili informacje o ruchu i stosowali się do poleceń funkcjonariuszy w terenie".

Do protestu odniósł się minister gospodarki Manuel Castro Almeida.

W czwartek w Brukseli powiedział, że rząd "zawsze uważnie śledzi rzeczywistość i pozostaje w kontakcie ze stowarzyszeniami przedsiębiorców, zwłaszcza w sektorze transportu". Jak zaznaczył, władze na bieżąco oceniają, jakie działania należy podjąć.

Minister przypomniał, że rząd zdecydował już o selektywnym wsparciu dla przewoźników i rolników.

Podkreślił jednocześnie, że pomoc musi uwzględniać stan finansów publicznych.

"Nie złamiemy zasady zdrowych finansów publicznych" - powiedział Castro Almeida.

Minister powtórzył również apel minister środowiska i energii Marii da Graça Carvalho dotyczący ograniczenia zużycia paliwa.

"Jeśli istnieje alternatywa, rada, jaką dajemy, jest taka, by ludzie próbowali zużywać mniej" - stwierdził.

W sobotę w Carregado spotykają się natomiast firmy zajmujące się transportem towarów.

W wydarzeniu ma uczestniczyć około 30 przedsiębiorstw. Przewoźnicy chcą omówić dalsze działania w związku ze wzrostem cen oleju napędowego, który stanowi około połowy kosztów działalności tego sektora.

"Do tej pory nikt nam w niczym nie pomógł, nie otrzymaliśmy żadnego wsparcia, które złagodziłoby tę sytuację" - powiedział agencji Lusa Diogo Mata, jeden z organizatorów spotkania.

Przewoźnicy mają przyjechać "z całego kraju, ale głównie z rejonu Lizbony", aby "omówić formy dalszej walki" ze skutkami wzrostu cen paliwa.

Organizatorzy oceniają rządową pomoc jako "niewystarczającą". Twierdzą również, że małe firmy nie korzystają z dostępnych form wsparcia.

"To tylko dla dużych" - przekonują.

W Lizbonie odbyła się również kolejna akcja na moście 25 de Abril zorganizowana przez stowarzyszenie użytkowników przeprawy.

Protest obejmował tzw. "buzinão", czyli przejazd połączony z trąbieniem klaksonami, oraz wolną jazdę.

Uczestnicy domagali się nie tylko obniżenia kosztów paliw.

Wśród postulatów znalazły się również zawieszenie poboru opłat, VAT i podatku ISP oraz wprowadzenie zerowej stawki VAT na żywność i leki.

To kolejne protesty przeciwko cenom paliw w Portugalii. 7 września, oprócz akcji z trąbieniem na moście 25 de Abril między Almadą a Lizboną, kierowcy zorganizowali wolny przejazd drogami prowadzącymi do rafinerii Galp w Sines.

Protest spowodował ponad 10-kilometrowy korek na IC33 oraz utrudnienia na innych trasach.

W ubiegłym tygodniu portugalski rząd uzgodnił pakiet środków mających złagodzić skutki wysokich cen paliw.

Transport towarów i pojazdy pomocy drogowej mają otrzymać od 118 do 458 euro na pojazd.

Łączny budżet tego wsparcia wynosi 30 mln euro. Prywatni operatorzy przewozów pasażerskich otrzymają natomiast 420 euro na autobus, a na ten program przeznaczono 5 mln euro.

Organizatorzy protestów uważają jednak, że pomoc jest niewystarczająca.

Wysokie ceny paliw pozostają problemem także w innych państwach Unii Europejskiej.

Z danych Komisji Europejskiej przeanalizowanych przez AFP wynika, że średnia cena oleju napędowego w UE wzrosła do rekordowych 2,23 euro za litr. Tydzień wcześniej wynosiła 2,16 euro.

W 19 państwach UE odnotowano rekordowe ceny.

Na wzrost kosztów paliw wpływają m.in. kryzysy energetyczne związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz wojną w Ukrainie.

Jednocześnie prognozy wskazują na możliwy spadek cen w przyszłym tygodniu. Olej napędowy ma potanieć o około 7,5 centa na litr, do średnio 2,146 euro.

Benzyna powinna stanieć o około 3,5 centa, a jej średnia cena ma wynieść 2,08 euro za litr.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Ceny paliw. „Największe w historii zakłócenie dostaw”: kto w Europie płaci najwięcej?

Europejczycy rezygnują z wizyt u bliskich i lekarza, by zapłacić za energię i paliwo

Francja. Entuzjazm wokół wizyty papieża Leona XIV w Paryżu