María Corina Machado co najmniej siedem razy bezskutecznie próbowała wrócić do Wenezueli. W Euronews prawnik praw człowieka i były więzień polityczny Sergio Contreras ocenia, co ją blokuje i jakie grożą jej ryzyka.
María Corina Machado próbowała już co najmniej siedem razy. Morzem i powietrzem. Jednak wenezuelska liderka opozycji, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, wciąż nie może wrócić do Wenezueli, dziewięć miesięcy po tym, jak potajemnie opuściła kraj, by wyjechać do Oslo.
Jej trzy ostatnie próby podjęto w tym tygodniu z Panamy. Najpierw próbowała wrócić drogą morską, a później szukała lotniczych alternatyw przez Karaiby, ale żadna z tych opcji nie została doprowadzona do końca.
Dla Sergio Contrerasa, założyciela i prezesa organizacji Refugiados Sin Fronteras, sytuację Machado można określić jako „faktyczne wygnanie”. W rozmowie z Euronews Contreras stwierdziła, że jego zdaniem uniemożliwianie obywatelce powrotu do własnego kraju oznacza naruszenie jej praw, które nabiera jeszcze większej powagi, gdy ogranicza także wykonywanie działalności politycznej.
Contreras, prawnik, obrońca praw człowieka i były więzień polityczny z Wenezueli, obecnie na emigracji w Hiszpanii, uważa, że międzynarodowe instytucje powinny interweniować, by wyjaśnić okoliczności, które blokują powrót Machado oraz zapewnić jej bezpieczny powrót.
„Trzeba natychmiast rozpocząć działania ze strony Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka” – podkreśla. Domaga się też uruchomienia regionalnych mechanizmów ochrony praw człowieka, tak aby stworzyć „bezpieczne drogi wjazdu”, które pozwolą Machado wrócić i w pełni korzystać z praw obywatelskich i politycznych.
Zwolennicy Maríi Coriny Machado upamiętnili drugą rocznicę kontrowersyjnych wyborów z 2024 roku w Caracas, w Wenezueli, 28 lipca 2026 roku.
Co najmniej siedem prób powrotu do Wenezueli
Machado pod koniec 2025 roku potajemnie wyjechała z Wenezueli, po tym jak przez blisko rok się ukrywała, i udała się do Norwegii, by odebrać Pokojową Nagrodę Nobla. Od tamtej pory wielokrotnie zapowiadała, że chce wrócić. Jej współpracownicy twierdzą, że próbowała co najmniej siedem razy, z czego trzy próby podjęto właśnie w tym tygodniu z Panamy.
W jednej z tych prób Machado zamierzała podróżować drogą morską, jednak łódź ostatecznie nie wyruszyła w rejs z powodu rzekomych problemów technicznych. Później szukano tras lotniczych przez wyspy karaibskie, ale również one nie pozwoliły jej zakończyć podróży. Jej ewentualny powrót przypada ponadto na szczególnie delikatny moment dla Wenezueli, gdzie tymczasowy rząd Delcy Rodríguez prowadzi proces przejścia i zbliżenia z USA po odejściu Nicolása Maduro od władzy.
Contreras uważa, że trudności z powrotem nie mogą być analizowane wyłącznie jako problem mobilności. „Jest tu wymiar praw politycznych, być może najmniej dostrzegany” – wyjaśnia. Jego zdaniem konsekwencją obecnych ograniczeń jest uniemożliwienie Machado „korzystania z prawa do swobodnego wyrażania opinii”, podróżowania po Wenezueli i pełnego wznowienia działalności publicznej oraz politycznej.
Co może się wydarzyć, jeśli Maríi Corinie uda się wrócić?
Powrót do Wenezueli niekoniecznie zakończyłby jednak problem. Contreras sądzi, że Machado może być narażona na zagrożenia dla swojej wolności i integralności fizycznej i domaga się wcześniejszych gwarancji, które zapobiegną ewentualnemu zatrzymaniu. „Jestem przekonany, że María Corina, kiedy dotrze do kraju, zmierzy się z poważnymi zagrożeniami” – mówi.
W jego opinii każdy powrót powinien opierać się na porozumieniu, które zagwarantuje, że żaden organ bezpieczeństwa nie będzie mógł zatrzymać jej arbitralnie ani ograniczyć swobody poruszania się. Contreras proponuje także, aby Machado miała ochronę osobistą oraz jakąś formę międzynarodowego wsparcia w tym procesie.
Prawnik podkreśla, że rozwiązania dla obecnego procesu wenezuelskiego mogą wymagać wyjątkowych mechanizmów. „W każdym procesie przejściowym trzeba ponosić duże koszty, aby zapewnić, że przemiany mają charakter demokratyczny i pokojowy” – stwierdza. Zdaniem Contreresa ochrona przywódców uczestniczących w tym procesie oznacza również ochronę stabilności samej transformacji.
Contreras krytykuje postawę Hiszpanii
Zapytany o rolę, jaką odgrywają Hiszpania i Unia Europejska, Contreras rozróżnia obie strony. Prawnik ocenia działania Hiszpanii jako niewystarczające i szczególnie krytykuje wpływ, jaki jego zdaniem wywarł były premier José Luis Rodríguez Zapatero na relacje z chavizmem.
Mówiąc o Unii Europejskiej, przyznaje, że wywierała ona większą presję i wprowadziła system indywidualnych sankcji wobec wenezuelskich przywódców. Contreras opowiada się za tym, by tych środków nie znosić, dopóki nie pojawią się wystarczające gwarancje demokratyczne.
„Chcemy, żeby te sankcje przestały być potrzebne” – wyjaśnia, ale uważa, że powinny zniknąć dopiero w wyniku zmian politycznych, które usuną powody ich wprowadzenia, a nie po prostu na skutek ich odwołania.
„Wygnanie z kraju to okrutna kara”
Dla Contrerasa sytuacja Machado ma również wymiar, który zna z własnego doświadczenia. Prawnik był w Wenezueli więźniem politycznym, a później opuścił kraj. W Hiszpanii musiał od początku odbudować swoje życie i spędził sześć miesięcy w ośrodku dla uchodźców. W tym okresie urodził się jego syn.
„Wygnanie z kraju to okrutna kara, bo powoduje antropologiczne spustoszenie. Niszczy cię jako człowieka, bo odcina cię od tego, co cię definiuje” – opowiada. Contreras wspomina też rodzinne konsekwencje życia z dala od ojczyzny. Jego matka zmarła, gdy był na emigracji, i nie mógł uczestniczyć w jej pogrzebie.
Jak wyjaśnia, wygnanie oznacza przejście od życia zawodowego i rodzinnego budowanego przez lata do praktycznego zaczynania od zera w innym kraju, często bez możliwości wykonywania tego samego zawodu i początkowo w zależności od systemów wsparcia.
„Moje dziecko przyszło na świat w Hiszpanii, w ośrodku dla uchodźców” – wspomina. Zdaniem Contrerasa te doświadczenia składają się na „ciągłą karę", która nie musi się kończyć w chwili wyjścia z więzienia ani w momencie opuszczenia kraju.
Contreras twierdzi, że każdy proces demokratycznej normalizacji w Wenezueli powinien zapewniać także bezpieczny powrót Wenezuelczyków, którzy opuścili kraj z powodów politycznych. „Domaganie się, by María Corina Machado mogła wjechać do Wenezueli, by przywódcy demokratyczni mogli wjechać do Wenezueli, nie jest niczym innym jak także wezwaniem do rozpoczęcia nowego etapu transformacji” – podkreśla.
Według prawnika ten nowy etap powinien umożliwić ponowny udział polityków, dziennikarzy, aktywistów i członków społeczeństwa obywatelskiego w życiu publicznym bez obawy przed prześladowaniami. Po dziewięciu miesiącach poza Wenezuelą i co najmniej siedmiu nieudanych próbach powrotu Machado wciąż czeka na taką szansę.