Loader
Śledź nas
Reklama

Reporterzy bez Granic: "Chatboty szerzą rosyjską propagandę”

Ładowanie wideo
Płaskorzeźba "15 złośliwych widzów Russia Today"podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, Sankt Petersburg, Rosja, 3 czerwca 2026 r.
Płaskorzeźba "15 złośliwych widzów Russia Today"podczas Petersburskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, Sankt Petersburg, Rosja, 3 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Ioulia Poukhli
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

Rosyjskie media objęte sankcjami wciąż mogą docierać do Europejczyków za pośrednictwem chatbotów. Reporterzy bez Granic wskazują na lukę w unijnych regulacjach.

Cztery dni po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w Ukrainie przewodnicząca Komisji Europejskiej ogłosiła zakaz emisji rosyjskich mediów państwowych Russia Today (RT) i Sputnik. Ograniczenia zaczęły obowiązywać 2 marca 2022 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Ich celem było uniemożliwienie rosyjskim mediom państwowym dalszego rozpowszechniania treści usprawiedliwiających działania wojenne Kremla.

Komisarz UE ds. usług audiowizualnych Thierry Breton poparł decyzję i opowiedział się za całkowitym wykluczeniem tych mediów ze wszystkich kanałów dystrybucji: telewizji, przekazu satelitarnego, platform streamingowych, aplikacji, IPTV oraz ofert dostawców internetu.

4 marca Komisja Europejska zwróciła się do największych wyszukiwarek i platform społecznościowych - Google, Bing, Yahoo i Qwant - o usunięcie stron rt.com i sputniknews.com.

Uzasadniano to zagrożeniem dla porządku publicznego i bezpieczeństwa.

Szybko okazało się jednak, że system sankcji nie jest jednolity.

Nie opublikowano oficjalnej listy domen objętych blokadą, dlatego operatorzy sami określali zakres ograniczeń. Zamiast spójnej strategii powstał chaos.

W Niemczech zablokowano jedynie niemieckojęzyczną wersję RT, pozostawiając dostęp do głównej strony.

W Austrii nie wprowadzono żadnych ograniczeń.

Z luk prawnych skorzystała redakcja RT France, która już 8 marca 2022 roku złożyła skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Została ona odrzucona - najpierw z przyczyn formalnych, a następnie merytorycznych.

Trzy lata później autorzy tekstu opublikowanego w dzienniku "Le Monde" zwracali uwagę, że mimo unijnych sankcji we Francji nadal łatwo znaleźć treści kremlowskiej propagandy.

Krytykowano przy tym bierność regulatora rynku audiowizualnego i komunikacji cyfrowej ARCOM.

W takim kontekście szef działu technologicznego organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) Wenсan Bertier postanowił sprawdzić, jak po kilku latach funkcjonują unijne ograniczenia.

Od początku wojny organizacja monitoruje przestrzeganie sankcji wobec rosyjskich mediów państwowych, uznając je za istotny element ochrony europejskiej przestrzeni informacyjnej.

Wenсan Bertier: "Na początku badań sądziłem, że nie osiągnę zamierzonego rezultatu"

Punktem wyjścia do badań było przypadkowe odkrycie.

Korzystając z komunikatora Telegram Bertier natrafił na chatbota Mira, który po zadaniu pytania umożliwiał dostęp do pełnych tekstów publikowanych przez Russia Today.

"Na tej podstawie zacząłem się zastanawiać: jeśli chatbot, który - o ile wiem - nie działa z Europy, potrafi to zrobić, to co z dużymi interfejsami konwersacyjnymi, takimi jak ChatGPT czy Claude, to czy one również mogą zapewnić dostęp do takiego kontentu, czy będą przestrzegać zasad wynikających z ogólnounijnego systemu sankcji?" - powiedział Bertier w rozmowie z "Euronews".

Tak narodziło się badanie Reporterów bez Granic dotyczące sposobów obchodzenia sankcji przez rosyjskie media przy wykorzystaniu generatywnej sztucznej inteligencji.

Raport zatytułowany "Mimo europejskich sankcji agenci SI podają rosyjską propagandę na tacy" opublikowano na początku września.

Władimir Putin i humanoidalny robot z wbudowanym GigaChatem Sbierbanku podczas AI Journey 2025 – międzynarodowej konferencji poświęconej SI i uczeniu maszynowemu, Moskwa, 19 listopada 2026 r.
Władimir Putin i humanoidalny robot z wbudowanym GigaChatem Sbierbanku podczas AI Journey 2025 – międzynarodowej konferencji poświęconej SI i uczeniu maszynowemu, Moskwa, 19 listopada 2026 r. AP Photo

Badacze skierowali do najpopularniejszych chatbotów - ChatGPT, Claude’a, Geminiego, Groka, Meta AI i Vibe - identyczne polecenie: prosili o informacje wyłącznie z rosyjskich mediów państwowych, takich jak RIA Nowosti, Russia Today czy Sputnik.

"Na początku myślałem, że nie uzyskamy pozytywnych wyników" - przyznał Bertier.

"W przypadku ChatGPT wydawało się oczywiste, że OpenAI powinno było wdrożyć odpowiednie mechanizmy, szczególnie że firma podlega podwyższonym obowiązkom wynikającym z europejskich regulacji" - zaznaczył Bertier.

Wyniki okazały się jednak zaskakujące. ChatGPT i Claude udostępniały treści objęte sankcjami, a Grok zachowywał neutralność. Natomiast Vibe aktywnie poszukiwał alternatywnych źródeł informacji.

"Nie powtarzaliśmy eksperymentów prowadzonych przez innych. Wprost wskazywaliśmy, że zależy nam na dostępie do rosyjskich mediów państwowych. Jeśli wejście na stronę było niemożliwe, prosiliśmy agentów SI o znalezienie sposobów obejścia ograniczeń" - wyjaśnił Bertier.

Niektóre chatboty trafiały na strony informujące o obowiązujących sankcjach, ale nie przerywały wyszukiwania.

"Nie przeszkodziło im to jednak dążyć do realizacji celu. Czasem ostrzegały użytkownika, że dane medium jest objęte sankcjami, ale mimo to podawały potrzebne informacje" - mówił rozmówca "Euronews".

Według Reporterów bez Granic najbardziej restrykcyjne podejście prezentował Meta AI, który konsekwentnie odmawiał udostępniania treści pochodzących z objętych sankcjami mediów.

"Ogólnie tylko w pojedynczych przypadkach odniosłem wrażenie, że ktoś rzeczywiście próbuje dostosować te narzędzia do przepisów przyjętych przez Komisję Europejską" - podsumował Bertier.

"Prawo to nie rozkaz, etyka to nie bariera"

Przestrzeganie obowiązujących regulacji jest jednym z podstawowych zagadnień etyki sztucznej inteligencji. Temat ten od lat analizują badacze, między innymi Nick Bostrom.

"Systemy SI, jeśli spojrzeć z perspektywy etyki, zwykle projektuje się z uwzględnieniem prawa państwa, w którym są używane" - powiedział Bertier.

"W praktyce jednak wygląda to inaczej" - dodał.

Jak podkreśla, celem badań Reporterów bez Granic było przede wszystkim sprawdzenie, czy systemy technicznie potrafią uzyskać dostęp do objętych sankcjami treści.

Obecnie w Unii Europejskiej obowiązują Akt o usługach cyfrowych (DSA) oraz Akt o sztucznej inteligencji.

Zdaniem Reporterów bez Granic przepisy nie uwzględniają jednak w wystarczającym stopniu ryzyka związanego z rozpowszechnianiem informacji przez systemy SI.

"Systemy służące rozpowszechnianiu i strukturyzowaniu informacji nie są uznawane za systemy wysokiego ryzyka" - zauważył Bertier.

Organizacja wskazuje, że społeczeństwo ma dziś ograniczone możliwości kontroli jakości danych wykorzystywanych przez chatboty. Zdaniem RSF luka ta wymaga pilnego uzupełnienia.

Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin i redaktorka naczelna Russia Today Margarita Simonian podczas obchodów 20-lecia stacji w Teatrze Bolszoj, Moskwa, 17 października 2025 r.
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin i redaktorka naczelna Russia Today Margarita Simonian podczas obchodów 20-lecia stacji w Teatrze Bolszoj, Moskwa, 17 października 2025 r. AP Photo

Wstępne uregulowanie dialogowych agentów SI

W swoim raporcie Wenсan Bertier postuluje stworzenie odrębnych regulacji dla dialogowych agentów SI.

"Jeśli regulator nie uwzględni, że chatboty są nie tylko narzędziami, lecz także nowymi formatami medialnymi, stosowanie sankcji pozostanie wyłącznie formalnością" -powiedział.

Bertier odwołuje się przy tym do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 2 lipca 2026 roku, zgodnie z którym zakaz dotyczący RT obejmuje również strony internetowe osób trzecich retransmitujące objęte sankcjami treści.

Zdaniem eksperta równie ważne jest informowanie obywateli o obowiązujących sankcjach.

"Wielu Europejczyków nadal nie zdaje sobie sprawy, że rosyjskie media państwowe podlegają ograniczeniom. Trzeba wyjaśniać, dlaczego sankcje zostały wprowadzone i kto odpowiada za ich egzekwowanie" - podkreślił.

Piłka po stronie Komisji Europejskiej

W końcowej części raportu Reporterów bez Granic przypomina, że Komisja Europejska uznała ChatGPT za usługę podlegającą przepisom DSA.

Organizacja apeluje więc o wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec OpenAI.

"Przekazaliśmy nasze ustalenia instytucjom unijnym. Wniosek został złożony. Piłka jest teraz po stronie Unii" - powiedział Bertier.

RSF zapowiada dalszy monitoring i możliwość rozszerzenia badań na całą Europę.

"Przeprowadziliśmy pierwszy test, którego wyniki okazały się bardzo przekonujące. Teraz pozostaje pytanie, jak Komisja Europejska sobie z tym poradzi" - dodał.

Bertier zaznaczył, że kwestie regulacji technologii cyfrowych pozostają przedmiotem sporów politycznych.

Jednocześnie podkreślił, że trudno sobie wyobrazić, by władze europejskie zlekceważyły ten problem.

"Komisja Europejska ma realne uprawnienia egzekucyjne"

Poproszona o komentarz Komisja Europejska przywołała wypowiedź Toma Reniera z briefingu z 11 września.

"Dostawcy tych usług najwyższy czas, by uporządkowali swoje sprawy i objęli kontrolą swoje zaawansowane modele. Akt o sztucznej inteligencji obowiązuje w pełnym zakresie. To już nie tylko przepisy na papierze - Komisja Europejska dysponuje realnymi uprawnieniami egzekucyjnymi" - powiedział.

Jak zaznaczył, Komisja może żądać informacji od firm technologicznych, przeprowadzać ocenę modeli, wymagać działań ograniczających ryzyko, a w skrajnych przypadkach ograniczyć lub zakazać stosowania określonych systemów SI.

20 września przedstawiciel Komisji przypomniał również, że odpowiedzialność za egzekwowanie unijnego prawa sankcyjnego spoczywa przede wszystkim na państwach członkowskich.

"Jesteśmy świadomi raportu Reporterów bez Granic dotyczącego wykorzystywania chatbotów SI do szerzenia rosyjskiej propagandy. Unijne prawo zakazuje zarówno emisji takich treści, jak i ich ułatwiania. W kwestiach związanych z egzekwowaniem sankcji należy kontaktować się z właściwymi organami krajowymi" - podkreślono.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Anthropic blokuje nadużycia AI w cyberatakach, propagandzie i broni bio

Łotwa zakazuje rosyjskich książek i gazet. Ryga mówi o propagandzie

Reporterzy bez Granic: "Chatboty szerzą rosyjską propagandę”