Donald Trump ostro ocenił sytuację Kuby podczas wystąpienia na forum ONZ. Jego słowa wywołały natychmiastową reakcję kubańskich władz.
"Kuba upadnie" - powiedział Donald Trump podczas wtorkowego przemówienia przed Zgromadzeniem Ogólnym Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).
W czasie wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych kubańska delegacja opuściła salę obrad.
Trump przekonywał, że jego administracja dąży do "zasadniczej zmiany" na wyspie. Zapewniał również, że "wolność dotrze na Kubę".
Słowa te padły w czasie narastających napięć między Waszyngtonem a Hawaną.
"Znajdują się pod największą presją w swojej historii. To całkowicie upadłe państwo. Załamuje się jak nigdy dotąd i upadnie" - stwierdził Trump.
Na wystąpienie prezydenta USA szybko odpowiedziały kubańskie władze. Minister spraw zagranicznych Bruno Rodríguez zarzucił Trumpowi rozpowszechnianie "kłamstw".
Podkreślił, że Kuba ma prawo funkcjonować jako "w pełni niepodległy i suwerenny" kraj.
Do słów Trumpa odniósł się także prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel.
Oskarżył amerykańskiego przywódcę o wykorzystywanie "kłamstwa" do uzasadniania polityki Waszyngtonu wobec Hawany.
Wypowiedź Trumpa spotkała się również z krytyką części mieszkańców Hawany.
"Myślę, że on nie powinien ingerować na Kubie, chociaż może mówić, co chce i może nawet spróbować, ale my, Kubańczycy jesteśmy inni niż inne kraje" - powiedział AFP inżynier mieszkający w stolicy Carlos Sotolongo.
Sprzeciw wobec Trumpa i zmęczenie sytuacją na Kubie
Niechęć do ingerencji Stanów Zjednoczonych w sprawy Kuby idzie w parze z rosnącym zmęczeniem sytuacją na wyspie.
Mieszkańcy zmagają się z częstymi przerwami w dostawach prądu. Problemy dotyczą także dostępu do wody, żywności i leków.
"To całkowity brak szacunku, nie ma tam etyki, nie ma zasad, nie ma wychowania" - powiedziała AFP 69-letnia animatorka kultury Ana Valdivia.
"Tutaj jesteśmy wszystkim zmęczeni: przerwami w dostawach prądu, brakiem wody, jedzenia, życiem bez leków, bez rzeczy podstawowych" - dodała.
Kryzys gospodarczy i społeczny na Kubie trwa od lat, a trudna sytuacja coraz mocniej wpływa na codzienne życie mieszkańców.
Według Kubańskiego Obserwatorium Praw Człowieka 94 procent Kubańczyków żyje w warunkach określanych przez organizację jako skrajne ubóstwo.
Wystąpienie Trumpa wpisuje się w okres szczególnie napiętych relacji między Waszyngtonem a Hawaną.
Stany Zjednoczone zwiększyły presję na kubański rząd, co dodatkowo zaostrzyło spór między oboma państwami.