Kolejna awaria systemu kontroli ruchu lotniczego sparaliżowała część połączeń w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Choć usterkę szybko usunięto, pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniami i odwołaniami. Ryanair zażądał dymisji szefa NATS.
Pasażerowie podróżujący w poniedziałek do i z Wielkiej Brytanii musieli liczyć się z opóźnieniami i odwołaniami lotów. Wszystko za sprawą kolejnego „problemu technicznego” w systemach kontroli ruchu lotniczego – już drugiego w tym miesiącu.
Operator brytyjskiej kontroli ruchu lotniczego NATS poinformował, że w poniedziałek rano w swoim ośrodku w Prestwick w Szkocji wykrył „problem z łącznością w części sieci systemów”. Jednocześnie zaznaczył, że usterka „nie ma nic wspólnego z problemem, który wystąpił na początku miesiąca”.
Około godziny 11 czasu lokalnego NATS poinformował, że usterka została „usunięta”. Operator przekazał, że współpracuje z liniami lotniczymi i lotniskami, aby stopniowo znosić ograniczenia w ruchu lotniczym.
„Przepraszamy pasażerów za utrudnienia i dziękujemy im za cierpliwość” – napisano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Dane serwisu śledzącego loty Flightradar24 wskazywały na „poważne problemy” na lotniskach w Edynburgu i Glasgow w Szkocji oraz w Newcastle w północno-wschodniej Anglii. Zakłócenia odnotowano również na lotniskach w Manchesterze, Birmingham, Belfaście, London Luton i London Gatwick, a także na lotnisku w Dublinie w Irlandii.
W komunikacie lotnisko w Glasgow ostrzegło, że mimo usunięcia usterki opóźnienia i inne zakłócenia mogą się utrzymywać „ze względu na efekt domina w całej sieci”.
Z kolei lotnisko w Manchesterze poinformowało, że operacje „wracają do normy”, jednocześnie zastrzegając, że pasażerowie nadal mogą napotkać utrudnienia.
Lotniska apelują do podróżnych, aby przed wyruszeniem w drogę sprawdzali najnowsze informacje bezpośrednio u swoich przewoźników.
Do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym w Wielkiej Brytanii i Irlandii doszło również na początku miesiąca. Wówczas NATS zgłosił problem z systemem przetwarzania planów lotów.
Operator określił wtedy przywracanie systemu do pełnej sprawności jako „bardzo skomplikowane”, podkreślając, że awaria „spowodowała trudności dla całej sieci lotniczej, a ich usuwanie potrwa jeszcze jakiś czas”.
Brytyjska minister transportu Heidi Alexander mówiła wówczas, że domaga się zapewnień, iż z awarii zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski, a systemy wspierające funkcjonowanie lotnictwa będą w stanie sprostać swoim zadaniom.
W poniedziałek irlandzki tani przewoźnik Ryanair zaapelował do prezesa NATS Martina Rolfe’a o rezygnację ze stanowiska w związku z najnowszą awarią.
„Brytyjscy pasażerowie nie mogą dalej znosić powtarzających się zakłóceń z powodu awarii systemu, niewystarczających procedur awaryjnych i złego zarządzania” – podkreślił przewoźnik w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej.