Od lipca liczba próśb o pilną pomoc w emigracji z Rosji wzrosła ośmiokrotnie, a wyszukiwania haseł „jak wyjechać” i „mobilizacja” są najwyższe od początku 2023 r. Elektroniczny rejestr wezwań automatycznie blokuje wyjazd z kraju.
Rosjanie obawiający się nowej mobilizacji wojskowej wyjeżdżają z kraju z wyprzedzeniem, spodziewając się możliwych ograniczeń w podróżowaniu – informuje antywojenny projekt Ark. Liczba próśb o pilną pomoc i porad dotyczących emigracji z Rosji od początku lata wzrosła prawie ośmiokrotnie.
Ten napływ zbiegł się z wyborami do Dumy Państwowej, które rozpoczęły się w piątek i potrwają do niedzieli.
Krytycy Kremla oraz kilka rządów zachodnich zarzucają Moskwie, że po zakończeniu głosowania planuje ogłosić nowy pobór, aby wzmocnić wojska walczące w trwającej pełnoskalowej wojnie przeciw Ukrainie. Niepopularna decyzja miałaby zostać ogłoszona dopiero po wyborach, by nie wpłynąć na ich wynik.
Władimir Putin odrzucił pogłoski o mobilizacji, określając je mianem „kompletnych bzdur”, jednak niezależne rosyjskie media odnotowały od lata 17 oficjalnych zaprzeczeń, jakoby szykowano się do rychłego poboru.
Jan Slovitsky, działacz na rzecz praw człowieka i koordynator projektu Ark, podkreśla, że obecna fala wyjazdów jest napędzana doświadczeniami z 2022 roku.
„Od połowy lipca w Rosji narasta fala paniki, związana z ryzykiem mobilizacji, niedoborami paliwa i ograniczeniami w dostępie do Internetu” – powiedział z Erywania, gdzie pomaga nowo przybyłym.
„Ludzie wyjeżdżają z wyprzedzeniem, bo widzieli, co działo się podczas poprzednich fal. A Armenia mierzy się z kryzysem migracyjnym, jeśli nie jesteśmy już w samym jego środku”.
Wyszukiwania hasła „jak wyjechać” rosną lawinowo
Liczba codziennych próśb o pomoc w wyjeździe wzrosła od lipca z około 70 do 120, podają organizacje wspierające Rosjan w emigracji.
Według analiz niezależnych rosyjskich mediów, latem oraz w pierwszych dziesięciu dniach września zapytania w wyszukiwarkach Yandeks i Google o hasła „jak wyjechać” oraz „mobilizacja” osiągnęły najwyższy poziom od początku 2023 roku.
Przygotowania do możliwej mobilizacji są już widoczne. Dziesiątki tysięcy osób otrzymały zawiadomienia mobilizacyjne opisujące kolejne kroki w razie powołania, a wprowadzono elektroniczny rejestr wezwań, w którym zakaz wyjazdu obowiązuje automatycznie od momentu wystawienia zawiadomienia.
Na początku września funkcjonariusze kontroli paszportowej w Krasnodarze zatrzymali 24‑letniego mieszkańca obwodu rostowskiego, który zakończył służbę wojskową w 2024 roku, i wręczyli mu decyzję zakazującą opuszczania kraju. To pierwszy taki przypadek zgłoszony na tym przejściu.
Daniil Neonow, były kandydat na deputowanego w Moskiewskiej Dumie Miejskiej, opisał swój wyjazd dosłownie w ostatniej chwili.
„Gdybym poczekał jeszcze dzień lub dwa, najprawdopodobniej nie pozwoliliby mi wyjechać, bo zablokowaliby mój wyjazd” – mówi. „Dostałem elektroniczne wezwanie. Ale mimo to zdołałem wyjechać”.
Strach przed mobilizacją sięga też elit oraz pracowników komisji poborowych. Międzynarodowe media informują, że urzędnicy zaczęli otwierać zagraniczne konta bankowe i przenosić majątek za granicę.
W sierpniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł przed ryzykiem mobilizacji w Rosji, powołując się na dane wywiadu.
Według Kijowa Kreml ma plan szybkiego powołania do końca roku kilkuset tysięcy Rosjan, a w kolejnym roku co najmniej tylu samo. Moskwa nie odniosła się do tych informacji.
Najpierw kraje sąsiednie
Wyjeżdżający kierują się przede wszystkim do państw niewymagających wiz: Armenii, Gruzji i Kazachstanu. Władze Erywania w ostatnich dniach zadeklarowały gotowość pomocy Rosjanom przyjeżdżającym do kraju.
Dokładna skala obecnej fali wyjazdów nie jest znana, ale prawdopodobnie jest ona mniejsza niż exodus z 2022 roku, kiedy według niezależnych szacunków w ciągu kilku tygodni po ogłoszeniu częściowej mobilizacji Rosję opuściło od 600 tysięcy do 700 tysięcy osób.
Tamta mobilizacja nigdy nie została formalnie odwołana, a powołani wówczas żołnierze do dziś nie zostali zdemobilizowani.
„Bardzo smutno jest wyjeżdżać z Rosji” – mówi 28‑letni specjalista ds. marketingu, którego nazwiska nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa.
„Moja rodzina mieszka tutaj, moi starsi dziadkowie mieszkają tutaj. Tu jest także moja dziewczyna, wciąż odbywa rezydenturę medyczną i bardzo trudno jest mi zostawić ją samą”.
W wyborach do Dumy, które odbywają się od 18 do 20 września, startują wyłącznie ugrupowania popierające wojnę Moskwy przeciw Ukrainie. Partia Jabłoko, która w programie domagała się natychmiastowego zawieszenia broni i rozpoczęcia rozmów pokojowych, została w sierpniu decyzją Sądu Najwyższego pozbawiona prawa startu.