De la Fuente ogłosił w Ceucie pierwsze powołania po mundialu, Florentino Pérez i Pirri odwiedzili miasto, a Real Madryt nadal tłumaczy, dlaczego Mbappé, Vinícius i Konaté nie pokazali koszulek poparcia dla mieszkańców.
Ceuta przeżyła w tym tygodniu swój własny wielki tydzień piłki nożnej. Luis de la Fuente wybrał Murallas Reales, aby w piątek ogłosić powołania do reprezentacji Hiszpanii na Ligę Narodów – pierwsze po zdobyciu mistrzostwa świata i z drugą gwiazdką już doszytą do herbu.
Kilka godzin później w mieście autonomicznym lądował Florentino Pérez, w towarzystwie legendarnego Pirriego (pochodzącego z Ceuty), aby okazać wsparcie Realu Madryt. W tym czasie klub wciąż tłumaczył, dlaczego trzech jego piłkarzy nie rozwinęło koszulki z przesłaniem solidarności z mieszkańcami Ceuty.
Powołania do reprezentacji Hiszpanii: nowe twarze i nieobecni w składzie ogłoszonym w Ceucie
De la Fuente ogłosił listę 26 piłkarzy na cztery pierwsze mecze tej edycji Ligi Narodów, z Hiszpanią jako aktualnym mistrzem świata i z myślą o odzyskaniu tytułu kontynentalnego, który zdobyła już w 2023 roku.
W porównaniu ze składem na mundial są cztery zmiany: do kadry wchodzi bramkarz Interu Mediolan, Josep Martínez; wraca środkowy obrońca Dean Huijsen; Fermín López odzyskuje miejsce w środku pola; a debiutuje w pierwszej reprezentacji napastnik Espanyolu, Roberto Fernández.
Są też nieobecni, którzy zwracają uwagę. Marcos Llorente nie znalazł się w składzie, bo zdecydował się odsunąć od gry w kadrze, natomiast Borja Iglesias i Joan García pozostają poza zespołem z powodu kontuzji.
Pełna lista wygląda następująco:
Bramkarze: Unai Simón, David Raya i Josep Martínez.
Obrońcy: Pedro Porro, Aymeric Laporte, Pau Cubarsí, Marc Pubill, Eric García, Marc Cucurella, Alejandro Grimaldo i Dean Huijsen.
Pomocnicy: Rodri, Martín Zubimendi, Pedri, Fabián Ruiz, Mikel Merino, Fermín López i Álex Baena.
Napastnicy: Mikel Oyarzabal, Lamine Yamal, Ferran Torres, Roberto Fernández, Dani Olmo, Víctor Muñoz, Nico Williams i Yeremy Pino.
De la Fuente podkreślał podczas wystąpienia, że te mecze nie są sparingami ani przedłużeniem mundialowej fety. Poprosił zespół, by odłożył świętowanie i skupił się na rozgrywkach, które już zapowiadają się bardzo wymagająco przy rywalach z Anglii, Chorwacji i Czech.
Zgrupowanie rozpocznie się 22 września w Ciudad del Fútbol w Las Rozas. Cztery dni później, 26 września, Hiszpania zagra pierwszy mecz na Wembley z Anglią, tym samym rywalem, którego pokonała w finale Euro 2024. Następnie Chorwacja przyjedzie 29 września na Sánchez-Pizjuán w Sewilli, 3 października dojdzie do spotkania z Czechami na stadionie Carlos Tartiere w Oviedo, a okno reprezentacyjne zamknie mecz na boisku Chorwacji 6 października.
Florentino Pérez i Pirri w Ceucie w środku kryzysu migracyjnego
W ten sam piątek, gdy De la Fuente ogłaszał swoją listę, prezydent Realu Madryt Florentino Pérez udał się do miasta autonomicznego wraz z Emiliem Butragueño, dyrektorem ds. relacji instytucjonalnych klubu, oraz José Martínezem „Pirrim”, prezesem honorowym i mieszkańcem Ceuty z urodzenia.
Delegacja została przyjęta o 11:30 przez prezydenta Ceuty, Juana Jesúsa Vivasa, w Pałacu Zgromadzenia. Klub określił wizytę jako oficjalną i podkreślał, że ma ona pokazać, jak blisko Real Madryt chce być mieszkańców w czasie kryzysu migracyjnego, który od tygodni dotyka miasto.
Florentino Pérez i Pirri wpisali się do Księgi Honorowej Ceuty, a prezydent Realu zostawił tam życzenie, by miasto jak najszybciej wróciło do normalności. Vivas z kolei nazwał Pirriego jednym z „wybitnych mieszkańców Ceuty” i powiedział, że były pomocnik jako jeden z pierwszych zadzwonił do niego na początku kryzysu, by zaoferować pomoc.
„To dzień o szczególnym znaczeniu dla Ceuty i tego domu, bo Real Madryt odwiedza nas w sposób oficjalny. A powód, dla którego to robi, jest taki, że nie przyjechał tu rozegrać meczu piłki nożnej, lecz zaznaczyć wsparcie, otuchę i solidarność Realu Madryt z mieszkańcami Ceuty, w chwili, gdy przeżywamy najtrudniejszy kryzys egzystencjalny w naszej historii” – powiedział Vivas.
Źródła w klubie zapewniają, że wyjazd był zaplanowany jeszcze przed wydarzeniem z koszulkami, choć zbieżność obu sytuacji sprawiła, że wizytę odbiera się w tym samym kontekście.
Koszulka poparcia dla Ceuty, której nie pokazali Mbappé, Vinicius i Konaté
Początek kontrowersji miał miejsce przed meczem Elche – Real Madryt, kiedy piłkarze obu drużyn wyszli na murawę w białych koszulkach z hasłem „Wszyscy jesteśmy caballas”, wyrażając solidarność z Ceutą.
Trzech piłkarzy Realu zdecydowało się nie pokazywać tego przesłania: Kylian Mbappé i Vinicius Júnior zdjęli koszulki jeszcze przed tradycyjnym powitaniem obu drużyn, natomiast Ibrahima Konaté zostawił ją na sobie podczas wyjścia na boisko, ale nie rozwinął do końca. Ujęcia wywołały lawinę krytyki.
Nie był to jedyny incydent w hiszpańskim futbolu związany z tym gestem: Barcelona już wcześniej postanowiła nie dołączyć do inicjatywy w swoim meczu z Levante, a marokański piłkarz Betisu Ez Abde otrzymał w mediach społecznościowych obelgi i groźby po tym, jak założył koszulkę w spotkaniu z Villarrealem.
Mbappé później tłumaczył swoją decyzję w wywiadzie dla „As”. „Mam pełną solidarność z Ceutą, ale nie chciałem ustawiać cierpień w hierarchii” – powiedział francuski napastnik. Przyznał, że czuł się w niewygodnej sytuacji, bo nie chciał, aby jego gest został odebrany jako odrzucenie mieszkańców Ceuty, i apelował, by nie tracić z oczu innych osób, które również przeżywają trudne, bolesne sytuacje. Klub ograniczył się do stwierdzenia, że sposób noszenia koszulki był osobistą decyzją każdego zawodnika.