Obniżka podatku dochodowego (IRS) i premie do emerytur przynoszą ulgę w czasie inflacji i mechanizmów zwrotu. Jednak problemy mogą się nasilić ze względu na sytuację międzynarodową.
W najbliższy czwartek portugalski rząd ma formalnie zdecydować na posiedzeniu Rady Ministrów o przyznaniu dodatku dla emerytów oraz obniżce progów podatku dochodowego IRS dla pracowników.
Emeryci z emeryturą do 1611 euro otrzymają w grudniu nadzwyczajny dodatek w wysokości od 100 do 200 euro, na łączną kwotę 400 mln euro.
Podatek IRS zostanie obniżony do 6. progu, co ma kosztować do 400 mln euro. Ze względu na progresję zmiana obejmie także wyższe progi. Rozwiązanie zacznie obowiązywać od listopada.
W parlamencie premier Portugalii, Luís Montenegro, powiedział, że obniżka podatku IRS ma „wesprzeć klasę średnią”.
„Rodziny już tego nie wytrzymują”
Portugalski rząd (centroprawicowa koalicja AD) ogłosił te decyzje w ubiegłym tygodniu, podczas debaty nad wotum nieufności, które zostało odrzucone. Wcześniej premier bronił polityki społecznej i gospodarczej swojego gabinetu, w tym działań związanych ze wzrostem cen paliw.
Dzień wcześniej cena oleju napędowego w Portugalii osiągnęła najwyższy poziom w historii, a benzyna była najdroższa od czasu inwazji na Ukrainę. Tym razem podwyżkę przywitano protestami. Podczas powolnego przejazdu w kierunku rafinerii Galp w Sines demonstranci nieśli transparenty z hasłem „Rodziny już tego nie wytrzymują”.
Ekonomista João Rodrigues dos Santos uznaje te działania za zasadne, jako formę „oddania części środków ludziom, którzy najbardziej ich potrzebują”, ale nie zgadza się z przyjętym sposobem ich realizacji.
„Uważam, że są to narzędzia polityki budżetowej, które powinny mieć bardziej strukturalny charakter i być odzwierciedlone w ustawie budżetowej” – mówi profesor kierujący obszarem naukowym Ekonomia i Zarządzanie na Uniwersytecie Europejskim.
**„**Rząd z pewnością ma dobre intencje, ale moim zdaniem nie jest to najlepszy sposób prowadzenia polityki budżetowej. Polityka publiczna nie może co roku zależeć od tego, czy w kasie akurat są pieniądze, prawda?” – pyta retorycznie.
Mechanizm zwrotu
I rzeczywiście są na to środki. Doradca podatkowy Tiago Caiado Guerreiro przypomina, że wraz ze wzrostem cen państwo ściągnęło więcej podatków.
**„**Wpływy z VAT od paliw rosną w miarę, jak rośnie ich cena. Dlaczego? Bo zwiększa się podstawa opodatkowania” – tłumaczy doradca podatkowy, odnosząc się do podatku od konsumpcji.
**„**To po prostu kolejny mechanizm zwrotu, tym razem poprzez podatek IRS, z którym nie mógłbym się bardziej zgodzić” – podkreśla Tiago Caiado Guerreiro.
„A dodatek dla emerytów to dość polityczna decyzja, ale nie jest to coś, co mnie oburza, biorąc pod uwagę bardzo niskie emerytury w Portugalii” – podsumowuje doradca podatkowy.
João Rodrigues dos Santos również przyznaje, że państwo uzyskało wyższe wpływy z VAT dzięki drożejącym paliwom – kwotę, która „według rządu może sięgnąć około 700 mln euro”. Przypomina jednak także o obniżce podatku od produktów naftowych (ISP).
„Rzeczywiście te dodatkowe wpływy powinny zostać zneutralizowane poprzez obniżenie ISP, właśnie po to, by państwo nie korzystało fiskalnie na wzroście cen paliw” – wyjaśnia.
Mimo to wzrost wpływów z VAT obejmuje także inne produkty, nie tylko paliwa.
„Ostatecznie, jeśli państwo ma wyższe dochody, bo ceny wzrosły, a rodziny płacą więcej za te same towary i usługi, wydaje mi się uzasadnione, by część tego nadzwyczajnego zysku fiskalnego została zwrócona podatnikom.”
Wysokie podatki i zbyt wiele progów
Obaj eksperci zgadzają się, że podatki w Portugalii są zdecydowanie za wysokie.
„Zazwyczaj popieram wszystko, co prowadzi do obniżenia podatków lub przekazania ludziom więcej pieniędzy” – mówi Tiago Caiado Guerreiro.
Doradca podatkowy podkreśla, że podatek IRS „w Portugalii jest wyjątkowo wysoki. To znaczy, że osoby pracujące są bardzo mocno obciążone podatkami”.
João Rodrigues dos Santos z kolei opowiada się za uproszczeniem systemu podatku IRS.
„Progów mogłoby być mniej, a sama progresja łagodniejsza, bo obecny system jest wręcz dławiący” – ocenia.
A może obniżyć VAT?
Opozycja proponuje inne rozwiązanie: obniżki VAT. Partia Socjalistyczna (PS, centrolewicowa) domaga się zerowego VAT na podstawowe artykuły, a skrajnie prawicowa partia Chega zapowiada złożenie podobnego projektu.
Tiago Caiado Guerreiro przypomina jednak, że takie rozwiązanie byłoby trudne do wdrożenia.
**„**Obniżenie VAT jest technicznie bardzo trudne, bo gdyby stawkę przesunąć do niższego poziomu, powstałaby luka w dochodach, której rząd nie byłby w stanie zrównoważyć. Nie można po prostu zmniejszyć stawki z 23% do 22% czy 21%, jak widziałem w niektórych doniesieniach – to nierealne” – mówi doradca podatkowy, dodając, że w przyszłości taka przestrzeń budżetowa może już nie istnieć.
„Sądzę, że przy obecnych uwarunkowaniach międzynarodowych i wzroście cen ropy gospodarki w Europie i innych częściach świata prawdopodobnie zaczną zwalniać. W efekcie wpływy podatkowe raczej nie będą rosły w nieskończoność.”
Państwa Unii Europejskiej same ustalają stawki VAT, ale muszą je dostosować do unijnej dyrektywy w sprawie tego podatku (źródło w Portugalski).
„Obniżenie VAT, na przykład z najwyższej stawki do stawki pośredniej lub nawet do minimalnej, wymagałoby zgody Unii Europejskiej” – wyjaśnia João Rodrigues dos Santos, dodając, że jedną z wad VAT jest to, iż jest podatkiem niezróżnicowanym.
„VAT jest podatkiem, który w jednakowy sposób obejmuje wszystkich – zarówno tych, którzy potrzebują większego wsparcia, jak i tych, którzy go nie potrzebują.”
Ten profesor ekonomii uważa jednak, że taka decyzja może ostatecznie okazać się „nieunikniona” – jako wyjątek w sytuacji dalszego wzrostu cen paliw, który „z konieczności rozleje się na pozostałe sektory gospodarki”.
„Powiedziałbym, że ogólne obniżenie VAT, zwłaszcza na podstawowe artykuły, nie jest według mnie pomysłem pozbawionym sensu. Przeciwnie, być może byłoby to rozwiązanie najskuteczniejsze, bo miałoby charakter powszechny, a większość Portugalczyków zarabia bardzo mało” – tłumaczy.
„Myślę, że to potrwa latami”
Obecna sytuacja międzynarodowa nie napawa optymizmem. W miniony czwartek we Frankfurcie Europejski Bank Centralny (EBC) ponownie podniósł stopy procentowe. Szefowa EBC, Christine Lagarde, ostrzegła wówczas przed presją inflacyjną związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Obaj eksperci, z którymi rozmawiała Euronews, równie pesymistycznie oceniają perspektywy na przyszłość.
„Nie wiem, czy ceny paliw wrócą kiedykolwiek do poziomu sprzed wojny, biorąc pod uwagę ogromną niestabilność na Bliskim Wschodzie i w innych regionach świata” – mówi Tiago Caiado Guerreiro, nawiązując do wojny w Ukrainie oraz blokad w cieśninach Ormuz i Bab al-Mandab.
„Żyjemy w okresie ogromnej niestabilności. Nie sądzę, by ta sytuacja szybko się wyjaśniła. Nigdy nie wierzyłem, że ta wojna skończy się szybko – myślę, że potrwa to latami” – dodaje.
„W rzeczywistości kryzys wciąż trwa. I nie tylko się przedłuża, ale wręcz się pogłębia” – podkreśla João Rodrigues dos Santos.
Profesor z Uniwersytetu Europejskiego uważa, że rząd również bierze ten scenariusz pod uwagę.
„Przy nadwyżce budżetowej przekraczającej 2 mld euro ten rząd konsekwentnie trzymał się obranej strategii. Z mojego punktu widzenia był tak nieugięty, bo od początku zakładał, że kryzys, z którym mierzymy się już od ponad sześciu miesięcy, miał potrwać długo.”
Gospodarka rośnie, ale pensje są niskie
W parlamencie premier Portugalii stwierdził, że te działania „są możliwe tylko dzięki wynikom gospodarczym Portugalii oraz dobrej działalności rządu w zakresie finansów i budżetu”.
Luís Montenegro mówił też o wzroście portugalskiej gospodarki, twierdząc, że kraj ma „najlepsze wyniki gospodarcze w Europie i największy wzrost zatrudnienia w Europie”.Według danych Eurostatu Portugalia nie była jednak krajem o najwyższym wzroście produktu krajowego brutto (PKB) w drugim kwartale, lecz zajęła siódmą pozycję razem z Cyprem (wzrost o 0,8%).
„Uważam, że przeżywamy dobry okres – jesteśmy wśród sześciu–siedmiu najlepszych gospodarek w Unii Europejskiej, a zwykle, jak pan wie, plasujemy się raczej na końcu stawki” – mówi Tiago Caiado Guerreiro, podkreślając znaczenie niektórych sektorów, takich jak turystyka.
Jednocześnie doradca podatkowy podkreśla, że nie jest to powód do przesadnego optymizmu.
„Rzeczywiście jesteśmy w całkiem niezłym okresie wzrostu na tle mało dynamicznej gospodarki europejskiej. Europa należy do regionów o najwolniejszym wzroście na świecie. Dlatego nie ma powodu, by popadać w euforię z tego powodu.”
João Rodrigues dos Santos przypomina o niskich wynagrodzeniach w Portugalii, przez które zmiany w podatku IRS nie rozwiążą problemów z dochodami gospodarstw domowych.
„Nie wolno o tym zapominać: w Portugalii 75% osób zarejestrowanych w systemie ubezpieczeń społecznych zarabia do tysiąca euro” – zaznacza profesor.