Jak w przypadku wcześniejszych kryzysów, takich jak DANA w Walencji, prezydent próbuje ustawić debatę wokół podziału kompetencji między wspólnotami autonomicznymi a rządem, tym razem w sprawie zarządzania migrantami w ośrodkach publicznych lub ich przenoszenia do innych regionów.
Poza zwyczajowymi utarczkami słownymi podczas sesji kontrolnych w Kongresie między liderem opozycji, Alberto Núñezem Feijóo, a premierem Hiszpanii, najbardziej wyrazista wypowiedź środowego dnia politycznego padła na kilka chwil przed wejściem Pedro Sáncheza do sali obrad Kongresu Deputowanych. Dziennikarka zagadnęła go w korytarzu prowadzącym do izby.
– „Panie premierze, jak wyjaśni pan, że na ulicach Ceuty wciąż przebywa 1000 nieletnich?”
– „O to proszę pytać Vivasa.”
Sánchez w ten sposób oddaje cios słowny liderowi Miasta Autonomicznego Ceuta, po tym jak ten w wystąpieniu w programie typu late‑night – a w tym samym tygodniu, w Brukseli, otoczony wsparciem kilku polityków Europejskiej Partii Ludowej – podniósł ton wobec szefa rządu. „Dotychczasowe doświadczenia uniemożliwiają, abym zaufał Pedro Sánchezowi w kwestii obrony Ceuty i Hiszpanii” – stwierdził w poniedziałek wieczorem Juan Jesús Vivas.
Ministerstwo spraw wewnętrznych kierowane przez Fernando Grande‑Marlaskę pośrednio przyznało w tym tygodniu, w swoim najnowszym publicznym bilansie, że szacunki dotyczące liczby osób przebywających w eksklawie (około 10 tys.) pokrywają się z danymi, które w ostatnich dwóch tygodniach podawały władze Ceuty i policja. Przy braku oficjalnych, zweryfikowanych statystyk te liczby oscylowały w przedziale od 5 tys. do 10 tys., już potwierdzonych.
Z podziału kompetencji wynika, że – jak krótko wytknął Sánchez – za zarządzanie, opiekę i ewentualne przenoszenie nieletnich cudzoziemców bez opieki do innych części Półwyspu odpowiada rząd Ceuty albo dowolnej innej wspólnoty autonomicznej, zgodnie z limitem ustalonym przez rząd centralny. Sama Ceuta potrzebuje jednak współpracy pozostałych autonomii, aby procedura mogła zostać przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem.
Rząd jednak to on musi repatriować lub ponownie łączyć z rodzinami – o ile uda się odnaleźć te rodziny – nieletnich znajdujących się w sytuacji takiej jak w Ceucie, zarówno objętych opieką instytucji, jak i mieszkających na ulicach. Procedurę należy prowadzić na podstawie indywidualnych spraw sądowych, nigdy zbiorowo.
Alberto Núñez Feijóo zażądał całkowitego odesłania imigrantów przebywających w tym afroeuropejskim mieście, w tym nieletnich. „Jeszcze wczoraj Maroko ponownie podkreśliło, że jest gotowe potwierdzić tożsamość wszystkich osób, które nielegalnie wjechały do Ceuty (...) w tym obywateli Maroka, nieletnich bez opieki oraz obywateli państw trzecich (...). Czy może nam pan powiedzieć, dlaczego wciąż są w Ceucie półtora miesiąca później, zatruwając życie 80 tys. Hiszpanów i psując wizerunek państwa?”
Szef rządu uniknął bezpośredniej odpowiedzi na pytania lidera opozycji, oskarżając Partię Ludową o to, że chce utrwalić problem, rzucając kłody pod nogi. Patriotyzm konserwatystów – zapewnia Sánchez – to „czysta fasada”.