Loader
Śledź nas
Reklama

Odpady z rybołówstwa USA i Kanady trafiają na plaże Azorów

Pobieranie próbek, plaża Almoxarife, wyspa Faial, listopad 2020 r.
Pobieranie próbek, Praia de Almoxarife na wyspie Faial, listopad 2020 r. Prawo autorskie  Christopher Pham
Prawo autorskie Christopher Pham
Przez Lina Ferreira
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Plastikowe odpady z połowów homarów przepłynęły przez Atlantyk i trafiły na wyspy Faial i Pico, ponad 3 tys. km dalej. Najstarszy fragment pochodzi z 1983 r.

Od 2010 r. badacze z Uniwersytetu Azorów (źródło w Portugalski) monitorują śmieci wyrzucane przez morze. Z czasem zaczęli zauważać powtarzające się przedmioty.

REKLAMA
REKLAMA

„Zorientowaliśmy się, że do tych przedmiotów, o których na początku nie wiedzieliśmy, skąd pochodzą, przypisane są numery. A gdy zaczęliśmy znajdować ich naprawdę dużo, postanowiliśmy sprawdzić, co one oznaczają” – wyjaśnia Christopher Pham (źródło w Portugalski), badacz i odpowiedzialny za grupę badawczą zajmującą się odpadami morskimi na Uniwersytecie Azorów.

Okazało się, że przedmioty pochodzą z połowów homarów – sektora o dużym znaczeniu gospodarczym na atlantyckim wybrzeżu Ameryki Północnej. Ustalono też, że numery widoczne na części plastików to obowiązkowe etykiety pozwalające zidentyfikować ich pochodzenie i datę.

Tak rozpoczęło się badanie z udziałem naukowców i wolontariuszy.

„Prosiliśmy mieszkańców i innych kolegów, żeby jeśli idą na plażę i znajdą takie przedmioty, przynosili je” – mówi Christopher Pham. „Przynajmniej dziesięć osób bardzo się tym zainteresowało i co miesiąc przysyłało nam materiał.”

W latach 2017–2025 na plażach wysp Faial i Pico znaleziono ponad 1500 takich elementów.

Obie wyspy należą do portugalskiego archipelagu Azorów (źródło w Portugalski), położonego pośrodku Atlantyku, ok. 1600 km od kontynentalnej Europy.

Śmieci pokonują ponad 3000 km

Chodzi o przedmioty lub ich fragmenty wykorzystywane w połowach homarów, takie jak narożniki i zapięcia koszy pułapkowych (klatek), lejki czy etykiety.

Przedmioty z połowów homarów zebrane na plażach Azorów
Przedmioty z połowów homarów zebrane na plażach Azorów Christopher Pam

Etykiety z czytelnymi napisami pochodziły ze Stanów Zjednoczonych (63 proc.) i Kanady (37 proc.). Wśród tych ze USA zdecydowana większość odnosiła się do stanu Maine (80 proc.) oraz Massachusetts (11 proc.). Etykiety z Kanady wskazywały na prowincję Nowa Fundlandia i Labrador.

Badanie, opublikowane tego lata, (źródło w Portugalski) opisuje ten przypadek jako przykład tego, «jak izolowany archipelag oceaniczny jest bezpośrednio narażony na plastikowe odpady z przybrzeżnych połowów prowadzonych w odległości ponad 3000 km».

Fakt, że śmieci pokonują drogę z wybrzeży Ameryki Północnej do tych atlantyckich wysp, nie był dla naukowców zaskoczeniem, raczej potwierdzeniem wcześniejszych przypuszczeń. Taki przepływ odpadów sugerowały już modele ruchu prądów, wiatrów i fal.

„Wiemy, że istnieje takie bezpośrednie połączenie i można się było spodziewać napływu cząstek z tego rejonu Atlantyku, bo prądy rzeczywiście krążą tu zgodnie z ruchem wskazówek zegara, z zachodu na wschód” – mówi Christopher Pham, wyjaśniając, że badanie potwierdza te modele.

Choć analiza dotyczy jedynie wysp Pico i Faial, te odpady docierają dużo dalej, aż po wybrzeża Europy kontynentalnej.

„Takie elementy z połowów homarów dość często znajdujemy także na wybrzeżu Portugalii, a nawet w Anglii i Irlandii” – dodaje badacz.

Ponad 40 lat w środowisku

Naukowcom udało się również określić wiek części odpadów, bo na niektórych etykietach widnieje rok rejestracji.

Większość etykiet ma od 7 do 13 lat. Najnowsza pochodzi z 2023 r., a najstarsza z 1983 r., a więc trafiła do morza ponad 40 lat temu. To oznacza, że takie tworzywa mogą dopłynąć na Azory w zaledwie dwa lata, a potem utrzymują się w środowisku przez wiele dekad, nie ulegając rozpadowi.

„Większość tych przedmiotów trafiła do morza wiele lat temu. To ważne, bo pokazuje, że plastik jest w środowisku niezwykle trwały” – mówi Pham.

„Bardzo możliwe, że jeśli będziemy szukać dalej, znajdziemy jeszcze starsze egzemplarze. Te etykiety są wykonane z plastiku bardzo dobrej jakości.”

Do takich danych można było dotrzeć tylko dlatego, że w tej branży w Ameryce Północnej obowiązek znakowania sprzętu jest powszechny. Przepisy różnią się jednak w USA i Kanadzie, np. co do zakresu informacji i okresu ważności etykiet.

Etykieta z połowów homarów w Kanadzie
Etykieta z połowów homarów w Kanadzie Cristopher Pham

Na plażach Azorów jest więcej śmieci

Połów homarów to gospodarczo najważniejsza gałąź rybołówstwa w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W 2020 r. eksport homarów z tych dwóch krajów był wart ok. 1,74 mld euro.

Szacunki wskazują, (źródło w Portugalski) że każdego roku u wybrzeży Stanów Zjednoczonych rozstawia się ok. 3 mln koszy-pułapek, a w Kanadzie kolejnych 2 mln, by łowić te skorupiaki.

To jednak nie tylko połowy homarów zanieczyszczają plaże Azorów. Na środkowym Atlantyku lądują też inne odpady z rybołówstwa, lecz pojawiają się rzadziej i zwykle nie sposób ustalić, skąd pochodzą.

„Znajdowaliśmy sieci trałowe, ale taka sieć może być używana na Grenlandii albo w Brazylii. Nie da się już ustalić, skąd pochodzi” – wyjaśnia Christopher Pham.

„Czasem natrafiamy na kosze typowe dla połowu ośmiornic, ale są to pułapki używane od Hiszpanii po Maroko i nie są tak charakterystyczne jak w przypadku homarów.”

Na te plaże trafiają też inne rodzaje odpadów, które mogą pochodzić z dowolnego miejsca.

„Rzadko możemy tak dokładnie wskazać miejsce pochodzenia. Czasem znajdujemy butelki z chińskimi napisami, ale nie wiemy, czy przypłynęły z Chin. Najpewniej wypadły z jakiegoś chińskiego statku płynącego w pobliżu” – mówi Christopher.

Oprócz butelek trafiają się też niedopałki, podeszwy butów czy zapalniczki. Najpowszechniejsze są jednak drobne fragmenty plastiku, «biały kawałek plastiku o długości 2 centymetrów» – części przedmiotów, których nie da się już rozpoznać.

„To skutek działania miast, które zrzucają do rzek ogromne ilości plastiku” – mówi Christopher Pham. „Pod wpływem światła i fal tworzywo zaczyna się rozpadać, a potem powstaje z niego zupa z drobnych kawałków, które trafiły do morza wiele lat temu, ale nie da się już rozpoznać ich pierwotnej formy.”

Studenci i badacze na plaży Porto Pim na wyspie Faial, wrzesień 2022 r.
Studenci i badacze na plaży Porto Pim na wyspie Faial, wrzesień 2022 r. Christopher Pham

Rozwiązać problem u źródła

Tylko znając pochodzenie takich przedmiotów można podejmować działania u źródła, by rozwiązać problem. Dlatego tak ważne jest znakowanie sprzętu rybackiego, jak dzieje się to w branży połowu homarów.

Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) (źródło w Portugalski) ma zalecenia, by sprzęt używany w rybołówstwie był jednoznacznie oznakowany. Naukowcy z Uniwersytetu Azorów podkreślają znaczenie wprowadzenia tej praktyki.

Zespół odpowiedzialny za to badanie ma też konkretne rekomendacje dla przemysłu rybnego w Ameryce Północnej. Postuluje m.in. lepsze zarządzanie sprzętem, zachęty do oddawania zużytych elementów oraz tworzenie punktów ich zbiórki.

Dla tych badaczy kolejnym krokiem będzie bardziej systematyczna analiza gęstości i objętości odpadów pochodzących z połowów homarów.

„Chcemy zrozumieć, czy ich ilość rośnie, czy maleje i jaki udział mają te odpady w ogólnym obrazie zanieczyszczenia plastikiem” – wyjaśnia Christopher Pham.

Uważają jednak, że najważniejsze zadanie jest już wykonane: zwrócili uwagę władz Stanów Zjednoczonych i Kanady, by podjęły działania.

„Musicie zrobić coś, by ograniczyć napływ plastiku do morza, bo ofiarami stają się ludzie, którzy nie mają z tym zanieczyszczaniem nic wspólnego” – podsumowuje Christopher Pham.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Malezja wprowadza natychmiastowy zakaz importu elektrośmieci

Rolnicy protestują pod drugą rezydencją Macrona przeciw umowie handlowej UE

Walka ze śmieciami: europejska innowacja zmienia przyszłość obiegu zamkniętego tworzyw sztucznych