Na europejskich giełdach doszło do niewielkiego odbicia w ślad za spadkiem cen ropy i rentowności obligacji, a inwestorzy czekają na decyzję Fedu w sprawie pierwszej od trzech lat podwyżki stóp.
Europejskie giełdy lekko zwyżkowały w środę, a spadek cen ropy i stabilizacja rentowności obligacji skarbowych dały inwestorom chwilę wytchnienia przed spodziewaną podwyżką stóp procentowych w USA.
Indeks odniesienia Euro STOXX 50 był w południe wyżej o 0,5 proc., a niemiecki DAX, francuski CAC 40 i brytyjski FTSE 100 również notowały niewielkie wzrosty.
Inwestorzy jednak zachowywali ostrożność przed komunikatem Fedu. Rynek wyceniał 92‑proc. prawdopodobieństwo podwyżki o ćwierć punktu procentowego, wynika z narzędzia FedWatch CME. Decyzja ma zostać ogłoszona o 20.00 czasu środkowoeuropejskiego, a pół godziny później zaplanowano konferencję prasową przewodniczącego Fedu Kevina Warsha.
Spółki technologiczne i energetyczne należały do liderów wzrostów w Europie. Gdy akcje firm z branży sztucznej inteligencji i półprzewodników odrabiały ostatnie straty, notowana w Amsterdamie ASML zyskała ponad 2 proc., a francuski producent materiałów dla półprzewodników Soitec skoczył o blisko 12 proc. po podwyższeniu rekomendacji przez JPMorgan.
Europejskie banki również należały do najmocniej rosnących po dotkliwych spadkach w poprzedniej sesji. Barclays zwyżkował o 1,8 proc., a Standard Chartered wzrósł o około 2 proc.
„Europejskie i azjatyckie giełdy zanotowały w środę solidne odbicie, gdy nastroje inwestorów poprawiły się wraz ze spadkiem cen ropy” – napisał w komentarzu Russ Mould, dyrektor inwestycyjny w AJ Bell.
Ceny ropy lekko spadły; międzynarodowy benchmark Brent w południe kosztował ponad 107 dol. za baryłkę. To jednak wciąż znacznie powyżej około 72 dol., jakie notowano przed wybuchem wojny z Iranem w lutym.
„Ten spadek ceny surowca może nie wystarczyć, by skłonić Rezerwę Federalną do zmiany kursu. Powszechnie oczekuje się, że dziś podniesie stopy procentowe – to może być pierwsza z dwóch lub trzech podwyżek w kolejnych sześciu miesiącach” – dodał Mould.
W Wielkiej Brytanii roczna inflacja przyspieszyła w sierpniu z 2,9 do 3,1 proc., częściowo przez droższe paliwa. Dane pojawiły się dzień przed decyzją Banku Anglii, który według oczekiwań pozostawi stopy procentowe bez zmian.
Obligacje skarbowe strefy euro również odrabiały w środę część strat. Po południu w Europie rentowność 10‑letnich niemieckich bundów wynosiła ok. 3,53 proc., a francuskich 10‑letnich obligacji OAT utrzymywała się powyżej 4,5 proc. Odpowiednik w Wielkiej Brytanii, 10‑letni gilt, dawał 5,34 proc. Rentowność 10‑letnich amerykańskich obligacji skarbowych pozostawała blisko 5 proc.; wcześniej w tygodniu sięgnęła 5,04 proc., najwyższego poziomu od 2007 roku.
Kurs euro niewiele się zmieniał i wynosił ok. 1,154 dol. Analitycy ING, cytowani przez Dow Jones Newswires, ocenili w nocie, że wspólna waluta może osunąć się w okolice 1,15 dol., jeśli Fed podniesie stopy i zasugeruje możliwość dalszego zacieśniania polityki, choć podkreślili, że większość spodziewanej podwyżki jest już w cenach.
Warsh między rynkami a Trumpem
Zaledwie cztery miesiące po objęciu stanowiska przewodniczący Fedu Kevin Warsh znalazł się między rynkami finansowymi, które oczekują podwyżki stóp, a prezydentem USA Donaldem Trumpem, który chce ich obniżki albo utrzymania na obecnym poziomie.
Większość ekonomistów spodziewa się, że Warsh i jego współdecydenci pójdą za rynkowym konsensusem, gdy Fed ogłosi decyzję w środę.
Warsh zostawił sobie niewiele pola manewru, gdy pod koniec sierpnia na konferencji Fedu w Jackson Hole ostrzegał, że inflacja wciąż zbyt mocno odbiega od 2‑proc. celu banku centralnego.
Oczekiwania podwyżki jeszcze się umocniły po najnowszych danych, które pokazały, że presja cenowa pozostaje uporczywie wysoka. Rynki kontraktów terminowych wyceniają prawdopodobieństwo ruchu o ćwierć punktu procentowego na ok. 90 proc.
Taka decyzja podniosłaby docelowy przedział stóp Fedu z 3,5–3,75 proc. do 3,75–4 proc.
Próba wiarygodności Fedu
Z podobnym dylematem Warsh mierzył się krótko po objęciu funkcji 22 maja. Mimo ostrej retoryki wobec inflacji Fed w lipcu pozostawił główną stopę bez zmian.
Późniejsza konferencja prasowa dała inwestorom niewiele jasności co do tego, jak bank zamierza reagować na uporczywą inflację. Od tego czasu długoterminowe koszty finansowania wzrosły: rentowność 10‑letnich Treasuries sięgnęła w tym tygodniu ponad 5 proc., poziomu niewidzianego od lat.
Stopy procentowe kredytów hipotecznych, które są silniej powiązane z rentownościami Treasuries niż z referencyjną stopą Fedu, również poszły w górę. Według danych Freddie Mac przeciętne oprocentowanie 30‑letniego kredytu o stałej stopie wyniosło w tygodniu zakończonym 10 września 6,76 proc.
Jeśli Fed ponownie pozostawi stopy bez zmian, ryzykuje powtórkę reakcji rynków z lipcowego posiedzenia – ostrzegają ekonomiści. Gdy inwestorzy spodziewają się utrzymania wysokiej inflacji, zwykle żądają wyższych rentowności obligacji skarbowych i korporacyjnych.
„Na tym polega paradoks: podwyżka teraz może obniżyć długoterminowe stopy później” – mówi Diane Swonk, główna ekonomistka KPMG.
„Jeśli uda się przywrócić wiarę w cel inflacyjny na poziomie 2 proc., premia inflacyjna może spaść. Jeśli nie, rynki zacieśnią warunki same, poprzez wyższe stopy hipotek, droższe finansowanie dla firm i wyższe odsetki od długu.”
Inflacja komplikuje plany Warsha
Gdy w ubiegłym roku zabiegał o stanowisko szefa Fedu, Warsh przekonywał, że bank centralny mógłby obniżyć stopy procentowe.
Od tego czasu perspektywy gospodarki się zmieniły. Wojna z Iranem podbiła ceny energii, a cła i silne inwestycje w infrastrukturę dla sztucznej inteligencji dodatkowo zwiększyły presję inflacyjną.
Preferowana przez Fed miara inflacji, indeks cen wydatków konsumpcyjnych PCE, wzrosła w lipcu o 3,7 proc. rok do roku. To więcej niż 2,3 proc. w kwietniu 2025 roku, zanim weszły w życie ostatnie cła wprowadzone przez Trumpa.
Bazowa inflacja PCE, nieuwzględniająca cen żywności i energii, sięgnęła w lipcu 3,3 proc., wobec 3 proc. tuż przed wybuchem wojny z Iranem.
Pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie mogłoby też wystawić Fed na zarzut ulegania naciskom Białego Domu, co groziłoby podkopaniem wiarygodności banku w oczach inwestorów.
„Kevin przejmuje się swoim dziedzictwem” – mówi Kristin Forbes, profesor ekonomii w Massachusetts Institute of Technology i była członkini władz Banku Anglii. „Wie, że przewodniczący Fedu, którzy słuchają polityków zamiast gospodarki, nie zapisują się dobrze w podręcznikach historii.”
Trump wielokrotnie krytykował poprzednika Warsha, Jerome’a Powella, za to, że zbyt wolno ciął stopy. Departament Sprawiedliwości wszczął też postępowanie karne w sprawie zeznań Powella przed Kongresem, choć później je umorzono.
Zapytany w niedzielę, jak Trump może zareagować na podwyżkę stóp, doradca gospodarczy Białego Domu Kevin Hassett powiedział w Fox News: „Jestem pewien, że nie będzie zachwycony, ale ponad wszystko będzie bronił niezależności Kevina Warsha”.
Czy jedna podwyżka wystarczy?
Nawet jeśli Fed w środę podniesie stopy, nie wiadomo, czy na tym się skończy.
Banki centralne rzadko zmieniają stopy tylko raz, zwykle rozpoczynają serię podwyżek lub obniżek, by wpływać na inflację i aktywność gospodarczą.
Jest jednak precedens pojedynczej podwyżki. W marcu 1997 roku Fed pod kierownictwem Alana Greenspana podniósł stopy o ćwierć punktu. Kilka miesięcy później wybuchł kryzys finansowy w Azji, skłaniając decydentów najpierw do utrzymania stóp, a jesienią 1998 roku do trzykrotnej ich obniżki.
Obecnie inwestorzy oczekują trzech podwyżek – we wrześniu, grudniu i marcu.
Ekonomista UBS Jonathan Pingle uważa jednak, że Fed mógłby zrezygnować z kolejnych ruchów, jeśli nowe dane pokażą hamowanie inflacji.
„Nie muszą się tego planu trzymać, jeśli dane okażą się sprzyjające” – powiedział Pingle.
Inwestorzy będą więc uważnie śledzić środowe, zaktualizowane kwartalne projekcje gospodarcze Fedu. Pokażą one, na jakim poziomie poszczególni decydenci widzą stopę referencyjną na koniec tego i przyszłego roku.