Alex Saab, były bliski współpracownik Nicolása Maduro i jeden z najważniejszych pośredników wenezuelskiego reżimu, ma przyznać się do winy w USA. Jego zeznania mogą rzucić nowe światło na korupcyjne interesy Maduro i relacje Waszyngtonu z Caracas.
Alex Saab, bliski współpracownik obalonego prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro, ma we wtorek przyznać się do winy w sprawie dotyczącej korupcji. Wenezuelski biznesmen jest oskarżony o wręczanie łapówek urzędnikom w zamian za lukratywne kontrakty na import żywności w czasie dotkliwego niedoboru podstawowych produktów w kraju.
W maju, pod presją Stanów Zjednoczonych, które od ponad dekady prowadzą przeciwko urodzonemu w Kolumbii przedsiębiorcy postępowanie, pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez zdecydowała o jego deportacji. Saab usłyszał jeden zarzut prania pieniędzy. Według prokuratury miał uczestniczyć w spisku obejmującym tworzenie fikcyjnych firm, fałszowanie dokumentów przewozowych oraz wyprowadzanie pieniędzy z państwowych kontraktów na import żywności z Kolumbii i Meksyku.
Zgodnie z aktami sprawy Saab ma we wtorek stawić się przed sędzią Kathleen Williams w Miami, gdzie podczas rozprawy formalnie przyzna się do winy.
Szczegóły zawartego porozumienia nie zostały początkowo ujawnione. Adwokat Saaba, Neil Schuster, odmówił komentarza. Prokuratorzy twierdzą jednak, że Saab i jego współpracownicy zdołali rozbudować swoje korupcyjne wpływy głęboko w strukturach rządu Maduro, uzyskując dostęp do miliardów dolarów pochodzących ze sprzedaży ropy przez państwowy koncern PDVSA.
Najnowszy akt oskarżenia zarzuca Saabowi i jego współpracownikom stworzenie sieci spółek wykorzystywanych do przekupywania wysokich rangą wenezuelskich urzędników odpowiedzialnych za kontrakty w ramach programu CLAP. Program, uruchomiony przez Maduro, miał zapewnić najuboższym Wenezuelczykom dostęp do podstawowych produktów, takich jak ryż, mąka kukurydziana czy olej spożywczy, w czasie szalejącej hiperinflacji i gwałtownego załamania wartości krajowej waluty.
54-letni Saab został po raz pierwszy oskarżony w 2019 roku, za pierwszej kadencji Donalda Trumpa. Rok później został zatrzymany podczas międzylądowania na tankowanie w Republice Zielonego Przylądka. Wenezuelskie władze twierdziły wówczas, że odbywał wysokiego szczebla misję humanitarną w Iranie.
W 2023 roku prezydent USA Joe Biden ułaskawił Saaba w zamian za uwolnienie kilku Amerykanów przetrzymywanych w Wenezueli. Porozumienie było częścią nieudanej próby administracji Bidena, by skłonić Maduro do przeprowadzenia wolnych wyborów prezydenckich. Układ spotkał się z ostrą krytyką Republikanów oraz federalnych organów ścigania, które niemal natychmiast wszczęły wobec Saaba nowe postępowania dotyczące innych zarzucanych mu przestępstw, nieobjętych zakresem udzielonego mu aktu łaski.
Amerykańscy urzędnicy od lat określają Saaba mianem "człowieka od pieniędzy" Maduro. Niewykluczone, że będą chcieli skłonić go do złożenia zeznań przeciwko byłemu prezydentowi Wenezueli, który oczekuje na proces w sprawie zarzutów narkotykowych przed sądem na Manhattanie. Maduro został zatrzymany w styczniu podczas operacji amerykańskich sił zbrojnych.
Proces Saaba na tle nowych relacji USA–Wenezuela
Saab był mało znaną postacią nawet w samej Wenezueli aż do aresztowania w 2020 roku. Wówczas rząd Maduro przeznaczył znaczne środki na mobilizowanie poparcia społecznego dla jego uwolnienia.
Rodríguez, która w tamtym czasie pełniła funkcję wiceprezydentki Wenezueli, pomogła zorganizować międzynarodową kampanię przedstawiającą Saaba jako "niewinnego wenezuelskiego dyplomatę", który miał zostać nielegalnie "uprowadzony" przez władze USA.
Po zatrzymaniu Maduro Rodríguez zaczęła jednak dystansować się od Saaba. Usunęła go z rządu i pozbawiła funkcji głównego pośrednika dla zagranicznych firm zainteresowanych inwestowaniem w Wenezueli.
Obecny proces Saaba odbywa się w czasie, gdy administracja Trumpa na nowo kształtuje relacje ze Wenezuelą, koncentrując się przede wszystkim na wykorzystaniu ogromnych zasobów ropy tego kraju.
Na początku tego miesiąca Trump ogłosił to, co określił mianem "największej umowy naftowej w historii" z Wenezuelą. Chodzi o partnerstwo z wenezuelskim przedsiębiorcą naftowym Alejandro Betancourtem, w ramach którego Stany Zjednoczone mają uzyskać udziały oraz dostęp do dostaw ropy naftowej po kosztach wydobycia z pól o potencjale produkcyjnym sięgającym 65 mld baryłek.
Saab zbił fortunę na lukratywnych kontraktach zawieranych z wenezuelskim rządem. Z czasem jego znaczenie dla Maduro jeszcze wzrosło, gdy amerykańskie sankcje zmusiły Wenezuelę do prowadzenia znacznej części sprzedaży ropy i handlu zagranicznego poza zachodnim systemem finansowym.