Konflikt między USA a Iranem zaostrza się. Waszyngton kontynuuje naloty, a Teheran rozszerza działania militarne na kolejne państwa regionu.
Stany Zjednoczone po raz jedenasty z rzędu przeprowadziły naloty na Iran.
W odpowiedzi Teheran rozszerzył działania militarne przeciwko państwom Zatoki Perskiej.
W obliczu narastającej eskalacji Pakistan zintensyfikował wysiłki dyplomatyczne, próbując uratować tymczasowe porozumienie między stronami, które przestało obowiązywać.
Premier Pakistanu Shehbaz Sharif wyraził "głębokie zaniepokojenie" rozwojem sytuacji.
Zaapelował także do "wszystkich stron o zachowanie powściągliwości i powstrzymanie się od działań, które mogłyby dodatkowo zdestabilizować region" - poinformowała w komunikacie opublikowanym na platformie X Kancelaria Premiera.
Oświadczenie wydano podczas wtorkowych rozmów Sharifa z ministrem spraw wewnętrznych Iranu Eskandarem Momenim.
Spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami. Irański minister rozmawiał również z dowódcą pakistańskiej armii, marszałkiem polnym Asimem Munirem, który odegrał kluczową rolę w wynegocjowaniu ubiegłomiesięcznego tymczasowego porozumienia.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Waszyngton "nie jest zainteresowany rozmowami z Iranem".
Jednocześnie dał do zrozumienia, że konflikt może się jeszcze zaostrzyć.
Zasugerował możliwość kolejnych uderzeń w okolice głównych irańskich ośrodków wzbogacania uranu.
"Oni desperacko chcą się spotkać. A dopóki nie będą gotowi na poważne rozmowy, nie jesteśmy zainteresowani spotkaniem" - powiedział dziennikarzom w Gabinecie Owalnym.
Amerykańskie wojsko poinformowało, że w środę nad ranem zakończyło jedenastą z rzędu serię nocnych nalotów na Iran.
"Siły podległe CENTCOM zaatakowały irańskie ośrodki dowodzenia, zdolności morskie, hangary lotnicze, magazyny dronów oraz infrastrukturę logistyczną, aby dalej ograniczyć zdolność Iranu do zagrażania żegludze handlowej w Cieśninie Ormuz" - przekazano w oświadczeniu opublikowanym na platformie X.
Irańskie media państwowe poinformowały o eksplozjach w kilku regionach kraju.
Według tych doniesień w pobliżu Teheranu uruchomiono systemy obrony przeciwlotniczej.
"Źródła informacyjne podały, że w zachodniej, wschodniej i północno-wschodniej części Teheranu słychać było działanie obrony powietrznej" - przekazała państwowa telewizja w komunikacie zamieszczonym na Telegramie.
Iran kontynuuje również ataki na sojuszników Stanów Zjednoczonych, uderzając w cele w Bahrajnie, Jordanii i Kuwejcie.
Wcześniej władze w Teheranie zapowiedziały, że wolą zbombardować własne terytorium, niż dopuścić do jego zajęcia przez siły USA.
Konflikt między Stanami Zjednoczonymi a Iranem coraz wyraźniej koncentruje się na walce o kontrolę nad Cieśniną Ormuz.
Obie strony uderzają także w infrastrukturę cywilną, starając się osłabić przeciwnika.
Przed wybuchem wojny przez ten strategiczny szlak transportowano około jednej piątej światowego eksportu ropy naftowej i gazu.
W środę cena ropy Brent wzrosła do 92 dol. za baryłkę.
Koszt wojny z Iranem dla USA: 37,5 mld dol.
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth poinformował podczas przesłuchania w Senacie, że koszt wojny z Iranem wyniósł dotąd 37,5 mld dolarów (32,9 mld euro).
To wyraźnie więcej niż wynikało z szacunków przedstawionych w połowie maja, gdy wydatki oceniano na blisko 29 mld dol. (25,4 mld euro).
Szef Pentagonu bronił jednocześnie wniosku administracji Donalda Trumpa o przyznanie dodatkowych 67 mld dolarów (58,7 mld euro) na finansowanie działań wojennych.
Ocenił, że środki są "pilne" i "konieczne".
Posiedzenie senackiej komisji zostało na krótko przerwane przez protestujących.
Część republikańskich parlamentarzystów od dłuższego czasu ostrzega, że przedłużający się konflikt z Iranem może stać się poważnym obciążeniem politycznym dla Donalda Trumpa i Partii Republikańskiej przed wyborami do Kongresu w połowie kadencji.